#nineinchnails

0
36

Johnny Cash - Hurt

https://www.youtube.com/watch?v=8AHCfZTRGiI


#muzyka #deaftone #johnnycash #nineinchnails #hurt

Jednym z zespołów, do którego coverowania producent chciał namówić Johnny’ego, był Nine Inch Nails, który akurat w 2002 roku zasłynęli szerzej w związku z wydaniem trzypłytowego albumu. Drugą płytą w ramach tego wydawnictwa był concept album “The Downward Spiral” z 1994 roku, który opowiada ponurą historię zejścia postaci w mrok. Finałem tego albumu jest kawałek “Hurt”, który, zaczynając się od słów “Zraniłem się dziś / Żeby poczuć czy jeszcze coś czuję” ("I hurt myself today / To see if I still feel"), surowo przedstawia autonienawiść i emocjonalne odrętwienie jednostki.

Cashowi kawałek Nine Inch Nails nie przypadł jednak do gustu – podobno weteran muzyki country narzekał, że nie słyszy nic poza “przemysłowym hałasem i udręczonym wyciem”. "Myślę, że ciężko mu było to usłyszeć" – powiedział Rubin w wywiadzie dla magazynu “Rolling Stone” – "Więc wysłałem mu teksty i powiedziałem: po prostu przeczytaj tekst. Jeśli spodobają ci się słowa, to znajdziemy sposób, który będzie ci odpowiadał".

Johnny widział, jak bardzo producent wierzy w sukces tej piosenki i zgodził się spróbować ją nagrać, chociaż męczyła go wówczas autonomiczna neuropatia cukrzycowa i mocno zawodziło zdrowie. "Były chwile, kiedy jego głos brzmiał, jakby się łamał" – powiedział Rubin – "Próbował zamienić znaleźć w tym coś pozytywnego i pod tym kątem dobierał piosenki. To była dla niego prawdziwa walka.”

Zamiast patrzeć na “Hurt” jak na piosenkę o młodym człowieku na spirali samozniszczenia, Cash zinterpretował tekst jako mężczyzna pod koniec życia. Rezultat jest przejmujący, ponieważ weteran muzyki śpiewa słabym, lecz żywym i emocjonalnym głosem: "Gdybym mógł zacząć od nowa / Milion mil stąd / zatrzymałbym siebie / i znalazłbym drogę” (If I could start again / A million miles away / I would keep myself / I would find a way).

Kiedy Trent Reznor z Nine Inch Nails dowiedział się o pomyśle, by Johnny Cash nagrał nową wersję “Hurt” był nieco zdezorientowany. “Pochlebiało mi to, ale – szczerze mówiąc – pomysł brzmiał dla mnie trochę dziwacznie” – powiedział w wywiadzie dla czasopisma “Alternative Press”.

Muzyk był też zmieszany rezultatem końcowym. "Brzmiało to dla mnie... dziwnie" – wspominał później – "To było bardzo dziwne – słyszeć bardzo rozpoznawalny głos Johnny'ego Casha, który śpiewa moją piosenkę. Czułem się tak, jakbym patrzył na moją dziewczynę z innym facetem"

Opinia Reznora zmieniła się jednak, gdy w końcu zobaczył teledysk, który do tej piosenki wyprodukował reżyser Mark Romanek. Pokazuje on Casha wykonującego “Hurt” w opuszczonym i ciemnym muzeum House of Cash – budynku poświęconym życiu i twórczości gwiazdy country, gdzie jest on dosłownie otoczony swoimi wspomnieniami.

Po obejrzeniu klipu frontman Nine Inch Nails przyznał, że zakończył ten krótki seans rozwalony na kawałki. “Morze łez, dzwoniąca cisza i gęsia skórka… Wow. Właśnie na zawsze straciłem dziewczynę, bo ta piosenka nie jest już moja. To naprawdę skłoniło mnie do zastanowienia się, jak potężna jest muzyka. Napisałem w swojej sypialni kilka słów o ponurym i zdesperowanym miejscu, w którym byłem, by pozostać przy zdrowych zmysłach, a jakimś cudem ta muzyka została zinterpretowana na nowo przez legendę muzyki z zupełnie innej epoki i nadal zachowuje szczerość oraz znaczenie – inne, ale w każdym calu tak samo czyste" – powiedział.

