Pytanie, do uzywajacych Botafumeiro,lub innych zapachów od Carner Barcelona czy testery są z korasem czy bez?
#perfumy

Społeczność
Społeczność poświęcona perfumom.
Pytanie, do uzywajacych Botafumeiro,lub innych zapachów od Carner Barcelona czy testery są z korasem czy bez?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry Państwu, piękny poranek nas przywitał!
Właśnie zaparzyła się kawa, więc zapytam #conaklaciewariacie?
U mnie obfity oprysk Amouage Lyric.
Mam bezpośrednie porowanie z różą, która dostała moja luba na święto związków i szczerze mówiąc nie pachnie jak te perfumy. Chyba była podrabiana.
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Różne oudy wąchałem, czasem mi się bardziej podobały a czasem mniej, ale kurde ASQ Myan Oud jest genialny, i z każdym podejściem podoba mi się coraz bardziej, a co dopiero będzie latem jak się znowu rozwinie w najlepsze
Przecież ta kwiatowość przeplatana z kocimi siuśkami to ambrozja.
Czy jest coś o podobnym profilu ale zupełnie niepodobnej dostępności?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
A u hejtowiczow co tam?
#conaklaciewariacie #perfumy
Btw jak widać powoli kończy mi się sok więc jakby ktoś miał na zbyciu to ten tego

@Lekofi Khadlaj Shiyaaka (Silver). Test nadgarstkowy w domu i póki co bardzo pozytywne zaskoczenie. Mam Gucci Guilty Elixir, do którego jest podobny, a więc i zarazem do Amouage Reflection (którego nie testowałem). Czemu testuję taniego araba skoro mam Gucci? Mówiąc wprost Guccii jest to bestia parametrowa i o ile mi się bardzo podoba, tak nie chcę na codzień tak intensywnie pachnieć w pracy/ komunikacji miejskiej. Muszę przyznać, że jakość tego araba jak za tę cenę jest świetna, aż jestem w szoku, a podobieństwo jest bardzo duże. Nie wiem jeszcze jak z trwałością, projekcja póki co spoko. Jeśli trwałość i global wyjdą pozytywnie to po próbce wleci flakon.
@Lekofi Roja Diaghilev
@Lekofi, dzień dobry, u mnie siedzi Taif T04, oudowo i słodko.
Zaloguj się aby komentować
No dobra, Panie i Panowie,nie ma co czekać aż stara gwardia rozpocznie wątek więc wyskakiwać z #sotd i deklarować #conaklaciewariacie
U mnie dzisiaj nowy nabytek a mianowicie zapach elegancki, his name is Bond. Na zdjęciu wyraźnie widać skąd pochodzi ten piękny złoty kolor, to dzięki zawartości 20% czystego Cambodi ✌️
#perfumy

