Zdjęcie w tle

Społeczność

Perfumy

452

Społeczność poświęcona perfumom.

No dobra, Panie i Panowie,nie ma co czekać aż stara gwardia rozpocznie wątek więc wyskakiwać z #sotd i deklarować #conaklaciewariacie

U mnie dzisiaj nowy nabytek a mianowicie zapach elegancki, his name is Bond. Na zdjęciu wyraźnie widać skąd pochodzi ten piękny złoty kolor, to dzięki zawartości 20% czystego Cambodi ✌️

#perfumy

808d35b5-784d-4a9d-99d7-a24c9b0d0dd6

U mnie Stéphane Humbert Lucas 777 - 2022 Generation Homme

Przyjemny jest ten balsam peruwianski, podobnie jak w Red Vetiver od Montale

Dzisiaj na szyję wleciał Roja Diaghilev, ostatnie wióry z dekantu, ale ale jutro sunę do blaszaka i odbieram pełnoprawny produkt, trzeba,, chyba'' przystopować z zakupami, bo niedługo zabraknie na żarło, zostanie tylko na chleb, wodę i cukier.

Zaloguj się aby komentować

Siema, mam na sprzedaż zapach Rokskogge od Mateusza Kality z Niszowych. Niestety etykieta mi zmokła więc musiałem ją zedrzeć. Flakonik ma 30ml - 2 psiki, a cena jaką zapłaciłem to 160zl, za tyle samo puszcze, wysyłka wg cennika InPost.


Zapewne nie znacie tego zapachu bo wyszło go tylko 10 sztuk (jak narazie) natomiast w dużym skrócie to drewienko z dosyć mocnym akordem dymu i zielonymi niuansami. Fani Fir of The Dark będą zadowoleni ;)


#perfumy

49ca3421-095d-488b-afc0-8a86d6743b93

Zaloguj się aby komentować

Hej!


Skończył mi się Nawab of Oudh od Ormonde Jayne. Myślałem nad flakonem, ale jest bardzo duży. Może ktoś z Was miałby ochotę na rozbiórkę. Wyszłoby po 7,10zł/ml. Tak wstępnie pytam. Przytuliłbym ze 30ml, flakonu nie potrzebuję.


#perfumy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam serdecznie!


Na sprzedaż leci flakon vintage Le Male z 2003 roku. Batch na butelce z literą K. Jest to tester. W komplecie białe pudełko. Kupiłem go z zawartością 58ml według sprzedającego ale wspólnie po konwersacji z użytkownikiem wykopu ustaliłem zawartość na 55ml i odlałem sobie z niego 5ml do dekantu, więc zawartość oceniam na 50ml. Sok teraz jest na poziomie górnej krawędzi pierwszego paska od dołu. 

Sam zapach i parametry w doskonałej kondycji.


Cena jaka mnie interesuje to 250zł do negocjacji. Wysyłka InPost paczkomaty 8zł bo posiadam kod 50% zniżki na nadanie paczki.

#perfumy

48788995-6139-4888-91b4-0bb982cd25fb
b8538dff-965d-44ab-98c8-d9db79670e21
2eb5c8f0-633f-4e76-bd51-9aa569651b4c
4432ce53-e79c-4ea6-9522-a585dde0ed97

@MatteoMatei wezmę z sentymentu. Poznałem Le Male dokładnie w 2003 roku i był cudny. Trzy lata później była reforma i parametry siadły xD

Zaloguj się aby komentować

@Grzesinek to chyba nowe wydania nawet data na to wskazuje listopad 24 więc raczej nowa szata graficzna, a osoba sprzedająca zaufana jeśli to MimiFa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ma ktoś tego Armafa Precieuxa? Jak to wypada w porównaniu do afnana snoi albo Cdnim? Nie wiem czy warty tej kasy bo miałbym go do kupienia poniżej 2 stówek

#perfumy

Zaloguj się aby komentować

Flakony:

Nishane Sultan Vetiver - 181g - 43/50ml - 320zł

Nishane Ani - 282g - ~50/100ml - 380zł

Versace Eros Flame - 192g - ~45/50ml - 120zł

Artemis of Switzerland Man- ~60/75ml - 110zł

Atkinson English Lavender (Tester) - ~70/75ml - 50zł

Milton Lloyd The Man Cobalt - 50ml - trzy globale - 35zł


Dekanty:

CoSTUME NATIONAL Homme - ~8/10ml - 25zł

Etro Messe de Minuit - ~9/10 - 27zł

Rundholz 20Mars2022 - ~3/10ml - 30zł

Zaloguj się aby komentować

Jak to czasem śmiesznie się wiedzie rok temu byłem posiadaczem Musk Aoud Cristal z 2016 roku i nie wiedzieć czemu go sprzedałem głupi ch...