Wideoklip do “Hurt” został nakręcony w Nashville w gorzki i zimny lutowy dzień 2003 roku, a płyta “American IV: The Man Comes Around” była pierwszym studyjnym albumem Casha od 30 lat, który zdobył status Złotej Płyty w USA.

zródło: https://www.tophifi.pl/blog/post/perly-z-lamusa-johnny-cash-vs-hurt-nine-inch-nails.html

deafone userbar

Nigdy nie zwróciłem szczególnej uwagi na tę piosenkę nin. Jakoś nie była dla mnie jakaś wybitna. Na dodatek, nie pasowała mi do tego zespołu, który znałem głównie ze ścieżki dźwiękowej do Dooma. Gdzieś słyszałem, lecz bez szału.


No i wszedł Cash cały na biało, niczym Izrael z Over the Rainbow. Zaczarował wszystkich i stworzył coś tak pięknego. Czasami piosenka czeka na właśnie tego muzyka, na tę osobę. Bo dobra piosenka, we właściwych ustach zamienia się w arcydzieło.


Zawsze przypomina mi się jeszcze jak Gutek zaśpiewał Nikt Tak Pięknie Nie Mówił - Pidżamy Porno, czy całkiem niedawno Kuba Badach - Tak mi się nie chce - Mikromusic.

Zaloguj się aby komentować

Pisałem kiedyś, że ten nowy Tron: Ares fabularnie nieskończenie lepszy od Tron: Legacy i z oprawą dowieźli, ale co do muzyki, to jednak muszę przyznać, że nie ma startu do dzieła Daft Punk. O ile w samym filmie jako tako działała, bo takie elektroniczne rytmy to nadal dość wyróżniająca się rzecz w kinematografii i na tym nagłośnieniu w IMAX potrafiła dotrzeć tam, gdzie powinna, to już w oderwaniu od wizualiów, jest kompletnie do zapomnienia.


Gdy na koniec trailera wszedł ten taki (nie wiem jak to nazwać) mid-tempo drum&bass, to robiło to wrażenie. Finalnie wyszło na to, że praktycznie cały soundtrack jest oparty na tym, przecież w żadnym stopniu nie odkrywczym, patencie. I nie ma tu nic więcej. A muzyki z Tron: Legacy do tej pory ciągle słucham, to połączenie orkiestry z syntetycznym przesterem do tej pory urywa głowę i sprawdza się świetnie podczas jazdy motorkiem.


https://www.youtube.com/watch?v=f9D8gHY2OPE


#muzyka #muzykaelektroniczna #tronares #soundtrack #nineinchnails

@Shagwest fabularnie może i miał potencjał ale na szczęście fatalne dialogi i katastrofalny Leto skutecznie zniszczyły odbiór tego w gruncie rzeczy bardzo ładnego audiowizualnie filmu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Johnny Cash - Hurt


https://www.youtube.com/watch?v=8AHCfZTRGiI


#muzyka #deaftone #johnnycash #nineinchnails #hurt


Jednym z zespołów, do którego coverowania producent chciał namówić Johnny’ego, był Nine Inch Nails, który akurat w 2002 roku zasłynęli szerzej w związku z wydaniem trzypłytowego albumu. Drugą płytą w ramach tego wydawnictwa był concept album “The Downward Spiral” z 1994 roku, który opowiada ponurą historię zejścia postaci w mrok. Finałem tego albumu jest kawałek “Hurt”, który, zaczynając się od słów “Zraniłem się dziś / Żeby poczuć czy jeszcze coś czuję” ("I hurt myself today / To see if I still feel"), surowo przedstawia autonienawiść i emocjonalne odrętwienie jednostki.


Cashowi kawałek Nine Inch Nails nie przypadł jednak do gustu – podobno weteran muzyki country narzekał, że nie słyszy nic poza “przemysłowym hałasem i udręczonym wyciem”. "Myślę, że ciężko mu było to usłyszeć" – powiedział Rubin w wywiadzie dla magazynu “Rolling Stone” – "Więc wysłałem mu teksty i powiedziałem: po prostu przeczytaj tekst. Jeśli spodobają ci się słowa, to znajdziemy sposób, który będzie ci odpowiadał".


