-ten, który zarzucał najwięcej wszystkim z tekstami "zasiłkowcy po podstawówce" sam jest po zawodówce, nawet Meksyk technikum skończył
-pan, zarzucający wszystkim antagonistom bycie "chłopami pańszczyźnianymi" sam robi jako magazynier na kolejowej za 3800 na rękę
-pan zarzucający komuś mieszkanie z mamusią ma sam mieszkania na Wierzbowej i Storczykowej po babci i mamusi, na lajty chodzi do 2 mieszkania bo konkubina przeszkadza
-ten kto zarzucał komuś teksty o siostrach, sam miał 5-6 multikont na wykopie
-tekst eko o rozwodzie to bzdura, bo nawet ślubu nie mieli
-nie wiem skąd wziąłeś swojego prawnika, ale takimi tekstami jak ze screena i działąniami, o których wiem, ale nie moge powiedzieć sie gościu tylko coraz bardziej pogrążasz
-sprawy między pandą a CEO i nowe 2-3 panda-eko potrwają conajmniej pare lat, kązda ze stron niezależnie od wyroku sie odwoła
-wąsaty mitoman z Warszawy ma tyle ze stolicą wspólnego, co ja z wojskiem, jest bezrobotny. Milionerka robi za niańke dla wnuka bo żłobki w Wawie za drogie
-okazuje się, że ekipa MCz istnieje, o czym już dawno pisałem, CEO by sam tego wszystkiego nie ogarnął
-jedyny sukces jaki odtrąbia panda to czyjeś siadnięcie na zdrowiu - uważaj tylko gościu, żeby ci ktoś na sprawie tego nie przybił na ciebie jako uszczerbek na zdrowiu, a za to są konkretne paragrafy
-o redaktorze Kubie też coś tam słyszałem, ale jako, że go lubie i najwięcej przegadałem z nim o Szkolnej odpuszczam temat
-nikt ze Szkolnej nie odbierze tel od pandy, tymbardziej w czasie lajtów na mieszkaniu mamusi
-PATO TV - gościu przebijasz wszystkich, nawet Mexicana, mając ponad 40 tys. subskrypcji na lajtach góra 100 osób xDDDDD
-nie wiem co za zj.. twierdził, że farara i oncki to te same osoby nie, nie są, na dodatek mieszkają w 2 innych częściach Europy
-Geremek potwierdził, że nie ma żadnych kamer w kiblu na Szkolnej
i na koniec perełka, nie zdziwie sie jak jednak Konona 30 marca zamkną w DPS albo w Choroszczy na pare miesięcy na obserwację, bo jednak se sporo nagrabił i dla mediów będzie sokój przed wyborami, ale najprawdopodobniej przeniosą sprawę na inny termin
@oncki1984 Typie, kogo to j⁎⁎ie? Idz z tym gównem srać na vajkop. Tu większość ludzi ma gdzieś te wszystkie wojny bo maja swoje życie a ty komuś rachunek sumienia robisz. Jesteś tak samo jebnięty jak reszta tych szkolnych psycholi.
Dzieńdobry*3, wtorek to dzień szczególny - nie tylko dlatego, że zaliczyliśmy kolejną misję zaopatrzeniową dla Mokotowa, ale również dlatego że trafił się niespodziewany gość - ale od początku:
1. Barnej odpala lajta drogowego z kamerą na fotelu pasażera - z początku trochę marudzi na drgający się obraz, ale po paru przejechanych metrach olewa sprawę i zaczyna luźny strumień świadomości głównie o planach na wiosnę właściwą - np. wspomina, że ciepłą porą roku musi zrobić kilkugodzinnego lajta żeglarskiego gdzieś na jeziorze (brzmi absurdalnie, ale już w zeszłym roku w lipcu mieliśmy właśnie taki motorówkowy lajt z Krainy Jezior) czy motolajt z motocrossa elektrycznego. Wraca do tematu Janusza Pijanki - mówi, że wczoraj zachęcony przez publiczność włączył wieczorem jakieś jego lajty na dobranoc i zasnął przy jednym z nich - jego popularność wśród widowni kwituje wnioskiem, że publiczność chyba lubi oglądać starych dziadów o niedzisiejszych zwyczajach.
