Uwielbiam ten film, po którym Mads Mikkelsen już zawsze kojarzyć mi się ma przede wszystkim z pastorem Ivanem, powtarzającym "To jest gruby nietakt!".
Jeden z niewielu po którego seansie w DKF zachciało mi się klaskać, co w odruchu zrobiłem, a reszta sali dołączyła co było zaskakujące i miłe
Na wiejską parafię, która jest miejscem resocjalizacji dla więźniów, trafia neonazista Adam. Na miejscu poznaje jeszcze dwóch przestępców odbywających tu karę, Araba - terrorystę i byłego tenisistę - alkoholika. Jednak najbardziej zdumiewającą postacią wydaje się być gospodarz, pastor Ivan. To właśnie między Ivanem i Adamem rozegra się wciągająca próba charakterów. Czy zły do szpiku kości człowiek może być niewrażliwy na bezinteresowne dobro?