Johnny widział, jak bardzo producent wierzy w sukces tej piosenki i zgodził się spróbować ją nagrać, chociaż męczyła go wówczas autonomiczna neuropatia cukrzycowa i mocno zawodziło zdrowie. "Były chwile, kiedy jego głos brzmiał, jakby się łamał" – powiedział Rubin – "Próbował zamienić znaleźć w tym coś pozytywnego i pod tym kątem dobierał piosenki. To była dla niego prawdziwa walka.”


Zamiast patrzeć na “Hurt” jak na piosenkę o młodym człowieku na spirali samozniszczenia, Cash zinterpretował tekst jako mężczyzna pod koniec życia. Rezultat jest przejmujący, ponieważ weteran muzyki śpiewa słabym, lecz żywym i emocjonalnym głosem: "Gdybym mógł zacząć od nowa / Milion mil stąd / zatrzymałbym siebie / i znalazłbym drogę” (If I could start again / A million miles away / I would keep myself / I would find a way).


Kiedy Trent Reznor z Nine Inch Nails dowiedział się o pomyśle, by Johnny Cash nagrał nową wersję “Hurt” był nieco zdezorientowany. “Pochlebiało mi to, ale – szczerze mówiąc – pomysł brzmiał dla mnie trochę dziwacznie” – powiedział w wywiadzie dla czasopisma “Alternative Press”.


Muzyk był też zmieszany rezultatem końcowym. "Brzmiało to dla mnie... dziwnie" – wspominał później – "To było bardzo dziwne – słyszeć bardzo rozpoznawalny głos Johnny'ego Casha, który śpiewa moją piosenkę. Czułem się tak, jakbym patrzył na moją dziewczynę z innym facetem"


Opinia Reznora zmieniła się jednak, gdy w końcu zobaczył teledysk, który do tej piosenki wyprodukował reżyser Mark Romanek. Pokazuje on Casha wykonującego “Hurt” w opuszczonym i ciemnym muzeum House of Cash – budynku poświęconym życiu i twórczości gwiazdy country, gdzie jest on dosłownie otoczony swoimi wspomnieniami.


Po obejrzeniu klipu frontman Nine Inch Nails przyznał, że zakończył ten krótki seans rozwalony na kawałki. “Morze łez, dzwoniąca cisza i gęsia skórka… Wow. Właśnie na zawsze straciłem dziewczynę, bo ta piosenka nie jest już moja. To naprawdę skłoniło mnie do zastanowienia się, jak potężna jest muzyka. Napisałem w swojej sypialni kilka słów o ponurym i zdesperowanym miejscu, w którym byłem, by pozostać przy zdrowych zmysłach, a jakimś cudem ta muzyka została zinterpretowana na nowo przez legendę muzyki z zupełnie innej epoki i nadal zachowuje szczerość oraz znaczenie – inne, ale w każdym calu tak samo czyste" – powiedział.


Wideoklip do “Hurt” został nakręcony w Nashville w gorzki i zimny lutowy dzień 2003 roku, a płyta “American IV: The Man Comes Around” była pierwszym studyjnym albumem Casha od 30 lat, który zdobył status Złotej Płyty w USA.

zródło: https://www.tophifi.pl/blog/post/perly-z-lamusa-johnny-cash-vs-hurt-nine-inch-nails.html

deafone userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Johnny Cash - Hurt


https://www.youtube.com/watch?v=8AHCfZTRGiI


. #muzyka #deaftone #johnnycash #nineinchnails #hurt


Jednym z zespołów, do którego coverowania producent chciał namówić Johnny’ego, był Nine Inch Nails, który akurat w 2002 roku zasłynęli szerzej w związku z wydaniem trzypłytowego albumu. Drugą płytą w ramach tego wydawnictwa był concept album “The Downward Spiral” z 1994 roku, który opowiada ponurą historię zejścia postaci w mrok. Finałem tego albumu jest kawałek “Hurt”, który, zaczynając się od słów “Zraniłem się dziś / Żeby poczuć czy jeszcze coś czuję” ("I hurt myself today / To see if I still feel"), surowo przedstawia autonienawiść i emocjonalne odrętwienie jednostki.


