„Sen”
Położyć obok, przytulić do snu.
Powiedzieć miłe słowo póki starczy tchu.
W twych objęciach zasnąć i przy tobie obudzić,
Pozwól mi bardziej ciebie polubić.
Wiersze i Poezja Ambiwalentne
#poezja #gownowpis

Społeczność
Miejsce do dzielenia się z innymi twórczością literacką (swoją lub innych artystów). Tutaj można wrzucać wiersze, lirykę oraz różne cytaty.
„Sen”
Położyć obok, przytulić do snu.
Powiedzieć miłe słowo póki starczy tchu.
W twych objęciach zasnąć i przy tobie obudzić,
Pozwól mi bardziej ciebie polubić.
Wiersze i Poezja Ambiwalentne
#poezja #gownowpis
Za oknem lato zaszło maligną
A twarze smętne jak blade widmo
Jak ten ułomek, co wszystkim zbrzydnął
Niby pochmurnie, a jednak widno
Ktoś po rurach wali kijem
Dziecko dziecko kredką bije
Pies sąsiada strasznie wyje
Sąsiad znowu skacze z ryjem
A żoneczce jego miłej
Gach na pełnej w dupsku ryje
Tak się już plecie ten stryczek życia
A smęty skrobie anon z ukrycia
Błogosławieni, co mają kiłę
W spełnieniu żyli chociaż przez chwilę
My już jesteśmy zwarci na zimę
Ja i dziewczynka moja z anime
Anonek na Wyklopie
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
walą serca krwawią stopy gońmy gońmy wiatr
Zaloguj się aby komentować
Dla kogoś kto żyje z kotem ten wiersz to jedna z najbardziej wzruszających rzeczy na świecie.
Opus magnum Wisławy Szymborskiej.
Przed Państwem "Kot w pustym mieszkaniu"
----
Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
O żadnych skoków pisków na początek.
#poezja #koty #szymborska #smierc #nostalgia
Zaloguj się aby komentować
No i nie chce mi się spać... No nie chce (bo czemu mialo by się chcieć) Otworzyłem piwo i włączyłem muzykę. Głośno (bo czemu nie mialao by być głośno)
Ona Śpi, jeszcze nie chrapue albo huż nie chrapie (czemu niała by teraz chrapač)
Jazz sprzyja mi
stawiam dobre piwo poerwszej osobie, która zgadnie kogo parafrazuję :)
Zaloguj się aby komentować
SKĄD SIĘ BIERZE DZIURA W SERZE?
Skąd się bierze
Dziura w serze?
W goudzie
Lub w ementalerze?
Czy ją robi
Jakieś zwierzę,
Które w serze
Miewa leże
I się nudzi
Na kwaterze?
Może krety?
Może jeże?
Bo w wiertarkę,
Powiem szczerze,
Nie uwierzę.
Ludwik Jerzy Kern
#poezja #wierszedladzieci #dzieci
Zaloguj się aby komentować
"A.D.2222"
Uduszony spalinami betonowy świat
Aluminiowe lasy skąpane nylonowym babim latem
Rzadko spotykane strzępy papieru gromadzą się w pustynne biegacze
Dziś mamy spokojny dzień.
A już niedługo, za sekundę
Płatki polistyrenu otulą wybrukowane powierzchnie
Pod butami będzie słychać trzask folii bąbelkowej
Puszki i butelki przemówią ludzkim głosem.
Po kilku bezpłodnych miesiącach
21 Marca
Przynajmniej kiedyś przychodziła
Pani Wiosna.
Nikt ze starszyzny już o niej nie pamięta
Ostatnim jej śladem są ruszające się obrazy na niszczejących wieżowcach
Jedyne, co teraz pozostało, to schować się moje dziecko
Schować przed zielonym deszczem.
~ Ubi_caritas_mundus_ibi_est ~
https://www.instagram.com/p/CgzVQGZq2GN/?utm_source=ig_web_copy_link
Twórczość własna
Zaloguj się aby komentować
Ona
W chwilach zwątpienia będzie blisko
Nie opuści kiedy zostaniesz sam
Nawet jakbyś upaść miał za nisko
Wyciągnie spod pustej otchłani bram
Kiedy odczuwasz już wszelkich sił brak
Pragniesz ulżyć sercu w cierpieniu
I wyobrażasz sobie ust jej smak
Tak bardzo czysty w swym złudzeniu
Uciska gardło wszechobecny strach
Beznadzieja podcina skrzydła
Uczucie bólu towarzyszy w snach
Wtedy ona cię do siebie woła...
