Choć prowokacyjna nazwa zespołu kojarzy się z nowoczesną kulturą klubową i narkotykami, muzycy (bracia Dorian Deveraux i Chai Deveraux) wielokrotnie potwierdzali w wywiadach, że zaczerpnęli ją wprost z klasyki amerykańskiego reportażu, inspiracją stał się fragment książki "The Electric Kool-Aid Acid Test” Toma Wolfe’a, opisującej kulturę hippisowską lat 60..
Label: Irond
Album: Holy Beauty
Wykonawca: Jesus on Extazy
Utwór: Assassinate Me
Kraj wydania (label): Rosja
Kraj pochodzenia: Niemcy
Wydany: 30.03.2007
Gatunek: Electronic, Rock
Styl: Alternative Rock, Industrial, Electro
Cześć, dzisiaj chciałbym zacząć wrzucać tutaj co jakiś czas moje - nie wiem jak to nazwać, może "wypociny" na temat muzyki czy powstawania konkretnej odmiany i gatunku.
Piszę to jednak z mojej własnej perspektywy, tak jak ja to widzę i czuję, więc nie każdy musi się z tym zgadzać.
Planuję co jakiś czas coś wrzucić, ale nie mam pojęcia w jakich odstępach, dlatego że jest to dość czasochłonne - samo zbieranie i szukanie konkretnych materiałów, które mnie interesują, a potem pisanie z tego i sklejanie wszystkiego w całość zajmuje sporo czasu.
Do tego każdy z nas ma przecież swoje życie prywatne, rodzinę i pracę, więc ten czas jest mocno ograniczony.
Co parę tygodni może uda mi się jednak coś wrzucić.
Zanim powstał synth-pop
To prawdopodobnie pierwszy elektroniczny hit w historii, przy którym nasi dziadkowie i babcie tańczyli dokładnie tak jak my dzisiaj, nie w parach a każdy osobno, dając się porwać mechanicznemu rytmowi.
Utwór "Pop Corn” skomponowany w 1969 roku przez Gershona Kingsleya (którego prawdziwe imię i nazwisko to Götz Gustav Ksinski) stał się światowym fenomenem.
Choć wielu z nas kojarzy późniejszą wersję zespołu Hot Butter z 1972 roku, już pod nazwą "Popcorn" to właśnie oryginał z albumu "Music To Moog By” przecierał szlaki dla całej dzisiejszej muzyki tanecznej.
Warto pamiętać, że ta rewolucja nie była dziełem jednego człowieka. Niemal cała wcześniejsza droga Kingsleya to ścisła współpraca z francuskim pionierem, Jean-Jacques Perreyem. Jako legendarny duet Perrey and Kingsley wydawali w latach 60. ciekawe, wyprzedzające epokę albumy, na których wspólnie przecierali szlaki dla muzyki pop granej na syntezatorach Mooga. Bez ich wspólnych, laboratoryjnych eksperymentów z dźwiękiem, surowy oryginał "Pop Cornu" prawdopodobnie nigdy by nie powstał.
Co ciekawe, Kingsley stworzył ten klasyk na legendarnym syntezatorze Mooga. Choć dzisiaj w serwisach takich jak Discogs album ten jest kategoryzowany jako synth-pop, w tamtych czasach nikt nie używał tego określenia.
Był to zaledwie "proto-synth-pop”.
Ludzie nie mówili wtedy, że słuchają elektroniki czy muzyki elektronicznej, mówiło się raczej o "Płytach Moogowskich” "Moog Popie” lub po prostu "Moog Music”.
Muzyka tworzona na tych pierwszych, pionierskich maszynach dopiero definiowała swój własny język.
Od Techno-Popu do Synth-Popu
Zanim narodziła się nazwa którą znamy dzisiaj, terminologia przeszła ciekawą ewolucję:
W 1978 roku japoński krytyk muzyczny Yuzuru Agi użył sformułowania techno-pop (nie od muzyki techno, tylko od technologii) w swojej recenzji przełomowego albumu "The Man-Machine” zespołu Kraftwerk.
Termin ten błyskawicznie przyjął się w Japonii i zaczął służyć do opisywania tamtejszej, dynamicznie rozwijającej się sceny.
Do dziś zresztą w wielu encyklopediach muzycznych techno-pop i synth-pop są traktowane jako synonimy.
Przełom lat 1979–1980 przyniósł rewolucję technologiczną, na rynku pojawiły się tanie syntezatory polifoniczne oraz kultowy automat perkusyjny Roland TR-808.