Cashowi kawałek Nine Inch Nails nie przypadł jednak do gustu – podobno weteran muzyki country narzekał, że nie słyszy nic poza “przemysłowym hałasem i udręczonym wyciem”. "Myślę, że ciężko mu było to usłyszeć" – powiedział Rubin w wywiadzie dla magazynu “Rolling Stone” – "Więc wysłałem mu teksty i powiedziałem: po prostu przeczytaj tekst. Jeśli spodobają ci się słowa, to znajdziemy sposób, który będzie ci odpowiadał".


Johnny widział, jak bardzo producent wierzy w sukces tej piosenki i zgodził się spróbować ją nagrać, chociaż męczyła go wówczas autonomiczna neuropatia cukrzycowa i mocno zawodziło zdrowie. "Były chwile, kiedy jego głos brzmiał, jakby się łamał" – powiedział Rubin – "Próbował zamienić znaleźć w tym coś pozytywnego i pod tym kątem dobierał piosenki. To była dla niego prawdziwa walka.”


Zamiast patrzeć na “Hurt” jak na piosenkę o młodym człowieku na spirali samozniszczenia, Cash zinterpretował tekst jako mężczyzna pod koniec życia. Rezultat jest przejmujący, ponieważ weteran muzyki śpiewa słabym, lecz żywym i emocjonalnym głosem: "Gdybym mógł zacząć od nowa / Milion mil stąd / zatrzymałbym siebie / i znalazłbym drogę” (If I could start again / A million miles away / I would keep myself / I would find a way).


Kiedy Trent Reznor z Nine Inch Nails dowiedział się o pomyśle, by Johnny Cash nagrał nową wersję “Hurt” był nieco zdezorientowany. “Pochlebiało mi to, ale – szczerze mówiąc – pomysł brzmiał dla mnie trochę dziwacznie” – powiedział w wywiadzie dla czasopisma “Alternative Press”.


Muzyk był też zmieszany rezultatem końcowym. "Brzmiało to dla mnie... dziwnie" – wspominał później – "To było bardzo dziwne – słyszeć bardzo rozpoznawalny głos Johnny'ego Casha, który śpiewa moją piosenkę. Czułem się tak, jakbym patrzył na moją dziewczynę z innym facetem"


Opinia Reznora zmieniła się jednak, gdy w końcu zobaczył teledysk, który do tej piosenki wyprodukował reżyser Mark Romanek. Pokazuje on Casha wykonującego “Hurt” w opuszczonym i ciemnym muzeum House of Cash – budynku poświęconym życiu i twórczości gwiazdy country, gdzie jest on dosłownie otoczony swoimi wspomnieniami.


Po obejrzeniu klipu frontman Nine Inch Nails przyznał, że zakończył ten krótki seans rozwalony na kawałki. “Morze łez, dzwoniąca cisza i gęsia skórka… Wow. Właśnie na zawsze straciłem dziewczynę, bo ta piosenka nie jest już moja. To naprawdę skłoniło mnie do zastanowienia się, jak potężna jest muzyka. Napisałem w swojej sypialni kilka słów o ponurym i zdesperowanym miejscu, w którym byłem, by pozostać przy zdrowych zmysłach, a jakimś cudem ta muzyka została zinterpretowana na nowo przez legendę muzyki z zupełnie innej epoki i nadal zachowuje szczerość oraz znaczenie – inne, ale w każdym calu tak samo czyste" – powiedział.


Wideoklip do “Hurt” został nakręcony w Nashville w gorzki i zimny lutowy dzień 2003 roku, a płyta “American IV: The Man Comes Around” była pierwszym studyjnym albumem Casha od 30 lat, który zdobył status Złotej Płyty w USA.

zródło: https://www.tophifi.pl/blog/post/perly-z-lamusa-johnny-cash-vs-hurt-nine-inch-nails.html

deafone userbar

Zaloguj się aby komentować