No i po roku testów ciemnych wersji i Cristal musiałem znowu stać się posiadaczem Musk Aoud tym razem w ciemnym soku, jakie to jest dobre i eleganckie, moje spostrzeżenia są takie że według mnie wszystkie wersje serii Aoud w ciemnych płynach są dużo lepsze, jest w nich więcej głębi, wiec wymiana z jasnego soku na ciemny wyszła na plusi nie mogło być inaczej jak nie oprysk dzisiaj z tego cudeńka, a #conaklaciewariacie u perfumowych łobuzów, pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.

#perfumy #sotd

33d68949-fe8c-4b3c-9143-800df3c12faf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaraz sobota minie a nie było #sotd ?

WTF,to jedziemy z koksem u mnie Roja Danger Parfum,bardzo lubię to połączenie klasyki z lekko noweczesną nuta,świetnie właśnie takie połączenia wychodziły Rogerowi,brał to co najlepsze z dwóch różnych epok i miksował to tak że aż chciało się takie zapaszki wąchać ,zupełnie różne od dzisiejszego glownego kierunku.

A #conaklaciewariacie u towarzystwa dzisiaj ,pozdrawiam , miłego popołudnia i stosunkowo udanego wieczoru

#perfumy

19aac6d2-99bb-4c17-9c05-342d944498dc

@Cris80 Może trochę późno, bo już nowy dzień... ale na nowo odkryłem Amouage Gold. I to taką wersję już po 2020. Niby Nivea, duszne kwiaty, ale jednak jest klasa. I tego cywetu ciut uświadczyłem. Trzy razy w ciągu całego dnia powtarzałem oprysk. Pachnidło z klasą.


A z Roja, to odgrzebałem Oligarch ostatnio. I jak zawsze zaklinałem się, że jest African Leather, a inne podobne są pod nim, to teraz już nie wiem. Jakie to jest piękne, złożone i proste zarazem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hiram Green - Philtre


Zacznę od niezbyt popularnego twierdzenia na temat definiowania świata, sformułowanego niegdyś przez Roberta Anthona Wilsona - jednego z bardziej fascynujących w moim mniemaniu dziwaków, jakich spotkałem na swojej drodze: opisując rzeczywistość, przedstawiamy jedynie możliwości obiektywu, przez który ją obserwujemy.


Czy jest sens pisać innym ludziom o zapachach, będąc niezbyt wprawionym w rozbieraniu ich na części pierwsze? A zwłaszcza opisywać je komuś, kto dobrze rozpoznaje nuty, ma za sobą lata doświadczenia w tej pasji, tysiące przetestowanych pachnideł... A kiedy to Ty jesteś doświadczony, to na ile możesz być pewny, że ktoś zrozumie, gdy napiszesz "ziemista paczula", "metaliczna róża", "techniczny oud"?


Przez ostatni czas narastało we mnie coś na kształt wewnętrznego "nacotopoco". Lubię tu czytać i lubię też pisać. Opisując rzeczy, odnosimy się do tego, co znamy. Rozumiem , że aby zostać zrozumianym, należy poszukiwać wspólnych punktów z rozmówcą, próbować korespondować również z jego doświadczeniami. Jak je odgadnąć, kiedy odbiorca nie jest nam znany?


Na szczęście wcale nie różnimy się od siebie aż tak bardzo. Pomimo tony śmieci, która przykleja się do nas w trakcie tej przedziwnej, trudnej podróży, wciąż mamy ze sobą wiele wspólnego. Dlatego lubię odwoływać się do tych "najpierwszych" skojarzeń, podstawowych uczuć. Zatem nie do tego, co zdefiniowałem ja sam, ale właśnie do chwil, które zdefiniowały mnie.


Cmentarze


Mój kraśnicki stary cmentarz na pewno w wielu punktach różni się od każdego innego cmentarza na świecie. Nie posiada formy wielkomiejskiego, starego parku (jak np. krakowski Rakowicki czy przepiękny lubelski cmentarz przy ul. Lipowej). Dziś nie jest już również "romantyczny" czy kameralny... tego zjawiska doświadczyłem po raz ostatni okazjonalnie w późnych latach dziewięćdziesiątych, w postaci jednego z maleńkich, zapomnianych, wiejskich cmentarnych zagajników Chełmszczyzny, gdzie niewielki żeliwny krzyż, złapany w uścisk przez dwa próbujące się przytulić drzewa wrósł w nie, został wyrwany z ziemi i wyniesiony na wysokość głowy, a mijające lata uczyniły go po prostu częścią przyrody, zaakceptowaną przez mieszkańców. Coś takiego. Cmentarz jako zjawisko przyrodnicze.