..Samotność
#poezja #wiersz #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
"Nie cierpię gminu; precz niepoświęcony!
Ucisz się — wnet tu nieznana popłynie
Oda. Jam kapłan Muzy, jam natchniony,
Śpiewam mołojcom i dziewic drużynie.
Nad ludem twardzi panują królowie,
A królów Jowisz powściąga prawicą; —
Jak raz Gigantów starł butne pogłowie,
Tak światem trzęsie ócz swych błyskawicą.
Jednym się trafia sadzić dłuższe rzędy
Drzew, niźli drugim; ów z zapałem śpieszy
Na Marsopolu zdobyć pierwsze względy;
Tego, gdy dobre imię zyskał, cieszy;
Ów rad, im więcej klientów nazbiera.
Lecz śmierć to wszystko równa: gdy w głębokiej
Urnie, mieszając losy, nie przebiera;
Wielkim lub niskim ciska swe wyroki!
Komu nad karkiem już wisi miecz goły,
W smak mu nie pójdą sykulskie łakotki;
Nie uśpi świegot ptaszków go wesoły,
Ani dźwięk lutni ukołysze słodki.
Od niskiej strzechy biednego rolnika
Sen nie ucieka; znajdzie go na łące
Pod drzew sklepieniem, nad brzegiem strumyka
W Tempe, gdzie wieją zefiry chłodzące.
Kto poprzestaje na samej potrzebie,
Ten się nie boi zhukanych mórz grozy,
Czy Arktur z burzą spuszcza się po niebie,
Czy sprowadzają wiatr wschodzące Kozy.
Ani się skarży, gdy grad mu wytłucze
Piękne winnice; a drzewa w ogrodzie
Przez ciężkie mrozy ucierpią lub tucze;
A on ucierpi w corocznym dochodzie.
Pan wielki ziemią znudzony, co mu rodzi,
Nawet to morze połyka oczyma:
Z majstry, z czeladzią olbrzymi wał grodzi,
Że nawet ryba pływać już gdzie nie ma.
Lecz z czarną troską chodzi on jak struty —
Gdzie bądź się ruszy, tuż za nim śmierć blada:
Ona na okręt miedzią wskróś okuty
Wsiądzie, i konno gdy jedzie, z nim wsiada.
Nic cię nie broni od tych trwóg napaści
Ni marmur z Frygii, ni blaski purpury,
Ni Achmenowe woniejące maści,
Ni rozweseli Falern, gdyś ponury.
Mamże budzące zazdrość kolumnady
Lub nowym stylem wznosić atrium pyszne?
Mamże za złota zgryźliwe pokłady
Mieniać sabińskie ustrońko zaciszne?"
Zaloguj się aby komentować
Z twoich ramion widzę niebo drążące rozkoszą…
Spadła gwiazda. I druga, i trzecia. Prawdziwa to epidemia!
Widać dzisiaj niebem jest ziemia,
dlatego się gwiazdy przenoszą…
Pawlikowska-Jasnorzewska
#poezja
Zaloguj się aby komentować
A może by,
Na spacer iść przez świat.
A może by,
Za rękę z brzozą.
A może by,
Zaprosić wiatr,
Na ciszę z makiem,
Albo wieczór z prozą.
A może by,
Przestawić drogowskazy,
I puścić z prądem rzek
Bezbrzeżne smutki
A może by,
Na głuchej stacji marzeń,
Dać dróżnikowi,
Setkę niezłej wódki
#poezja
Zaloguj się aby komentować
Orzeł bielik usiadł na drzewie w moim sadzie.
Usiadł na mirabeli, choć drapieżny jest w zasadzie.
Bym go ustrzelił, lecz leśniczy mi powiedział jasno:
Jak mu spadnie z d⁎⁎y pióro, to zapłacisz głową własną.
Więc z bezpiecznej odległości obserwuję ścierwojada.
Lecz brak mi cierpliwości i kieruje krok swój do sąsiada.