Później niczym Arnold Boczek stwierdza, że gorzała za nim chodzi od rana i boi się, że pęknie - następnie niczym Jim Lahey w jednym z odcinków Chłopaków z baraków marzycielskim głosem gada o wódce i ogólnie alkoholu. Pod koniec wspomina rezultatach konkursu na banner.
2. Po przerwie spowodowanej nagrzaniem telefonu wóz transmisyjny Telewizji Bliżyn wraca do nadawania ważnej misji załatwienia 3 rzeczy gdzieś tam. Chwilę jeszcze gada o alkoholu i alkoholizmie, ale potem zaczyna się główny temat dzisiejszego odcinka - Szkolna. Rozwodzi się na temat Nietypowego, opowiada własną optykę przejmowania przezeń Szkolnej, przytacza historię ze wspólnego lajta z Bielska (Barnej miał zrobić z Nietypowym wspólnego lajta ze zwiedzania B-B, ale ten wyprowadził Gita gdzieś na jakieś podmiejskie zadupie bez zasięgu i próbował się dziwnie ugadywać), wspomina utkanej sieci wzajemnych powiązań, gdy nagle dzwoni telefon - okazuje się że jest to Pato Tv, który oburzony odpala szybkiego lajta z trasy dokądś.
3. Reprezentant mniejszości kleosińskiej wyzywa Barneja od dziadów takich i owakich, wymyśla mu od odklejonych staruchów i twierdzi, że niech no tylko Barnej przyjedzie do Białegostoku to wypierdoli dziadowi takiego Mercedesa w łypę, że światła awaryjne mu się zaświecą raz a porządnie. Ma ból d⁎⁎y do Barneja, że ten w ogóle o nim powiedział na swoim lajcie i odpowiada mu tym samym: całe kilkanaście minut mieli w kółko od dziadów, odklejeńców itp. (patrz wyżej). Na drugim lajcie dostajemy zasadniczo to samo - ciśnie Barneja od ww., nawet coś się odnosi do zarzutów (klapsa w dziąsło Strusiowi dał za groźby w kierunku rodziny, a wywalił go z auta w lesie za kłamstwa), moralizuje co osobie w wieku Barneja wypada, a co nie wypada i grożnie dodaje, że Git sobie grabi i może kiedyś nawet się przejedzie na Mokotów. Później zbacza na temat Kononowicza, Suchodolskiego i satelitów, nic ciekawego. Swoim zwyczajem skasował lajty po wyłączeniu, ale służby czuwały.
4. Barnej zasadniczo olewa uwagi czatu o ripostę (jedynie pyta go, czemu pobił Suchodolskiego po powrocie z NRDowskiej speluny), tylko dalej smaruje własne przemyślenia o Centrali i okolicach - twierdzi że od 2018 do 2021 spędził na Szkolnej mnóstwo czasów i ilość tkwiącego tam gówna (dosłownie i w przenośni) jest przepotężna i sprawy sądowe dopiero się zaczną. Opowiada o kulisach wyjazdu Suchodolskiego do Krakowa - ogólnie Suchodolski to roszczeniowy, niewdzięczny i zadufany w sobie gnój niepotrafiący żyć w społeczeństwie, a do tego creep (Barnej twierdzi że Mońka opowiedziała mu historię, jak kiedyś w nocy się przebudziła i w półmroku zobaczyła, jak Suchodolski stoi przy łóżku i się na nią gapi) oraz że pyszczy do każdego, kto nie traktuje go jak 8 cud świata - natomiast tych którzy obili mu dziąsła boi się i na ich widok kładzie uszy po sobie. Później wspomina wyjazd do sądu w Bielsku i dalej mieli na temat Centrali.