Jogi - Aik (The one). Gdybym miał porównać do czegoś, co już znam, to dość blisko im do Cuirtisa od Areej le Dore. Choć tu czuję więcej zieloności (początkowo trochę jak rozgniecione liście) oraz tytoniowego dymu w tle. Wątek skórzany wyraźny podobnie jak w Cuirtisie. Jakością zdecydowanie nie ustępuje AlD. Bardzo udana kompozycja od Jogi.
@BND No ciekawe, jak to by było, gdyby krzyknąć "Pokaż Bonda". Pewnie ze dwadzieścia osób już ma
U mnie Maksim - Musk Couture. I tak, jak koty (nie wszystkie, ale wśród moich mam dwa szczególnie wrażliwe) uciekają przed prawie każdym europejskim zapachem, to te od Dimy, Maksima czy Adama odbierają co najmniej neutralnie. A niektóre z nich - jak Royal Barn czy Musk Couture - wręcz lubią. Psipadek?
dziś bez szału - Mercedes Benz Club Black
Zaloguj się aby komentować
Siema, mam na sprzedaż zapach Rokskogge od Mateusza Kality z Niszowych. Niestety etykieta mi zmokła więc musiałem ją zedrzeć. Flakonik ma 30ml - 2 psiki, a cena jaką zapłaciłem to 160zl, za tyle samo puszcze, wysyłka wg cennika InPost.
Zapewne nie znacie tego zapachu bo wyszło go tylko 10 sztuk (jak narazie) natomiast w dużym skrócie to drewienko z dosyć mocnym akordem dymu i zielonymi niuansami. Fani Fir of The Dark będą zadowoleni ;)
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Hej!
Skończył mi się Nawab of Oudh od Ormonde Jayne. Myślałem nad flakonem, ale jest bardzo duży. Może ktoś z Was miałby ochotę na rozbiórkę. Wyszłoby po 7,10zł/ml. Tak wstępnie pytam. Przytuliłbym ze 30ml, flakonu nie potrzebuję.
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Siema, orientuje sie ktoś czy #perfumy bohoboco przychodza zapakowane w folii?
Zaloguj się aby komentować
Hej, może ma ktoś polać zapachy Athena Fragrances? Interesują mnie najbardziej "Smokey Plum", może jeszcze "Devon" i "Trevi".
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Witam serdecznie!
Na sprzedaż leci flakon vintage Le Male z 2003 roku. Batch na butelce z literą K. Jest to tester. W komplecie białe pudełko. Kupiłem go z zawartością 58ml według sprzedającego ale wspólnie po konwersacji z użytkownikiem wykopu ustaliłem zawartość na 55ml i odlałem sobie z niego 5ml do dekantu, więc zawartość oceniam na 50ml. Sok teraz jest na poziomie górnej krawędzi pierwszego paska od dołu.
Sam zapach i parametry w doskonałej kondycji.
Cena jaka mnie interesuje to 250zł do negocjacji. Wysyłka InPost paczkomaty 8zł bo posiadam kod 50% zniżki na nadanie paczki.
#perfumy




Zaloguj się aby komentować
Pytanko do znawców #perfumy
Były takie wypusty Enigmy PC bez napisu parfum cologne na froncie? I to z takim fontem?
Ma ktoś taki flakon?

Zaloguj się aby komentować
Hej, rozlewa ktos moze Fir of the dark od JMP?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Ma ktoś tego Armafa Precieuxa? Jak to wypada w porównaniu do afnana snoi albo Cdnim? Nie wiem czy warty tej kasy bo miałbym go do kupienia poniżej 2 stówek
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
#perfumy #stragan
Otwieramy
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1O5GLDVUMDpBOsJjx3KNGITg5WgewkkQWm7or4QivXHU/edit?gid=0#gid=0
Puszczę wszystkie 4 zapachy Greg Enga Perfumes za 80 zł
Alfred Dunhill Century.
Wyjściowa pojemność to 75ml.
Zużycie jak na zdjęciach.
80zł.



Flakony:
Nishane Sultan Vetiver - 181g - 43/50ml - 320zł
Nishane Ani - 282g - ~50/100ml - 380zł
Versace Eros Flame - 192g - ~45/50ml - 120zł
Artemis of Switzerland Man- ~60/75ml - 110zł
Atkinson English Lavender (Tester) - ~70/75ml - 50zł
Milton Lloyd The Man Cobalt - 50ml - trzy globale - 35zł
Dekanty:
CoSTUME NATIONAL Homme - ~8/10ml - 25zł
Etro Messe de Minuit - ~9/10 - 27zł
Rundholz 20Mars2022 - ~3/10ml - 30zł
Zaloguj się aby komentować
Jak to czasem śmiesznie się wiedzie rok temu byłem posiadaczem Musk Aoud Cristal z 2016 roku i nie wiedzieć czemu go sprzedałem głupi ch...
No i po roku testów ciemnych wersji i Cristal musiałem znowu stać się posiadaczem Musk Aoud tym razem w ciemnym soku, jakie to jest dobre i eleganckie, moje spostrzeżenia są takie że według mnie wszystkie wersje serii Aoud w ciemnych płynach są dużo lepsze, jest w nich więcej głębi, wiec wymiana z jasnego soku na ciemny wyszła na plus
#perfumy #sotd