Lecz jeszcze wcześniej, w latach 80' te mniejsze cmentarze wciąż miały ze sobą wiele wspólnego. Niemal każdy posiadał starą część - wilgotną, gdzieniegdzie porośniętą mchem, z choćby kilkoma ogromnymi drzewami, których szumiące korony pozwalały w gorące dni zachować cień w miejscach, gdzie na chałupniczo skonstruowanych ławeczkach przesiadywały kruche babcie, spędzając wolny czas na gawędzeniu, a między nimi przechadzali się zmarli ojcowie, mężowie, synowie. Stonowane, nigdy zbyt głośne rozmowy w otoczeniu ostatnich miejsc i ludzi, z którymi jeszcze cokolwiek te staruszki łączyło. To jeszcze czasy, zanim nowoczesne budownictwo rozpoczęło masowy gwałt na tych miejscach; zanim wmówiono nam, że każdy z nas może być Gaudim i że kosztowny materiał jest w stanie zastąpić styl i nie zaburzy pierwotnego przeznaczenia cmentarzy jako dzieł kultury, miejsc zadumy, wyciszenia i spoczynku - a tego ostatniego zarówno dla umarłych, jak i żywych. Im gęściej te nowoczesne pomniki zaczęły się pojawiać, zmarli coraz mniej chętnie przechadzali się alejkami. Stłoczyli się w starych częściach cmentarzysk, aż w końcu pokrywali się pod ziemią ze strachu przed tymi granitowymi landarami, a same cmentarze z roku na rok stawały się coraz bardziej martwe.


W dzieciństwie wyjście tam z którąś z ciotek było dla mnie przygodą. Mnogość kwiatowych rabatek oraz zasiedlających je owadów. Gryzonie, płazy i gady zamieszkujące pęknięcia i zapadliny. Naturalnie wydeptane, choć jakoś tam kontrolowane alejki. Mieliśmy kilka miejsc: dwa w najstarszej, tej zgrzybiałej części ze wspaniałą fauną i florą, rzeźbami z piaskowca i gadającymi staruszkami; część z lat siedemdziesiątych, gdzie pastowało się lastrykowy pomnik, wyglądem przypominający wypłowiałą kaszankę, z sąsiadką codziennie przesiadującą przy grobie męża-lotnika, zmarłego podczas wojny (nigdy ponownie nie wyszła za mąż), opowiadającą mu każdy dzień. Tu było zdecydowanie mniej drzew, a część z nich mocno zniekształcona - jak gdyby niektórzy "mieszkańcy" nie zdążyli jeszcze pogodzić się z własnym losem; wchodzili w pnie i wykręcali gałęzie próbując przegryźć się przez korę z powrotem do świata żywych.


I w końcu ta "nowa" część, obsrana tak zwanymi świeżymi kwiatami, zniczami, z pobliskim śmietnikiem, cyklicznie podpalanym przez kustosza/grabarza. Zero przyrody, tuje, czysta śmierć. A o śmierci mówiło się przy dzieciach, jednak nie w taki sposób, w jaki było ją czuć w tym miejscu. Pamiętam, że przerażało mnie to, jak prędko powstają nowe alejki. I tutaj przejdę już do opisywania Philtre - choć mam wrażenie, że trochę już go opisałem.


Philtre


Zapach otwiera się goździkiem (kwiat), wraz z ziołowym, zielonym lecz ciężkim i duszącym dodatkiem mdłych ziół. Już jest trochę cmentarnie, kwiatowo i ciężko. W niczym nie przypomina goździka z Xerjoff 1888 - tu jest bliżej do Beaute du Diable. Albo w zasadzie to jeszcze dalej, bo Beaute du Diable jest świeższy (!) i niezbyt zmienny. W Philtre ktoś wciąż przekłada jakieś chaszcze, przelewa zużytą wodę z wazonów... Niepostrzeżenie dołącza - i po 10 minutach już dominuje - goździk (tym razem przyprawa). Wciąż jest mdło, wręcz lekko dymnie - być może to te "stems" - łodygi, ale nie świeże. To nie są trawy, łodygi świeżo skoszonej łąki. One są ciężkie i zalegające. Philtre to pierwsze czyszczenie świeżego grobu, wyrzucanie więdnących kwiatów, których dołącza jeszcze trochę. Jaśmin odnajduje się pośrodku tej sterty i dusi nie mniej namiętnie, co cała reszta tego zielska. Wraz z najcichszą chyba tu różą pozostaje w tej mdłej harmonii, niczego nie ożywiając. To okolice wypastowanej grobowej płyty w otoczeniu niezbyt świeżych kwiatów w gorący, suchy dzień. Jedyna wilgoć to ta gnijąca woda z wazonów. Jest jeszcze nuta podobna do cywetowego akordu od Bogue. Bardzo nikła. Dodaje groteskowości. Po testach O! Doleur nie bardzo lubię o niej pisać.