5. Po Szkolnej zaczyna się temat pracy - Barnej głosi własne credo, wg którego tyranie poniedziałek-piątek 6-14 przez 40 lat zabija nas jako ludzi i nie warto wypruwać sobie dla tego systemowego niewolnictwa, bo dalej jest tylko smętna schorowana starość i niedługo potem śmierć - ogólnie to taka chłopeckowa wersja "Pracuj pracuj, a dorobisz się garba na stare lata" oraz "Lepszy brzuch od piwa niż garb od roboty", wspomina ojca który po przejściu na emeryturę zapowiadał, że teraz sobie pojeździ po świecie z żoną, a zmarł schorowany w szpitalu 5 lat później.
6. Pojawia się temat Stonogi, Barnej podtrzymuje swoje zdanie na jego temat (w skrócie - nic nie osiągnie, bo jego publiczność to w znakomitej części małolaty bez prawa do głosowania) i wypomina to niektórym swoim widzom, którzy udzielają się na kanale Zbynia. Mały postój w Węgrowie po kokokolę i dalej w drogę do jakiejś wioski pod Węgrowem - wysiada z Saaba i snuje się po terenie poradziwiłłowskiego zespołu pałacowego, stwierdza że nie umie odczytywać rzymskich liczb (MDCCCXLIII - 1843, odczytał jako 1543), po czym wsiada w auto i wraca do Warszawy.
7. Wracając stwierdza, że zajedzie gdzieś po drodze po (a jakże) kaszankę i inne wędliny. W ramach wątku penitencjarnego rozwodzi się więzieniach i warunkach pobytu kiedyś i dziś w takich przybytkach, twierdzi że ze swoją listą chorób cały wyrok i tak przepierdziałby na szpitalce. Później gładko przeskakuje do wątku paranormalnego i mówi, że w urbexach nie lubi energii tkwiącej w opuszczonych miejscach - wspomina zwiedzanie Zofiówki (położonego w Otwocku opuszczonego szpitala psychiatrycznego z mroczną historią podczas II wojny światowej), gdzie czuł się bardzo źle i nieswojo, w ogóle na chwilę popada w bardziej ponury nastrój, ale na horyzoncie są przejaśnienia, bo zatrzymuje się po kaszankę i boczek.
8. Po powrocie z zakupami Git zostaje poinformowany, że WSW wrzucił film, w którym mówi o wniesieniu mu 4 zarzutów przez prawnika Kononowicza - jutro ma stawić się na komendzie złożyć wyjaśnienia, zawrzeć ugodę lub oddać sprawę do sądu. Barnej dostaje barnejozy i zaczyna odgrażać się Centrali, że w razie czego na południu Polski mogą wystąpić lokalne burze i codzienne happeningi, bo on ma czas i może sobie pozwolić na kursowanie 500 km (ciekawe, że kilka godzin wcześniej mówił, że już nie ma siły na dalekie wyjazdy a co dopiero będzie za 8 lat) - jednocześnie dla równowagi czołga WSW za to, jak dał się podpuścić we wkurwianie Kononowicza. Pod koniec, gdy ciśnienie trochę z niego schodzi pałeczkę przejmuje Mecenas Bocian - twierdzi że odróbki to najgorsza opcja i już wolałby wyskakiwać z pieniędzy, a jeśli już to wolałby mieć skierowanie na odróbki w szpitalu a nie w "schronisku je⁎⁎⁎ym", bo szczekanie psów go wkurwia i od tego jazgotu można pierdolca dostać.