Zaloguj się aby komentować
#pefumy
#rozbiorka
Profumum Roma
Eccelso - 8,2
Dincanto - 9
Thundra - 7,8
Fiore D’ambra 8,2
szkło 3
Dpd do punktu 5
paczkomat 17
Zaloguj się aby komentować
Zaraz sobota minie a nie było #sotd ?
WTF,to jedziemy z koksem u mnie Roja Danger Parfum,bardzo lubię to połączenie klasyki z lekko noweczesną nuta,świetnie właśnie takie połączenia wychodziły Rogerowi,brał to co najlepsze z dwóch różnych epok i miksował to tak że aż chciało się takie zapaszki wąchać ,zupełnie różne od dzisiejszego glownego kierunku.
A #conaklaciewariacie u towarzystwa dzisiaj ,pozdrawiam , miłego popołudnia i stosunkowo udanego wieczoru
#perfumy

Slumberhouse - Norne. W zimową pogodę, jak teraz, te dymno - leśne nuty świetnie się sprawdzają.
Roja Elysium Parfum, kolejny genialny blend Rogera
@Cris80 Może trochę późno, bo już nowy dzień... ale na nowo odkryłem Amouage Gold. I to taką wersję już po 2020. Niby Nivea, duszne kwiaty, ale jednak jest klasa. I tego cywetu ciut uświadczyłem. Trzy razy w ciągu całego dnia powtarzałem oprysk. Pachnidło z klasą.
A z Roja, to odgrzebałem Oligarch ostatnio. I jak zawsze zaklinałem się, że jest African Leather, a inne podobne są pod nim, to teraz już nie wiem. Jakie to jest piękne, złożone i proste zarazem
Zaloguj się aby komentować
Strzałka
Kupię flakon lub dekant
Creme de la Creme,Al Ambar,Cuirtis
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Hiram Green - Philtre
Zacznę od niezbyt popularnego twierdzenia na temat definiowania świata, sformułowanego niegdyś przez Roberta Anthona Wilsona - jednego z bardziej fascynujących w moim mniemaniu dziwaków, jakich spotkałem na swojej drodze: opisując rzeczywistość, przedstawiamy jedynie możliwości obiektywu, przez który ją obserwujemy.
Czy jest sens pisać innym ludziom o zapachach, będąc niezbyt wprawionym w rozbieraniu ich na części pierwsze? A zwłaszcza opisywać je komuś, kto dobrze rozpoznaje nuty, ma za sobą lata doświadczenia w tej pasji, tysiące przetestowanych pachnideł... A kiedy to Ty jesteś doświadczony, to na ile możesz być pewny, że ktoś zrozumie, gdy napiszesz "ziemista paczula", "metaliczna róża", "techniczny oud"?
Przez ostatni czas narastało we mnie coś na kształt wewnętrznego "nacotopoco". Lubię tu czytać i lubię też pisać. Opisując rzeczy, odnosimy się do tego, co znamy. Rozumiem , że aby zostać zrozumianym, należy poszukiwać wspólnych punktów z rozmówcą, próbować korespondować również z jego doświadczeniami. Jak je odgadnąć, kiedy odbiorca nie jest nam znany?
Na szczęście wcale nie różnimy się od siebie aż tak bardzo. Pomimo tony śmieci, która przykleja się do nas w trakcie tej przedziwnej, trudnej podróży, wciąż mamy ze sobą wiele wspólnego. Dlatego lubię odwoływać się do tych "najpierwszych" skojarzeń, podstawowych uczuć. Zatem nie do tego, co zdefiniowałem ja sam, ale właśnie do chwil, które zdefiniowały mnie.
Cmentarze
Mój kraśnicki stary cmentarz na pewno w wielu punktach różni się od każdego innego cmentarza na świecie. Nie posiada formy wielkomiejskiego, starego parku (jak np. krakowski Rakowicki czy przepiękny lubelski cmentarz przy ul. Lipowej). Dziś nie jest już również "romantyczny" czy kameralny... tego zjawiska doświadczyłem po raz ostatni okazjonalnie w późnych latach dziewięćdziesiątych, w postaci jednego z maleńkich, zapomnianych, wiejskich cmentarnych zagajników Chełmszczyzny, gdzie niewielki żeliwny krzyż, złapany w uścisk przez dwa próbujące się przytulić drzewa wrósł w nie, został wyrwany z ziemi i wyniesiony na wysokość głowy, a mijające lata uczyniły go po prostu częścią przyrody, zaakceptowaną przez mieszkańców. Coś takiego. Cmentarz jako zjawisko przyrodnicze.