Do 1982 roku nowa estetyka została w pełni zaakceptowana przez prasę głównego nurtu i słowniki co ostatecznie ugruntowało pojęcie synth-popu jako osobnego, pełnoprawnego gatunku.
Wszystko zaczęło się jednak dekadę wcześniej, od niewinnego mechanicznego podskakiwania w rytm kompozycji Kingsleya.
Podziękowania dla użytkownika @bscoop za cenną, merytoryczną uwagę w komentarzach i rzucenie światła na duet Perrey and Kingsley - dzięki Tobie ten wpis jest teraz kompletny! :)
@koszotorobur Szczerze mówiąc, przekopując internet i historię do tego postu trafiałem na te zestawienia z ewolucją i różnymi wersjami ale odrzuciłem to dlatego że od początku interesowała mnie wyłącznie ta pierwsza wersja.
Oryginalne wydanie od Kingsleya z 1969 roku i surowe brzmienie jego szafy Mooga, bo to jest prawdziwy fundament.
Ale dziękuję za ten link i uzupełnienie, super ciekawostka 🙂
@Zyxx w granicach 2014 ten pan nawet miał założone konto na soundcloud i wchodził w interakcje z użytkownikami. Pamiętam dobrze, bo akurat wtedy zakładałem tam konto.
W temacie warto jeszcze wspomnieć o Jacquesie Perrey , innym znanym przedstawicielu muzyki syntezatorowej z przełomu lat 60-70. Na youtubie można znaleźć kilka jego wspólnych występów z Kingsleyem.
@bscoop O kurde, dzięki wielkie za to uzupełnienie.
O tym, że Kingsley w okolicach 2014 roku jako 90-paro latek był na SoundCloudzie to szczerze nie wiedziałem, niesamowita historia.
A widzisz nawet nie pomyślałem żeby o nim wspomnieć, za bardzo skupiałem się na Kingsleyu, a przecież Perrey i ich wspólny projekt Perrey and Kingsley to oczywiście absolutna elita i fundament.
Bez ich wspólnych eksperymentów z Moogiem w latach 60. ta scena w ogóle by nie ruszyła.
Okładka "Cosmic Machine" którą wrzuciłeś, idealnie tu pasuje, potężny zestaw kosmicznego "podziemia" z tamtych lat.
Super komentarz, bardzo dziękuje że o nim wspomniałeś tutaj i za taką dawkę wiedzy pod tagiem 🙂
Niyaz to fantastyczny projekt na czele którego stoi irańska wokalistka Azam Ali. Ich muzyka to mistyczne połączenie sufickiego mistycyzmu, poezji Bliskiego Wschodu i nowoczesnej elektroniki.
Tekst to oryginalna XVIII-wieczna ghazala napisana przez ikonę poezji urdu i sufickiego mistrza duchowego dla którego miłość (Ishq) była drogą do boskości.
Utwór pochodzi z albumu Nine Heavens, który został wydany w nietypowej, dwupłytowej formule, pierwszy krążek zawierał wersje elektroniczne, a drugi te same utwory w wersjach w 100% akustycznych.
Label: Six Degrees Records
Album: Nine Heavens
Wykonawca: Niyaz
Utwór: Ishq - Love and the Veil
Kraj wydania (label): USA
Kraj pochodzenia: Iran / USA / Kanada
Wydany: 24.06.2008
Gatunek: Electronic, Folk, World, & Country
Styl: Folk, Ottoman Classical, Persian Classical
Deine Lakaien to unikalny duet, w którym spotkały się dwa światy, awangardowa elektronika Ernsta Horna oraz niesamowity głęboki wokal Alexandra Veljanova, to macedoński artysta który stał się jedną z najbardziej ikonicznych postaci europejskiej sceny gothic/darkwave.
Mimo że utwór brzmi jak nowoczesny chwytliwy synth-pop, kompozytor Ernst Horn przemycił w nim elementy muzyki klasycznej i awangardowej z której słynie ten niemiecki duet.
Over and Done to jeden z największych sukcesów komercyjnych w historii zespołu, który pozwolił albumowi April Skies dotrzeć na bardzo wysokie 12 miejsce ogólnej niemieckiej listy przebojów.
Label: Capitol Records
Album: April Skies (Special Edition)
Wykonawca: Deine Lakaien
Utwór: Over and Done
Kraj wydania (label): Niemcy
Kraj pochodzenia: Niemcy / Macedonia Północna
Wydany: 14.03.2005
Gatunek: Electronic
Styl: New Wave, Synth-pop
Qntal to pionierzy gatunku medieval electronic, którzy genialnie połączyli surową elektronikę z muzyką dawną i gotykiem. Palästinalied (Pieśń o Palestynie) to ich absolutny klasyk.