9. Wczesnym popołudniem odpala tradycyjny krupski (5h bez 5 minut) lajt z domu - tym razem z wideo, bo publiczność musi widzieć zakupione lokalne wiktuały: kaszankę, boczek i karkówkę (to właśnie były te 3 ważne sprawy, które musiał dzisiaj załatwić). Kaszanka wygląda obiecująco, smakuje też nieźle choć jest wypełniona kaszą jaglaną (wuj Stefan byłby rozdarty), boczek może i należycie tłusty i dający się zjeść, ale nie prezentuje się apetycznie (skóra sama odłazi, jest przypieczona i sucha jak chipsy bekonowe), natomiast zdecydowanie najgorzej wypada karkówka (na pierwszy rzut oka bez większych zastrzeżeń, jednak po bliższym przyjrzeniu jest zbyt dużo przypraw, w smaku i zapachu nie czuć w ogóle mięsa, ogólnie daje jakimś olejem silnikowym). Chwilę memła tę chabaninę, chwilę się zastanawia jak wycisnąć jakieś dobre wrażenia smakowe z tej karkówki, ale ostatecznie stwierdza że ma to w d⁎⁎ie, idzie po herbatę i rozmawia o wszystkim innym. Z początku kontynuuje temat batalii prawnej WSW-Centrala, zapowiada wytoczenie najcięższych armat w przypadku nadania sprawie biegu, później serwuje trochę kolejnych przemyśleń o Szkolnej, o swoim życiu, o pracy, o samochodach (siedzi mu w głowie jakieś Volvo, zapowiada lajta z Karolciem w poszukiwaniu idealnej szwedzkiej stali) i inne tematy po letkiemu.
10. Jakby chabaniny było mało, zaczyna nawijać o wędlinach i podrobach - rozmarzonym głosem wspomina świniobicia na wsi, świeżonkę typu móżdżek, ozory, wątroba, wymiona i co tam jeszcze, później zarzeka się, że za dobrą kiełbasą czy kaszanką jest w stanie przejechać całą Polskę - w trakcie gadaniny z czatem niby marudzi na kupione mięso, ale co jakiś czas sięga po kawałek. Wątki lecą jak liście z drzew jesienią - alkohol, mięcho, warszawskie chłopecki i kredyciarze z wiosek, nawet wątek fekalny się trafił (o psich gównach i strzeżonych osiedlach), długo by wymieniać. W pewnym momencie dzwoni do WSW i próbuje dowiedzieć się coś więcej - Piotrek jest dość tajemniczy, nie chce powiedzieć konkretów, jedynie mówi o tym że jutro musi stawić się na komisariacie na Ochocie i dopiero wtedy będzie mógł powiedzieć coś więcej. Barnejowi coś się przestaje kleić i zaczyna wietrzyć kolejną wkrętkę ze strony brata (podobną do tej styczniowej, gdy pijany Piotrek zawołał go w niedzielny poranek w sprawie usunięcia kanału). Po rozmowie Barnej idzie uzupełnić kalorie ogórkami i jajecznicą, a przed mikrofon zasiada Elka. Po kilkunastu minutach wraca uzbrojony w kolejną herbatę i przez godzinę kontynuuje rozmowy po letkiemu o wszystkim i niczym, po czym wyłącza lajta w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i idzie uprawiać bembeństwo na wersalce.