I jemu gadam, na niego swój przelewam gniew.
Sam niedojadam, a te bydle kradnie mi mą kasę z drzew.
Lecz przyjdzie taki dzień, i prędzej niż później to nastąpi.
Mirabelki sam podpalę pień, a wtedy bielik zwątpi.
Odleci w siną dal, szukać sobie nowych sadów.
Nawet mi żal nie będzie gdy poleci do sąsiadów.
#poezja #tworczoscwlasna #wykop
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tekst Hemara
Wezwali spadochroniarza
Chłop, jak z obrazu Kossaka
„Cześć – powiedzieli – spocznij!
Słuchajcie.
Rzecz jest taka
Wylecicie dziś w nocy,
Maszyną przygotowaną.
Wyskoczycie z maszyny
Dokładnie o szóstej rano.
W obrębie dziesięciu kroków
Od miejsca wylądowania
Znajdziecie rower.
Na nim
Dokonacie zadania.
Zadanie – jest w tej kopercie.
Otworzyć – tuż przed skokiem”.
„Rozkaz” – rzekł spadochroniarz
Z zadowoleniem głębokiem.
Wyleciał o północy.
Gdy dochodziła szósta
Otworzył kopertę z instrukcją.
Koperta była pusta.
(Ktoś widocznie instrukcji
W roztargnieniu nie włożył).
Skoczył.
Pociągnął za sznurek.
Spadochron się nie otworzył.
Szarpnął raz, drugi – na nic.
Wtedy, w rosnącym pędzie,
Pomyślał z żalem:
„Psiakrew, Roweru też pewno nie będzie”.
–
Taki słyszałem kawał.
Gdym sens kawału przeorał,
Objawił mi się w kawale
Melancholijny morał:
Mówią mi: „Wylecicie Po ciemku!”
„Rozkaz, wylecę!”
„Skoczycie!”
„Rozkaz, skoczę
Niech mnie Bóg ma w swej opiece!”
Tam – mówią – będzie na miejscu, odrodzenie moralne,
Wspólnota ideałów, bezpieczeństwo totalne.
Globalne planowanie.
Zupełna demokracja.
Age of plenty.
Idea
Plus elektryfikacja
Motoryzacja.
Praca
Dla wszystkich.
And moreover: Wspaniały start dla każdego,
Dla każdego – ten rower.
Wylecę o każdej porze.
Gdzie każą – wyskoczę wszędzie.
Lecz boję się, że roweru
Że tego roweru nie będzie.
– Marian Hemar
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Wiersz stanowiący wstęp do książki o tym samym tytule autorstwa Oriah Mountain Dreamer.
Przełożyła Kasia Emilia Bogdan
ZAPROSZENIE
NIE INTERESUJE MNIE, JAK ZARABIASZ NA ŻYCIE
Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i czy masz odwagę marzyć o spełnieniu pragnień swojego serca.
Nie interesuje mnie, ile masz lat.
Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat uznał cię za głupca z powodu twojej miłości, marzeń i przygody, jaką jest samo twoje życie.
Nie interesuje mnie, jakie planety masz w kwadraturze do Księżyca.
Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś głębi swojego bólu; czy życiowe zdrady otworzyły twoje serce, czy też skurczyłeś się i zatrzasnąłeś z lęku przed dalszym cierpieniem.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz obcować z bólem, moim lub swoim, nie próbując go ukryć, pomniejszyć czy złagodzić.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz oddać się radości, mojej lub swojej, tańczyć dziko, przepełniony ekstazą aż po koniuszki palców, nie mówiąc, jak ważna jest ostrożność i realizm, i świadomość ograniczeń, przed jakimi stoi człowiek.
Nie interesuje mnie, czy historia, którą mi opowiadasz, jest prawdziwa.
Chcę wiedzieć, czy jesteś w stanie kogoś rozczarować, by pozostać wierną swojej prawdzie; czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę, nie zdradzając własnej duszy; czy potrafisz być niewierny, a przez to godny zaufania.
Chcę wiedzieć, czy każdego dnia potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie jest ono ładne, i na nim oprzeć swoje życie.