Tekst utworu to oryginalna XIII-wieczna pieśń napisana w języku średnio-wysoko-niemieckim przez najsłynniejszego minstrela tamtej epoki, Walthera von der Vogelweide opisująca wyprawę krzyżową.
Niezwykły operowy wokal w tym utworze należy do
Sigrid "Syrah” Hausen która studiowała muzykę dawną, flet podłużny oraz profesjonalny śpiew operowy.
Kompilacja Purpurea, na którą trafił ten numer, zawdzięcza swoją nazwę purpurze, kolorowi który w średniowieczu był symbolem najwyższej władzy, luksusu oraz duchowieństwa.
Label: Gymnastic Records / classX Records (wydanie oryginalne) / Drakkar Entertainment (reedycja)
Album: Qntal II (utwór dostępny również na kompilacji Purpurea)
Wykonawca: Qntal
Utwór: Palästinalied
Kraj wydania (label): Niemcy
Kraj pochodzenia: Niemcy
Wydany: 09.01.1995 (album II), 31.10.2008 (wersja z kompilacji)
Gatunek: Electronic, Classical
Styl: Modern Classical, Electro, Medieval
Acid Arab to francuski projekt, który zrobił furorę na światowej scenie klubowej mistrzowsko łącząc zachodnią muzykę techno/house z tradycyjnymi, acidowymi brzmieniami Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
W tym utworze gościnnie udziela się Cem Yıldız to słynny turecki muzyk, kompozytor i wokalista ze Stambułu.
Cały album Musique De France powstał po to, aby udowodnić, że kultura arabska jest integralną i niezwykle bogatą częścią współczesnej francuskiej sceny elektronicznej.
Label: Crammed Discs
Album: Musique De France
Wykonawca: Acid Arab feat. Cem Yıldız
Utwór: Stil
Kraj wydania (label): Belgia
Kraj pochodzenia: Francja
Wydany: 07.10.2016
Gatunek: Electronic, Folk, World, & Country
Styl: Electro, IDM, Raï, Synth-pop, Electro House, Dub, African
Filteria (Jannis Tzikas) to producent szwedzkiej sceny Goa Trance, znany z niesamowicie gęstych i dynamicznych melodii.
Tytuł utworu "Crimefighter Frog" czyli Żaba Walcząca z Przestępczością to efekt specyficznego, humorystycznego podejścia artysty do nazywania swoich niezwykle intensywnych i szybkich produkcji.
Choć Filteria tworzy nowoczesny i potężny neogoa trance, cały ten utwór brzmi jak żywcem wyciągnięty ze złotej ery muzyki psychedelik z lat 90., z której Szwed czerpie garściami.
Charakterystyczne "skaczące” i kwaśne linie basowe w tym utworze to znak rozpoznawczy Filterii, który potrafi nałożyć na siebie kilkanaście warstw dźwięków bez tworzenia chaosu.
Label: Suntrip Records
Album: Live With The Lag
Wykonawca: Filteria
Utwór: Crimefighter Frog
Kraj wydania (label): Belgia
Kraj pochodzenia: Szwecja
Wydany: 29.04.2022
Gatunek: Electronic
Styl: Goa Trance
Bluetech (Evan Bartholomew) jako jeden z pierwszych połączył głębokie potężne, jamajskie linie basowe (charakterystyczne dla klasycznego dubu i dub techno) z mistycznymi, przestrzennymi i cyfrowymi strukturami znanymi z ambientu oraz muzyki psychodelicznej.
Dało to początek unikalnej fali muzyki psydub.
Ten konkretny utwór stanowi idealną esencję tego eksperymentu.
Charakterystyczne "płynne" brzmienie w tym numerze Bluetech osiągnął poprzez modularne manipulowanie filtrami i echem w czasie rzeczywistym, zamiast programowania ich na komputerze.
Label: Aleph Zero Records
Album: Elementary Particles + Prima Materia
Wykonawca: Bluetech
Utwór: Alchemie Dub
Kraj wydania (label): USA / Izrael
Kraj pochodzenia: USA
Wydany: 2004
Gatunek: Electronic
Styl: Dub, Downtempo, Ambient
Utwór tego szwedzkiego duetu Carbon Based Lifeforms (tworzony przez Johannesa Hedberga i Daniela Segerstada) to bezpośrednie nawiązanie do kultowego mikroprocesora dźwiękowego MOS Technology 6581 (znanego jako SID) który napędzał legendarne komputery Commodore 64.
W utworze możecie usłyszeć charakterystyczne analogowe trzaski i brzmienia, które są bezpośrednim hołdem szwedzkiego duetu dla ery 8-bitowych komputerów.