wąsaty, ty jesteś jeszcze większy przygłup, niż oregano, bo nie dość, że pie#$$%, że cały "gang Olsena" pójdzie siedzieć@, to nie masz pojęcia o social media. 2 góra trzy miesiące po wykitowaniu Konona będzie kogokolwiek jeszcze Szkolna obchodzić, miliardy wyświetleń hehehe popatrz sobie co było z Wieśkiem Wszywką albo chociażby tą perełkę Konon vs Tusk spod ręki Axelio i Czeczeta https://www.youtube.com/watch?v=VHJFSj-2eMM , ile ma wyświetleń? mimo 4 lat 10 tys ledwo a materiał jakich już nie będzie, ile mają wyświetleń stare materiały od Meksyka? troche ponad 2 koła? na mlecznym na pewną będą miliony weź sie je$%^^
BTW i do wszystkich fanów telefonów na lajtach od pandy, nikt od pandy tam nie odbierze, bo jedyna droga jako będą sie teraz kontaktować to prawnik/sąd, więc d... panie piłkarz, nie nabijesz wyświetleń rozmowami już z nikim ze Szkolnej
i przypominam pare tekstów, o czym pisałem rok temu a fani pandy mnie zjebali
-będzie SDR, artykuły, itd. MOPR czy tam MOPS nie wiem kto tam sie Kononem zajmuje, ale MOPR czy MOPS ma w d.... media, byle im sie w papierkach zgadzało, tym bardziej jak tam nie ma dzieci, ale kto nie robił w MOPRZe ten wam mógł wciskać bzdury
-wąsaty gadał, że cały "gang olsena" miał iść do więzienia panda też sie tym podniecał jak nie wiem, ja mówiłem, że ich zleje bo Konon mimo lekkiego upośledzenia umysłowego jest wyrokiem sądu zdatny do samodzielonej egzystencji i te zarzuty są ch... warte. I co? potwierdzenie w zdjęciu w załączniku
-jakiś czas temu na dyskusji z podjeżdżano i redaktorem Kubą Ci stwierdzili, że Sławek siedzi dzień i noc na tym kanale jako samoistny moderator, ja twierdziłem inaczej, i co sie okazało, ekipa mlecznego jednak żyje, Maxxx, Dorotka (aka stokrotka), Iza i Sławek jednak żyją i nie są wymysłem lateksów, masową pielgrzymkę odbili do Konona
w czym sie myliłem?
-podobnie jak Meksyk myśłałem, że po SDR je.... na kanale MCZ +10 tys. subskrypcji, widocznie oglądały tn program stare dziadki, po programie miał tylko 1,2 tys. +
-jednak myślałem, że dowalą zakaz streamowania pandzie, ale państwo działa jak działa
I na koniec co zj#$ły lateksy, żeby panda zamknął sie raz na zawsze?
mówiłem im zróbcie zbiorowy pozew, wtedy sąd nie baw sie w jakieś tam płaczące mariole itd., ale to już nie moja sprawa
p.s. z tego co wiem to dobrze jak jakiś pierwszy poważny wyrok zapadnie w 2025 roku, o tym mówił i panda i eko a i tak każda strona sie pewnie będzie odwoływać więc realnie zajmie Wam jakieś 6-7 lat (tyle lat ja miałem w sprawie budowlanej z sąsiadem) także pozdro dla bawiących sie po sądach
i panda chyba ci nieźle te porażki zryły łeb, jak ja kiedykolwiek byłbym twoim "starym druhem" :D, to, że jakiś twój przydupas robi na yt już 3 podróbkę onckiego to nie znaczy, że kiedykolwiek (odkąd mi dałeś ponad rok temu shadowbana) bym ci gościu cześć powiedział itp., miał spaść kanał Mleczny - nie spadł, dostałeś perma na wykopie - dostałeś, miał wejść tam pan w czerwonym na Szkolną - nie wszedł nawet Kuba już dał se spokój, bo powiedział, że wszystkie instancje w PL zostały wyczerpane baw sie dalej ośle ze swoimi fejk kontami na yt (pewnie te oszczańce typu kuchtyk co trzymają po klatkach schodowych) bo ja bym w życiu nie tracił czasu na twoje lajty już, podobnie jak Rafał i reszta (eko nawet nie będzie odbierał od Ciebie tel, żeby ci wyświetleń nabijać, tylko będzie gadał jak trzeba, przez sąd ) nara
no jak tam wasz "nadredaktor"? płacił składki Konowi, Łosiowi, Geremkowi, czy temu nielatowi co na mlecznym był z gęby jak Matt Damon? czemu nagle jego rodzina perska zniknęła ze Szkolnej jak sie robiło "ciepło" a panda nigdy go nie ruszył?
