wąsaty, ty jesteś jeszcze większy przygłup, niż oregano, bo nie dość, że pie#$$%, że cały "gang Olsena" pójdzie siedzieć@, to nie masz pojęcia o social media. 2 góra trzy miesiące po wykitowaniu Konona będzie kogokolwiek jeszcze Szkolna obchodzić, miliardy wyświetleń hehehe popatrz sobie co było z Wieśkiem Wszywką albo chociażby tą perełkę Konon vs Tusk spod ręki Axelio i Czeczeta https://www.youtube.com/watch?v=VHJFSj-2eMM , ile ma wyświetleń? mimo 4 lat 10 tys ledwo a materiał jakich już nie będzie, ile mają wyświetleń stare materiały od Meksyka? troche ponad 2 koła? na mlecznym na pewną będą miliony weź sie je$%^^
BTW i do wszystkich fanów telefonów na lajtach od pandy, nikt od pandy tam nie odbierze, bo jedyna droga jako będą sie teraz kontaktować to prawnik/sąd, więc d... panie piłkarz, nie nabijesz wyświetleń rozmowami już z nikim ze Szkolnej
i przypominam pare tekstów, o czym pisałem rok temu a fani pandy mnie zjebali
-będzie SDR, artykuły, itd. MOPR czy tam MOPS nie wiem kto tam sie Kononem zajmuje, ale MOPR czy MOPS ma w d.... media, byle im sie w papierkach zgadzało, tym bardziej jak tam nie ma dzieci, ale kto nie robił w MOPRZe ten wam mógł wciskać bzdury
-wąsaty gadał, że cały "gang olsena" miał iść do więzienia panda też sie tym podniecał jak nie wiem, ja mówiłem, że ich zleje bo Konon mimo lekkiego upośledzenia umysłowego jest wyrokiem sądu zdatny do samodzielonej egzystencji i te zarzuty są ch... warte. I co? potwierdzenie w zdjęciu w załączniku
-jakiś czas temu na dyskusji z podjeżdżano i redaktorem Kubą Ci stwierdzili, że Sławek siedzi dzień i noc na tym kanale jako samoistny moderator, ja twierdziłem inaczej, i co sie okazało, ekipa mlecznego jednak żyje, Maxxx, Dorotka (aka stokrotka), Iza i Sławek jednak żyją i nie są wymysłem lateksów, masową pielgrzymkę odbili do Konona
w czym sie myliłem?
-podobnie jak Meksyk myśłałem, że po SDR je.... na kanale MCZ +10 tys. subskrypcji, widocznie oglądały tn program stare dziadki, po programie miał tylko 1,2 tys. +
-jednak myślałem, że dowalą zakaz streamowania pandzie, ale państwo działa jak działa
I na koniec co zj#$ły lateksy, żeby panda zamknął sie raz na zawsze?
mówiłem im zróbcie zbiorowy pozew, wtedy sąd nie baw sie w jakieś tam płaczące mariole itd., ale to już nie moja sprawa
p.s. z tego co wiem to dobrze jak jakiś pierwszy poważny wyrok zapadnie w 2025 roku, o tym mówił i panda i eko a i tak każda strona sie pewnie będzie odwoływać więc realnie zajmie Wam jakieś 6-7 lat (tyle lat ja miałem w sprawie budowlanej z sąsiadem) także pozdro dla bawiących sie po sądach
i panda chyba ci nieźle te porażki zryły łeb, jak ja kiedykolwiek byłbym twoim "starym druhem" :D, to, że jakiś twój przydupas robi na yt już 3 podróbkę onckiego to nie znaczy, że kiedykolwiek (odkąd mi dałeś ponad rok temu shadowbana) bym ci gościu cześć powiedział itp., miał spaść kanał Mleczny - nie spadł, dostałeś perma na wykopie - dostałeś, miał wejść tam pan w czerwonym na Szkolną - nie wszedł nawet Kuba już dał se spokój, bo powiedział, że wszystkie instancje w PL zostały wyczerpane baw sie dalej ośle ze swoimi fejk kontami na yt (pewnie te oszczańce typu kuchtyk co trzymają po klatkach schodowych) bo ja bym w życiu nie tracił czasu na twoje lajty już, podobnie jak Rafał i reszta (eko nawet nie będzie odbierał od Ciebie tel, żeby ci wyświetleń nabijać, tylko będzie gadał jak trzeba, przez sąd ) nara
no jak tam wasz "nadredaktor"? płacił składki Konowi, Łosiowi, Geremkowi, czy temu nielatowi co na mlecznym był z gęby jak Matt Damon? czemu nagle jego rodzina perska zniknęła ze Szkolnej jak sie robiło "ciepło" a panda nigdy go nie ruszył?
