Muzyczna polecanka po czwartkowym Przeglądzie Kapel Studenckich w Gliwicach
Kruczy Sen
Niezależny kwartet, który w swoich utworach miesza rocka z folkiem, stonerem i bluesem. Ich muzyka to podróż przez słowiańską mitologię i autorskie interpretacje baśni.
Niektórzy pewnie kojarzą Anneke w bardziej rockowym wydaniu z The Gathering, ale pomimo, że rzadko sięgam po popowe wydawnictwa, w tym roku to jej solowa, akustyczna płyta bardziej mi przypadła do gustu. Jedną z perełek albumu jest właśnie Hurricane - z nieco mrocznym początkiem i wyrazistą gitarą akustyczną, zwieńczone cudownym solo na trąbce.
Uprzedzając pytanie: Dlaczego nie numer 1? ponieważ już to kiedyś wrzucałem i większość osób zainteresowanych muzyką elektroniczną dobrze zna cały ten album.
Dzięki @LeniwaPanda za wyrozumiałość. Wrzucam spóźnioną kandydaturę do kącika.
Wykonawca: Sandy Denny
Tytuł: Late November
Album: The North Star Grassman and the Ravens
Gatunek: folk rock, electric folk
Rok Wydania: 1971
Sandy Denny to mało znana (szczególnie poza UK) postać, która miała jednak szczególny wkład w ugruntowanie klasycznej formuły obecnie znanego folk rocka. Karierę zaczynała w mało znanej folkowej kapeli (The) Strawbs, aby później przejść do Fairport Convention. To właśnie z nimi w 1969 roku nagrała wybitnie udaną płytę Liege & Lief, która wpisała się na zawsze do klasyki Folk Rocka. Po tym albumie niestety ich drogi się rozeszły, i ani Fairport Convention, ani sama Sandy nie osiągnęli już takich sukcesów. Jako jeden z powodów odejścia bycie ofiarą własnego sukcesu, który zamknął Fairport w sztywnej formule, która mimo, że świetnie trafiała do ludzi, mocno ograniczała. W wywiadach wspominała, że miała już kompletnie dość wizji śpiewania "Matty Groves" przy każdej możliwej okazji, czasem wielokrotnie na jednym koncercie.
W karierze solowej poszła ona bardziej nostalgiczne tony, a także w utwory, które lepiej wykorzystywały potencjał jej głosu. Zresztą - jej głos był chyba jej największym atutem - był bardzo "gęsty" - trzeba posłuchać aby złapać o co chodzi. Robert Plant w czasie kiedy aktywnie tworzyła, uważał ją za najlepszą wokalistkę w UK - dlatego zresztą zaśpiewała razem z Zeppelinami w The Battle of Evermore. Z tego co pamiętam, Kate Bush wielokrotnie wspominała ją jako jedną ze swoich inspiracji.
Pierwszy jej album solowy nie ma zbyt bombastycznych motywów, ale ma wybitny klimat, dlatego też go tutaj wrzucam. Zaczynam od linka do Late November, który jest luźno usnutym wspomnieniem wypadku samochodowego, w którym uczestniczyła razem z innymi członkami Fairportu. W wypadku zginął ich perkusista - Martin Lamble.
Pierwszy poniżej jest "Late November", poniżej linki do kliku innych lepszych punktów tego albumu, oraz całej płyty.
@tomwolf "Beautiful" też mi w głowie gra ale nie umiem teraz skojarzyć kto samplował ten refren. Pewnie samo mi się przypomni w najmniej odpowiednim momencie