Dzieńdobry*3, ostatnia niedziela marca dobiegła końca - a było tak:
1. O 10 rano Barnej odpala krupski poranny program śniadaniowy, który przeciągnął się na cały dzień - bite 11h nadawania. Na początku ogłasza konkurs dla widzów na zaprojektowanie najlepszej grafiki na banner i avatar na yt, do tego ogólnie zachęca publiczność do przysyłania różnych grafik itp. contentu związanego z Bliżynwersum, snuje wizje wypuszczenia tematycznych naklejek i podobnego szpeju. Po dołku psychicznym nie ma śladu, Git jest w pogodnym nastroju, a nawet jeśli na trochę poważnieje przy jakimś temacie, to nie daje się porwać odmętom dwubiegunówki i wraca do pogodnego humoru z poranka - posuwa się nawet do odbanowania kilkudziesięciu osób z czata.
2. Po sprawach organizacyjnych rozpoczyna się wątek polityczny - Barnej kontynuuje swój rant na PiS i klasę polityczna, nostalgicznie wspomina czasy Tuska (bo wtedy można się było dorobić dużych pieniędzy), szkaluje komunę i skażone nią społeczeństwo, jojczy na rozdrobnienie prawej strony sceny politycznej, następnie barnejuje o SSP (głównie o Orlenie, ale obrywa się też innym podmiotom oraz PKP), NBP i czarach Glapińskiego, a na dokładkę o handlu akcjami i innymi papierami wartościowymi - brzmi jak rasowy makler, który większość życia spędził na parkiecie giełdy i byłby w stanie wyrolować samego Warrena Buffetta.
3. Po małym intermezzo o niczym wraca do wątku politycznego, który można podsumować cytatem z jednego z donejtów: chłopecek dorwał podręcznik do WOSu z liceum, przeczytał co 2 stronę i z kaznodziejskim zacięciem odkrywa cechy ustroju państwa, trójpodziału władzy i mechanizmy stanowienia prawa, a nawet nie wie ile jest województw w Polsce (twierdził, że jest ich 17 i nie dawał się wyprowadzić z błędu). Snuje własne przemyślenia nt. najbliższej przyszłości krajowej sceny politycznej i nowego rozdania po wyborach.
4. Po wątku politycznym dostajemy wątek gastronomiczny - nawija o żurkach zwykłych i wielkanocnych, czerninach, babkach ziemniaczanych, kaszankach i wędlinach wszelkiego autoramentu oraz innych produktach, szczególnie dużo miejsca poświęca ziemniakom - rozwodzi się o poszczególnych odmianach, o patologiach w uprawie itp., a do tego biadoli o wczorajszym obiedzie (Elka ugotowała mu kopiec kartofli, ale były niedobre, gumowate i wyblakłe więc nie zjadł). Następnie dostajemy powiązaną z gastronomią (a konkretniej nabiałem) historię ze Szkolnej: Barnej chciał wrzucić film z jednej z jego ostatnich wizyt na Szkolnej, ale okazało się że Kononowiczowi dyndało jajko spomiędzy szortów.
5. W ramach wątku sakralnego na niedzielę otrzymujemy rant na episkopat i świeckich przybocznych z rządu, snuje teorie o prawdziwych mocodawcach ostatnich rewelacji o Papieżu Polaku (wg Barneja bombę odpalił sam PiS w celu konsolidacji własnego elektoratu i zaszczucia opozycji).
6. One man show trwa, po wątku sakralnym Barnej przeskakuje na tak lubiane przez widzów szkalowanie uchodźców i dzikich plemion oraz ciśnie naiwnym zwolenniczkom przyjmowania ww. za naiwność i brak wiedzy o tamtejszych obyczajach. W ramach flashbacków z PRLu dostajemy opowieść, jak raz pomalował posterunek milicji i potem uciekał do pociągu w gaciach uwalonych jakąś farbą - wspomnienia ze stanu wojennego tak go jednak zmęczyły, że poszedł żreć do kuchni, a przed mikrofon zasiada Elka. Elka jak to Elka, rozmawia po letkiemu z czatem i głównie odpowiada na pytania, czasem sama zagai jakiś temat przy pohukiwaniu ładującego kałdun Barneja w tle.