Chciałbym kiedyś odnaleźć ten pierwszy, najstarszy...


Z rana, po ośmiu godzinach, już bardziej przypomina 1888. Ale to chyba tylko ten goździk, który jakoś przetrwał noc.


#perfumy #recenzjeperfum

1733086f-7b8c-45c9-bca1-8d713327c5cf

@dziadekmarian, poruszył mnie opis cmentarzy. Coś jest w tej nieograniczonej fantazją granitowej puszczy. W zeszłym roku chowaliśmy dziadka i sporo członków rodziny narzekało, że co grób to inna wysokość, nierówno się kończyły, co tych mniej uważnych mogło doprowadzić do upadku.

Pod koniec zeszłego roku byłem na szkockim cmentarzu, właściwie dwóch, oba w bliskiej odległości od centrum. Piękne, stare płyty z napisami, kto, z kim, kiedy m, czasami opisane historie życia. Zielono, dużo miejsca. U nas w większości to płyta horyzontalna, wertykalna i powsciskane jeden obok drugiego ze sztucznymi kwiatami.

Zaloguj się aby komentować

Pisalem na pf to i tu napisze: z opisu wynika, ze jest dziegiel na otwarciu bardziej a w sercu dodano czystek, poza tym identyczne nuty

Dla mnie PDLN3 to zapach idealny

Ciekawe, czyli Elysium nie ruszy bo to jego favourite, a wypusci cos swiezego z imbirem, jasminem i drewnem

No a sam Roja ma juz prawie 7 dych na karku, wiec nie dziwne ze szuka zastepstwa, ktore sobie wychowa od zera, moze nie bedzie tak zle

Moze nie bedzie tak zle, ja rozumiem, ze teraz sygnowac to bedzie kolega Bawelna, ale kolega Golab dalej bedzie dogladal kotła. Swoja droga czy Roja ma jakas rodzine, ktorej odda firmę na wlasnosc?

Zaloguj się aby komentować

W ten piątek do przerwy na kawę proponuję kilka notatek z różności nieposortowanych, a więc araby, świeżaki, słodziaki, dziwaki.


Arabian Oud / Blue oud

Nazwa nie kłamie, jest to Arab i to mocno, a więc na starcie jest nieco wyziewów z kanalizacji i kwaśny sfermentowany (jakby owocowy) element w stylu Blue Kenam (ktoś pisał, że mu to porzeczkami pachnie, może coś w tym być, ale no nie wiem). Podobnie jak BK kanalizacja dość szybko się oczyszcza, zapach natomiast wygładza się kremowym piżmem. I jakby tak niuchać łapę, to trochę niefajnie - taki stricte arabski oudowo-piżmowy smrodek, wciąż się do takich nie przekonałem i miłości zapewne nigdy nie będzie. Ale uwaga, bo jest mały psikus. Otóż mam wrażenie, że perfumy zupełnie inaczej pachną zależnie od odległości. Im dalej od nosa tym mniej kanalizy, a więcej piżma, sandałowca, a nawet wyczuwam jakieś kwiatki, nie wiem, może jaśmin czy coś i naprawdę jest nieźle.


Arcadia / No16 - Faded 

Świeże przyprawowe otwarcie: kolendra i liść laurowy tworzą ciekawy choć może i kuchenny efekt. Potem niestety równia pochyła: najpierw wjeżdżają plastikowe molekuły kwiatowe, a potem równie plastikowa przydymiona skóra i już nawet wyczuwalny na dalszym planie tytoń nie ratuje ogólnego wrażenia. Kompozycja bez polotu i na tanich składnikach, nie znalazłem w niej nic, co by mnie skłoniło do głębszej analizy. Poleciał dalej, bo przyjemności nie było.