Dzieńdobry*3, ostatnia niedziela marca dobiegła końca - a było tak:
1. O 10 rano Barnej odpala krupski poranny program śniadaniowy, który przeciągnął się na cały dzień - bite 11h nadawania. Na początku ogłasza konkurs dla widzów na zaprojektowanie najlepszej grafiki na banner i avatar na yt, do tego ogólnie zachęca publiczność do przysyłania różnych grafik itp. contentu związanego z Bliżynwersum, snuje wizje wypuszczenia tematycznych naklejek i podobnego szpeju. Po dołku psychicznym nie ma śladu, Git jest w pogodnym nastroju, a nawet jeśli na trochę poważnieje przy jakimś temacie, to nie daje się porwać odmętom dwubiegunówki i wraca do pogodnego humoru z poranka - posuwa się nawet do odbanowania kilkudziesięciu osób z czata.
2. Po sprawach organizacyjnych rozpoczyna się wątek polityczny - Barnej kontynuuje swój rant na PiS i klasę polityczna, nostalgicznie wspomina czasy Tuska (bo wtedy można się było dorobić dużych pieniędzy), szkaluje komunę i skażone nią społeczeństwo, jojczy na rozdrobnienie prawej strony sceny politycznej, następnie barnejuje o SSP (głównie o Orlenie, ale obrywa się też innym podmiotom oraz PKP), NBP i czarach Glapińskiego, a na dokładkę o handlu akcjami i innymi papierami wartościowymi - brzmi jak rasowy makler, który większość życia spędził na parkiecie giełdy i byłby w stanie wyrolować samego Warrena Buffetta.
3. Po małym intermezzo o niczym wraca do wątku politycznego, który można podsumować cytatem z jednego z donejtów: chłopecek dorwał podręcznik do WOSu z liceum, przeczytał co 2 stronę i z kaznodziejskim zacięciem odkrywa cechy ustroju państwa, trójpodziału władzy i mechanizmy stanowienia prawa, a nawet nie wie ile jest województw w Polsce (twierdził, że jest ich 17 i nie dawał się wyprowadzić z błędu). Snuje własne przemyślenia nt. najbliższej przyszłości krajowej sceny politycznej i nowego rozdania po wyborach.
4. Po wątku politycznym dostajemy wątek gastronomiczny - nawija o żurkach zwykłych i wielkanocnych, czerninach, babkach ziemniaczanych, kaszankach i wędlinach wszelkiego autoramentu oraz innych produktach, szczególnie dużo miejsca poświęca ziemniakom - rozwodzi się o poszczególnych odmianach, o patologiach w uprawie itp., a do tego biadoli o wczorajszym obiedzie (Elka ugotowała mu kopiec kartofli, ale były niedobre, gumowate i wyblakłe więc nie zjadł). Następnie dostajemy powiązaną z gastronomią (a konkretniej nabiałem) historię ze Szkolnej: Barnej chciał wrzucić film z jednej z jego ostatnich wizyt na Szkolnej, ale okazało się że Kononowiczowi dyndało jajko spomiędzy szortów.
5. W ramach wątku sakralnego na niedzielę otrzymujemy rant na episkopat i świeckich przybocznych z rządu, snuje teorie o prawdziwych mocodawcach ostatnich rewelacji o Papieżu Polaku (wg Barneja bombę odpalił sam PiS w celu konsolidacji własnego elektoratu i zaszczucia opozycji).
6. One man show trwa, po wątku sakralnym Barnej przeskakuje na tak lubiane przez widzów szkalowanie uchodźców i dzikich plemion oraz ciśnie naiwnym zwolenniczkom przyjmowania ww. za naiwność i brak wiedzy o tamtejszych obyczajach. W ramach flashbacków z PRLu dostajemy opowieść, jak raz pomalował posterunek milicji i potem uciekał do pociągu w gaciach uwalonych jakąś farbą - wspomnienia ze stanu wojennego tak go jednak zmęczyły, że poszedł żreć do kuchni, a przed mikrofon zasiada Elka. Elka jak to Elka, rozmawia po letkiemu z czatem i głównie odpowiada na pytania, czasem sama zagai jakiś temat przy pohukiwaniu ładującego kałdun Barneja w tle.
7. Po posiłku Barnej ponownie przejmuje program, tym razem rozwodzi się trochę o youtube - np. skromnie stwierdza, że to on zapoczątkował erę wielogodzinnych lajtów mobilnych i stacjonarnych, do tego trochę wspomina lajty z zajezdni, po czym przypomina sobie o busie i zarzeka się, że będzie robił busowy content jak już wóz będzie na chodzie. Płynnie przechodzi do wątku motoryzacyjnego, wspomina kilka swoich byłych aut, zwierza się że w latach 90. marzył o Renault Fuego, serwuje wykład o silnikach i rozrządach, zagajony o motocykle trochę gada o starych Jawach i innych Junakach oraz wkurwia się po letkiemu na skutery, bo obecnie po Warszawie skuterami latają głównie jego ulubione dzikie plemiona z wiadomych firm.
8. Całodniowe one man show bardzo zmęczyło Barneja, więc ostatnią godzinę lajta ponownie przejmuje Elka, podczas gdy Fidel Castro z Mokotowa zlega na wersalce i zmęczonym głosem bełkota coś w tle - w ramach podsumowania zaskoczona Elka stwierdza, że przez cały dzień Barnej praktycznie nie przeklinał (faktycznie tak było, liczbę bluzgów można było policzyć na palcach 1 ręki) podczas gdy jeszcze niedawno aż uszy więdły.