Lecz jeszcze wcześniej, w latach 80' te mniejsze cmentarze wciąż miały ze sobą wiele wspólnego. Niemal każdy posiadał starą część - wilgotną, gdzieniegdzie porośniętą mchem, z choćby kilkoma ogromnymi drzewami, których szumiące korony pozwalały w gorące dni zachować cień w miejscach, gdzie na chałupniczo skonstruowanych ławeczkach przesiadywały kruche babcie, spędzając wolny czas na gawędzeniu, a między nimi przechadzali się zmarli ojcowie, mężowie, synowie. Stonowane, nigdy zbyt głośne rozmowy w otoczeniu ostatnich miejsc i ludzi, z którymi jeszcze cokolwiek te staruszki łączyło. To jeszcze czasy, zanim nowoczesne budownictwo rozpoczęło masowy gwałt na tych miejscach; zanim wmówiono nam, że każdy z nas może być Gaudim i że kosztowny materiał jest w stanie zastąpić styl i nie zaburzy pierwotnego przeznaczenia cmentarzy jako dzieł kultury, miejsc zadumy, wyciszenia i spoczynku - a tego ostatniego zarówno dla umarłych, jak i żywych. Im gęściej te nowoczesne pomniki zaczęły się pojawiać, zmarli coraz mniej chętnie przechadzali się alejkami. Stłoczyli się w starych częściach cmentarzysk, aż w końcu pokrywali się pod ziemią ze strachu przed tymi granitowymi landarami, a same cmentarze z roku na rok stawały się coraz bardziej martwe.
W dzieciństwie wyjście tam z którąś z ciotek było dla mnie przygodą. Mnogość kwiatowych rabatek oraz zasiedlających je owadów. Gryzonie, płazy i gady zamieszkujące pęknięcia i zapadliny. Naturalnie wydeptane, choć jakoś tam kontrolowane alejki. Mieliśmy kilka miejsc: dwa w najstarszej, tej zgrzybiałej części ze wspaniałą fauną i florą, rzeźbami z piaskowca i gadającymi staruszkami; część z lat siedemdziesiątych, gdzie pastowało się lastrykowy pomnik, wyglądem przypominający wypłowiałą kaszankę, z sąsiadką codziennie przesiadującą przy grobie męża-lotnika, zmarłego podczas wojny (nigdy ponownie nie wyszła za mąż), opowiadającą mu każdy dzień. Tu było zdecydowanie mniej drzew, a część z nich mocno zniekształcona - jak gdyby niektórzy "mieszkańcy" nie zdążyli jeszcze pogodzić się z własnym losem; wchodzili w pnie i wykręcali gałęzie próbując przegryźć się przez korę z powrotem do świata żywych.
I w końcu ta "nowa" część, obsrana tak zwanymi świeżymi kwiatami, zniczami, z pobliskim śmietnikiem, cyklicznie podpalanym przez kustosza/grabarza. Zero przyrody, tuje, czysta śmierć. A o śmierci mówiło się przy dzieciach, jednak nie w taki sposób, w jaki było ją czuć w tym miejscu. Pamiętam, że przerażało mnie to, jak prędko powstają nowe alejki. I tutaj przejdę już do opisywania Philtre - choć mam wrażenie, że trochę już go opisałem.
Philtre
Zapach otwiera się goździkiem (kwiat), wraz z ziołowym, zielonym lecz ciężkim i duszącym dodatkiem mdłych ziół. Już jest trochę cmentarnie, kwiatowo i ciężko. W niczym nie przypomina goździka z Xerjoff 1888 - tu jest bliżej do Beaute du Diable. Albo w zasadzie to jeszcze dalej, bo Beaute du Diable jest świeższy (!) i niezbyt zmienny. W Philtre ktoś wciąż przekłada jakieś chaszcze, przelewa zużytą wodę z wazonów... Niepostrzeżenie dołącza - i po 10 minutach już dominuje - goździk (tym razem przyprawa). Wciąż jest mdło, wręcz lekko dymnie - być może to te "stems" - łodygi, ale nie świeże. To nie są trawy, łodygi świeżo skoszonej łąki. One są ciężkie i zalegające. Philtre to pierwsze czyszczenie świeżego grobu, wyrzucanie więdnących kwiatów, których dołącza jeszcze trochę. Jaśmin odnajduje się pośrodku tej sterty i dusi nie mniej namiętnie, co cała reszta tego zielska. Wraz z najcichszą chyba tu różą pozostaje w tej mdłej harmonii, niczego nie ożywiając. To okolice wypastowanej grobowej płyty w otoczeniu niezbyt świeżych kwiatów w gorący, suchy dzień. Jedyna wilgoć to ta gnijąca woda z wazonów. Jest jeszcze nuta podobna do cywetowego akordu od Bogue. Bardzo nikła. Dodaje groteskowości. Po testach O! Doleur nie bardzo lubię o niej pisać.
Chciałbym kiedyś odnaleźć ten pierwszy, najstarszy...
Z rana, po ośmiu godzinach, już bardziej przypomina 1888. Ale to chyba tylko ten goździk, który jakoś przetrwał noc.
#perfumy #recenzjeperfum

