Zaloguj się aby komentować
Na temat nothing,nowhere. ,a raczej Joe - bo tak ma na imię ten artysta, mógłbym wypowiadać się długo, ale nie jest to treścią tego wpisu. LOVE::LOSS pojawiło się nagle, lekko ponad rok temu i wzięło mnie szturmem. Zawsze wyczekiwałem na jego unreleased perełki, zwłaszcza te z sesji na żywo na Twitchu.
Nie spodziewałem się, że kawałek który polubiłem za linię melodyczną i tekst (standardowo w jego twórczości, teksty które piszę przemawiają do mnie w dość dogłębny sposób, jednocześnie utożsamiam się z nimi i uważam, że potrafią lepiej oddać to, co kłębi się we mnie) który standardowo przypadł mi do gustu.
To czego nie wiedziałem to fakt, że cała piosenka po jej zrozumieniu zwłaszcza w warstwie tekstowej, pierdolnie mnie niczym dostawczak gówniaka na pasach przed szkołą. Minęło tyle lat, ale potrafię odnieść każdą linijkę do przeszłości, konkretnego wycinku i konkretnej osoby. To takie gorzko-słodkie podsumowanie, którego mi brakowało w tej historii, bowiem do tej pory na pytanie o to jak ta krótka historia z mojej przyszłości się skończyła, wzruszałem ramionami i mówiłem "po prostu była".
Zaloguj się aby komentować
Postanowiłem spopularyzować na hejto mało znaną, ale utalentowaną artystkę, której występ miałem okazję oglądać na żywo jakiś czas temu przy okazji koncertu innych mało znanych, ale utalentowanych artystów z grupy Heilung.
Oto przed państwem prosto z Wiecznego Miasta:
Lili Refrain
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Ale na piękną kompilację trafiłem! Jest tam nawet muzyka skomponowana przez Salvadora Dalego! Ostrzegam jednak - jest to kompilacja zawierająca muzykę wybitnie eksperymentalną, awangardowa, niekonwencjonalna i w większości bardzo trudna w odbiorze. Ale jeśliś człekiem który w takiej muzyce się...