9. Gdzieś w połowie krupskiego lajta z Mokotowa swój lajt odpala WSW - jak zwykle w pracy, od 2 w nocy na nogach. Początek nieszczególny, ale po kilkunastu minutach WSW odpala się na podpuszczających go widzów, obrzuca ich stekiem bluzgów i każe spierdalać do Barneja, obsztorcowuje moderację za zbyt dużą pobłażliwość i z tego tytułu chce kończyć, ale po 2 skurzonych papierosach przechodzi mu. Później się trochę rozpogadza i opowiada o różnych tematach, np. ulubionych kierunkach tras (szczególnie ma lubić kursy do zachodniopomorskiego i opolskiego) oraz o wrażeniach po wczorajszym zlocie foodtrucków - ponoć działo się w kiblu, do tego kurwi na chińskie pierogi, szaszłyki, jakieś placki o smaku żużlu i co on tam jeszcze jadł. Chwilę rozwodzi się na temat Geremka, wspomina nieodżałowanego Janka Łosia i zapowiada lajta ze Strzelec Opolskich.
Od czytania tego szaleństwa alumimiowa folia sama wyszła z półki szafy kuchennej skręciła się w czapkę i teraz puka mi do drzwi w kiblu jak akurat czytam przy dwójce. Żeby człowiek miał tyle czasu jak 15lat temu to by śledził ten absurd Przydałyby się przynajmniej raz na miesiąc takie skróty jak ten tutaj napisany, czy jak Kingu robi ze szkolnej.
EDIT: Sprawdziłem profil, i Ty prowadzisz streszczenia jak widze Zarzuciłem obserwa.
W sumie gdyby nitro pacynka miała chociaż skrawki mózgu to mógłby wypracować taką metodę czyli mieszkanie okresowe u frajerów i kiedy okres ochronny strusia w nowym gnieździe się kończy to szukanie nowego żywiciela i foch na poprzedniego.
Nitro kukła wie że zawsze ale to zawsze może wrócić na bolesne obejszczane łono swojej małżonki. Dlatego on ma na wszystkich wyjebane bo wie że knur zawsze go wpuści w ramiona. Gdyby gdzieś posiedział 2 tyg bez internetu i nagrywaniu wysrywów inaczej by piszczał.
@JackTheRipper Konon to go wpuści na łono swoje ale wydaje mi się że wcześniej struś zaliczy odbijanie się od bramki i pewnie psina pijaczyna będzie go odstraszała żeby Marian mógł zakulisowo pokazać Boa Tuszycielowi jego miejsce w szeregu i swoją "siłę"
Dzieńdobry*3, sobota po letkiemu, Mokotów odpoczywa, więc działamy z Ochotą:
1. Jedyny content dzisiaj zapewnił WSW na relacji ze zjazdu foodtrucków w Pruszkowie, o którym wspominał kilka dni wcześniej - ogólnie Piotrek kręci między mobilnymi budami z żarciem reprezentującymi kucnie wszelakie (od greckiej przez meksykańską po nawet gruzińską) i stwierdza, że ogólnie impreza fajna ale mogłaby być większa, no i bardziej ciekawią go auta robiące za bazy pod te foodtrucki. Po obchodzie terenu imprezy i małym rancie na burgery i zapiekanki decyduje się na frytki belgijskie i podczas spożywania chwilę nawija o historii tego dania.
2. Korzystając z okazji WSW sprawdza swoje skille w rzucaniu siekierą do celu xD Na zlocie było rozstawione stoisko z tarczą, więc spróbował z własnych sił (z racji bycia zaopatrzeniowcem imprezy nie został naliczony) - skille oficera kontrwywiadu nie rdzewieją, skuteczność 4/6 i wszystkie w obrębie tarczy. Później WSW kupuje sobie jakiś szaszłyk i narzeka, że nie czuje smaku mięsa tylko przemrożonej cebuli i jakichś przypraw - z tego powodu kurwi na jakość spożytych dań: frytki 4/10, węgierski langosz 5/10, szaszłyk -1/10, chińskie pierogi z piachem też bardzo nisko. Ogólnie Piotrek jest nieszczególnie zadowolony z jakości foodtruckowej gastronomii, odbija mu się "jak sk⁎⁎⁎⁎syn".
3. Dostajemy rant nawet nie na kredyciarzy, co na system zapędzający ludzi do różnych Mordorów na Domaniewskiej, później WSW wsiada w busa i rusza w trasę - niedługo później zostajemy uraczeni opowieścią, jak to kiedyś omyłkowo zamiast szamponu wziął płyn do higieny intymnej - wkurwiał się, że gówniane szampony teraz robią i dopiero po fakcie żona go oświeciła.
4. Po małym rancie na mięso z szaszłyka i karkówki podejmuje temat Suchodolskiego, który miał się ponoć poczuć urażony wizytą WSW w Sędziszowie, oficer kontrwywiadu apeluje do j00ra o umiar w słowach bo się kiedyś do niego może przejechać niezależnie od lokalizacji i porozmawiać twarzą w twarz.