@dziadekmarian, poruszył mnie opis cmentarzy. Coś jest w tej nieograniczonej fantazją granitowej puszczy. W zeszłym roku chowaliśmy dziadka i sporo członków rodziny narzekało, że co grób to inna wysokość, nierówno się kończyły, co tych mniej uważnych mogło doprowadzić do upadku.
Pod koniec zeszłego roku byłem na szkockim cmentarzu, właściwie dwóch, oba w bliskiej odległości od centrum. Piękne, stare płyty z napisami, kto, z kim, kiedy m, czasami opisane historie życia. Zielono, dużo miejsca. U nas w większości to płyta horyzontalna, wertykalna i powsciskane jeden obok drugiego ze sztucznymi kwiatami.
Zaloguj się aby komentować
Więc wszystko jasne informacje okazały się prawdziwe
Czyżby było jak w tym przysłowiu że "na starej picy młody ch... się ćwiczy"?
Młody noch będzie na razie odgrzewał i psuł stare klasyki czy jak, żeby nie zrobił tego samego co Salmon dla Amouage
https://www.rojaparfums.com/collections/prestige/products/parfum-de-la-nuit
#perfumy

Pisalem na pf to i tu napisze: z opisu wynika, ze jest dziegiel na otwarciu bardziej a w sercu dodano czystek, poza tym identyczne nuty
Dla mnie PDLN3 to zapach idealny
Ciekawe, czyli Elysium nie ruszy bo to jego favourite, a wypusci cos swiezego z imbirem, jasminem i drewnem
No a sam Roja ma juz prawie 7 dych na karku, wiec nie dziwne ze szuka zastepstwa, ktore sobie wychowa od zera, moze nie bedzie tak zle
Moze nie bedzie tak zle, ja rozumiem, ze teraz sygnowac to bedzie kolega Bawelna, ale kolega Golab dalej bedzie dogladal kotła. Swoja droga czy Roja ma jakas rodzine, ktorej odda firmę na wlasnosc?
Zaloguj się aby komentować