Chcę wiedzieć, czy umiesz znieść porażkę, moją oraz swoją, i nadal stanąć nad brzegiem jeziora, w srebrnej poświacie Księżyca w pełni, i krzyknąć „Tak!”.
Nie interesuje mnie, gdzie mieszkasz ani ile masz pieniędzy.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy i rozpaczy, poturbowany i zmęczony aż do szpiku kości, i nadal zrobić wszystko, co należy, by nakarmić swoje dzieci.
Nie interesuje mnie, kogo znasz ani jak się tu znalazłeś.
Chcę wiedzieć, czy staniesz ze mną w ogniu i się nie wycofasz.
Nie interesuje mnie, co, gdzie ani z kim studiowałeś.
Chcę wiedzieć, co jest twoim wewnętrznym źródłem siły, gdy wszystko inne zawodzi.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą i czy w chwilach pustki naprawdę lubisz własne towarzystwo.
Zaloguj się aby komentować
"- W swoim życiu przeczytałem dwie książki...
- Co to było? 'Poczytaj mi mamo'?
- Jedna z nich to 'Ojciec Chrzestny', gdybyś ją przeczytał to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon, ale niestety ty zapchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych."
#cytaty #cytatyfilmowe
Zaloguj się aby komentować
#codziennywiersz
Wiatr i róża
W ogrodzie rosła róża.
Zakochał się w niej wiatr.
Byli zupełnie różni,
on – lekki i jasny,
ona – nieruchoma i ciężka jak krew.
Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach
i gołymi rękami zerwał różę.
Wiatr skoczył za nim,
ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.
– Obym skamieniał – zapłakał nieszczęśliwy.
– Mogłem obejść cały świat,
mogłem nie wracać wiele lat,
ale wiedziałem, ze na zawsze czeka.
Wiatr rozumiał,
że aby naprawdę cierpieć,
trzeba być wiernym.
#wiersz #herbert
Zaloguj się aby komentować
"Kto poliże nutelle temu stanie" - Pietrek Kogucik
#poezja #cytatywielkichludzi
Zaloguj się aby komentować
#codziennywiersz #wiersz #szymborska
Nic dwa razy
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
Zaloguj się aby komentować
#codziennywiersz
Muzeum
Są talerze, ale nie ma apetytu.
Są obrączki, ale nie m wzajemności
od co najmniej trzystu lat.
Jest wachlarz - gdzie rumieńce?
Są miecze - gdzie gniew?
I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie.
Z braku wieczności zgromadzono
dziesięć tysięcy starych rzeczy.
Omszały woźny drzemie słodko
zwiesiwszy wąsy nad gablotką.
Metale, glina, piórko ptasie
cichutko tryumfują w czasie.
Chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu.
Korona przeczekała głowę.
Przegrała dłoń do rękawicy.
Zwyciężył prawy but nad nogą.
Co do mnie, żyję, proszę wierzyć.
Mój wyścig z suknią nadal trwa.
A jaki ona upór ma!
A jak by ona chciała przeżyć!
#szymborska #wiersz
Zaloguj się aby komentować
#codziennywiersz - Codziennie czytam wiersze, a pod tym tagiem będę zamieszczał jeden, ten, który najbardziej mi się spodobał konkretnego dnia. Służy mi to do kontroli siebie, ale może komuś się również spodoba :)!
Mój ostatni sonet
Bądź zdrowa! - tak ponury Byron żegnał żonę,
Tak i niejeden luby lubą swą niestałą,
Lecz mych pożegnań chwila będzie oniemiałą,
Chociaż zawsze wymowne oczy wspłomienione.
Teraz więc, póki jeszcze Niebo jest łaskawsze,
Póki jasność Twych spojrzeń jeszcze dla mnie świeci,
A zasłona przyszłości czarnych chmur nie wznieci,
Żegnam Ciebie, o luba, żegnam Cię na zawsze.
Na zawsze?... - może z żalem Twe usta powtórzą,
Może nawet Twe oko w rozstania godzinie
Uroni łezkę, kiedy wspomnienia się wzburzą.
Lecz żal ten, jak ślad łodzi płynącej, przeminie
I łza oschnie, gdy losy radość Ci wywróżą,
I w pierzchliwej pamięci pamięć o mnie zginie
#wiersz #norwid
Zaloguj się aby komentować