Label: Ultimae Records
Album: Hydroponic Garden
Wykonawca: Carbon Based Lifeforms
Utwór: Mos 6581
Kraj wydania (label): Francja
Kraj pochodzenia: Szwecja
Wydany: 25.06.2003
Gatunek: Electronic
Styl: Acid, Downtempo, Ambient
Grischa Lichtenberger to niemiecki artysta i ikona radykalnej elektroniki spod znaku kultowej wytwórni Raster-Noton (obecnie Raster).
Jego twórczość to fascynujące dźwiękowe uniwersum oparte na glitchu, dekonstrukcji i estetyce błędu cyfrowego.
Utwór "101111Ss1” to matematycznie precyzyjna, a zarazem niezwykle organiczna kompozycja. Surowe mechaniczne trzaski, rwane mikro-rytmy i potężne basowe tąpnięcia tworzą tutaj unikalną, cyberpunkową strukturę dla słuchaczy szukających absolutnej awangardy.
(Moja propozycja: do tego utworu polecam naprawdę dobry sprzęt audio lub porządne słuchawki. Na tańszych przetwornikach ten utwór traci ponad połowę swojej głębi i misternie zaprojektowanej struktury.
Zresztą tyczy się to większości zaawansowanej elektroniki, aby w pełni wyłapać odseparowane od siebie mikrodźwięki, szumy, detale i teksture, to wszystko co dzieje się w tle, warto odpalić to na czymś lepszym, inaczej uderza w nas płaska "ściana dźwięku" co od razu na samym początku przekreśla większość muzyki elektronicznej, wtedy taka twórczość po prostu traci sens)
Label: Raster-Noton
Album: and IV [inertia]
Wykonawca: Grischa Lichtenberger
Utwór: 101111Ss1
Kraj wydania (label): Niemcy
Kraj pochodzenia: Niemcy
Wydany: 27.09.2012
Gatunek: Electronic
Styl: Abstract, Glitch, Experimental
Dziś obchodzimy trzydziestą rocznicę wydania przez The Prodigy płyty "Music For The Jilted Generation".
Zawsze przy okazji wspomnień i rozmów o Podrygach, czy o tym właśnie wydawnictwie, przypomina mi się anegdota z życia prywatnego.
Mianowicie, szczenięciem będąc, ale takim prawdziwym (8 lat?), będą z mamą na zakupach w tyskim (jeszcze wtedy) Azecie (taki market), zaszliśmy jakimś cudem do dawno już nieistniejącego sklepu muzycznego 'Luzak', który znajdował się w pasażu tegoż marketu, opodal targowiska.
No i ja jako ten dzieciuch przeglądałem kasety magnetofonowe i natrafiłem na "Music For The Jilted Generation" i namówiłem mamuśkę na zakup, bo mi się okładka spodobała, kompletnie nie znając zawartości muzycznej xD
Jakież było zaskoczenie w domu kiedy w "Intro" dźwięk stukającej maszyny do pisania z dźwiękiem jakiegoś (chyba) klimatyzatora wprowadzał w świat tych szalonych dźwięków słowami: "So, I've decided to take my work back underground
To stop it falling into the wrong hands" (wtedy oczywiście nie mając pojęcia co ten facet tam papla), a po nim niemałe pierdolnięcie z postaci "Break & Enter".
Na początku bałem się tej muzyki, serio! Tak samo jak bałem się wstępu do serialu "Z Archiwum X", taki sam niepokój wywoływały we mnie kawałki takie jak wspomniany już "Break & Enter", "The Heat (The Energy), "Poison", czy (chyba najstraszniejszy!) "Claustrophobic Sting". Niemałem spustoszenie w głowie kilkulatka wywołała ta muzyka...
Dziś po tych wielu wielu latach, nadal dość często wracam do The Prodigy, głównie trzech wydawnictw z początku ich kariery. Nic się ta muzyka nie starzeje, a mam czasem wrażenie, że z wiekiem nawet zyskuje, pewnie przez sentymenty i fakt, że każdy z nas to taki inż. Mamoń, co to lubi te piosenki, które już zna...
No nic... Włączcie dziś na pełny regulator "Music For The Jilted Generation" i wybierzcie się w sentymentalną podróż do czasów, kiedy muzykę kupowało się na kasetach (CD?!), a z tekstów nie rozumiało się nic!
Od jakiegoś czasu próbowałem popełnić coś między ścieżką dźwiękową Devil May Cry a Metal Gear Rising i... o dziwo chyba mi się udało. Zapraszam do posłuchania.