7. Po posiłku Barnej ponownie przejmuje program, tym razem rozwodzi się trochę o youtube - np. skromnie stwierdza, że to on zapoczątkował erę wielogodzinnych lajtów mobilnych i stacjonarnych, do tego trochę wspomina lajty z zajezdni, po czym przypomina sobie o busie i zarzeka się, że będzie robił busowy content jak już wóz będzie na chodzie. Płynnie przechodzi do wątku motoryzacyjnego, wspomina kilka swoich byłych aut, zwierza się że w latach 90. marzył o Renault Fuego, serwuje wykład o silnikach i rozrządach, zagajony o motocykle trochę gada o starych Jawach i innych Junakach oraz wkurwia się po letkiemu na skutery, bo obecnie po Warszawie skuterami latają głównie jego ulubione dzikie plemiona z wiadomych firm.
8. Całodniowe one man show bardzo zmęczyło Barneja, więc ostatnią godzinę lajta ponownie przejmuje Elka, podczas gdy Fidel Castro z Mokotowa zlega na wersalce i zmęczonym głosem bełkota coś w tle - w ramach podsumowania zaskoczona Elka stwierdza, że przez cały dzień Barnej praktycznie nie przeklinał (faktycznie tak było, liczbę bluzgów można było policzyć na palcach 1 ręki) podczas gdy jeszcze niedawno aż uszy więdły.
9. Gdzieś w połowie krupskiego lajta z Mokotowa swój lajt odpala WSW - jak zwykle w pracy, od 2 w nocy na nogach. Początek nieszczególny, ale po kilkunastu minutach WSW odpala się na podpuszczających go widzów, obrzuca ich stekiem bluzgów i każe spierdalać do Barneja, obsztorcowuje moderację za zbyt dużą pobłażliwość i z tego tytułu chce kończyć, ale po 2 skurzonych papierosach przechodzi mu. Później się trochę rozpogadza i opowiada o różnych tematach, np. ulubionych kierunkach tras (szczególnie ma lubić kursy do zachodniopomorskiego i opolskiego) oraz o wrażeniach po wczorajszym zlocie foodtrucków - ponoć działo się w kiblu, do tego kurwi na chińskie pierogi, szaszłyki, jakieś placki o smaku żużlu i co on tam jeszcze jadł. Chwilę rozwodzi się na temat Geremka, wspomina nieodżałowanego Janka Łosia i zapowiada lajta ze Strzelec Opolskich.
Od czytania tego szaleństwa alumimiowa folia sama wyszła z półki szafy kuchennej skręciła się w czapkę i teraz puka mi do drzwi w kiblu jak akurat czytam przy dwójce. Żeby człowiek miał tyle czasu jak 15lat temu to by śledził ten absurd Przydałyby się przynajmniej raz na miesiąc takie skróty jak ten tutaj napisany, czy jak Kingu robi ze szkolnej.
EDIT: Sprawdziłem profil, i Ty prowadzisz streszczenia jak widze Zarzuciłem obserwa.
W sumie gdyby nitro pacynka miała chociaż skrawki mózgu to mógłby wypracować taką metodę czyli mieszkanie okresowe u frajerów i kiedy okres ochronny strusia w nowym gnieździe się kończy to szukanie nowego żywiciela i foch na poprzedniego.
Nitro kukła wie że zawsze ale to zawsze może wrócić na bolesne obejszczane łono swojej małżonki. Dlatego on ma na wszystkich wyjebane bo wie że knur zawsze go wpuści w ramiona. Gdyby gdzieś posiedział 2 tyg bez internetu i nagrywaniu wysrywów inaczej by piszczał.
@JackTheRipper Konon to go wpuści na łono swoje ale wydaje mi się że wcześniej struś zaliczy odbijanie się od bramki i pewnie psina pijaczyna będzie go odstraszała żeby Marian mógł zakulisowo pokazać Boa Tuszycielowi jego miejsce w szeregu i swoją "siłę"