Jogi / Dewana 

Znowu róża z oudem? I tak, i nie, bo pierwsza nuta, która zwraca uwagę to naturalne piżmo. Ciepłe, zwierzęce, lekko przybrudzone i przede wszystkim świetnej jakości - na mój nos to ono właśnie stanowi o charakterze tego zapachu. Róża gra na drugim planie w formie słodkiej, niemalże marmoladowej. Baza zaś została oparta o stosunkowo klasyczne połączenie sandałowca i oudu z gatunku tych grzecznych. Gdzieś w tle wyczuwam jakieś niuanse czekoladowe, ale wydaje mi się, że to może być taka charakterystyka oudu lub piżma. To mój pierwszy kontakt z tym pakistańskim domem i choć kompozycja jest wtórna, to jakościowo jest to ekstraklasa.


Hiram Green / Slowdive

Początkowo perfumy pachną bardzo woskowo, niczym ogrzane w dłoniach świece, uzupełnione niemampojęciajakimi kwiatkami. Zaraz jednak naturalnie ewoluuje w kierunku słodkiego miodu. W tle przewija się akord suszonych owoców bardzo przypominający mi Berdoues Maasai Mara oraz nuta tytoniowa, lecz łagodna w gatunku złotej virginii. Ciekawy zapach, sprawia wrażenie bardzo organiczne, choć nie ukrywam, że trochę przytłacza mnie swoją słodyczą.


Le Couvent / Tonka 

Słodkie migdałowe otwarcie już od początku zapowiada, że mamy do czynienia ze słodziakiem, chociaż odrobina drzewnej paczuli trzyma cukier w ryzach. Osoby postronne wspominają o pomarańczy, ale ja jej nie czuję. Wielkiej ewolucji nie ma, perfumy dość szybko obierają kierunek tonkowo-benzoesowy i w takiej formie trwają już do końca. Podoba mi się, ale raczej na kimś innym, lub z bluzy następnego dnia. Natomiast w noszeniu mnie zmęczył i utwierdził w przekonaniu, że nie dla mnie takie słodkości. Niech cieszy kogoś innego.


Mark Buxton / Why not a Cologne

Okazuje się, żę piętno Aventusa odcisnęło się również i na mnie, bo gdy wyczułem cytrusowo-ananasowe otwarcie, to przez chwilę w głowie zaświtał mi właśnie Creed. Zaraz jednak to wrażenie zostało przełamane wyraziście zielonym akcentem bazyliowym w formie zbliżonej do tej Guerlain Mandarine Basilic, a świeżego owocowego obrazu dopełniło jabłko, choć niestety dość syntetyczne. Gdzieś daleko w tle można dostrzec bliżej niezidentyfikowane kwiatki. Baza zaś ma charakter wytrawnie drzewny z wiodącą rolą ‘buxtonowej’ wetywerii, ale wyczuwam również mech i cedrowe wióry. Nic odkrywczego, takie męskie świeże pachnidło z bardziej rozbudowanym wątkiem owocowym. Otoczenie jest zgodne: pachnie cytryną i może coś w tym jest, bo w późniejszej fazie można wyczuć jakieś odległe echa Eau Sauvage Cologne. Sam fakt, że coś czuli świadczy o tym, że z projekcją nie jest źle, choć mi akurat wydała się delikatna. Sam jestem ciekaw jak się sprawdzi latem, bo mam problem ze znalezieniem sobie czegoś bardziej stałego na upały.


#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

7d2c3be2-fb86-470f-9935-9520b87aaec1

@saradonin_redux Tak czytam o tym Arabian Oud i dochodzę do wniosku że z większością perfum opartych na tym typie oudu jest podobnie. Przy skórze czasami są nie do wytrzymania, ale im dalej od miejsca aplikacji tym lepiej a nieraz i bajecznie. Ciekawostka - mam Blue Oud w postaci attaru i wrażenia są bardzo zbliżone do wersji spray, ale oud jest jeszcze bardziej wyczuwalny i wali piękną oborą na kilometr

Zaloguj się aby komentować

@Cris80 odkąd przesiadł się z Arabów na Roje to już o nic nie pyta, więc wbiję się dziś na zastępstwo.


Dzień dobry! Mało już zostało i trzeba psikać pod odpowiednim kątem, ale dla przyjemności obcowania z tym zapachem warto pokombinować.


A Wy czym uprzyjemniacie sobie dzisiejszy dzień?


#perfumy #sotd #conaklaciewariacie

1ff64dbf-cf91-4ce8-a68c-7baa51f39abe

@saradonin_redux Ej ale co to jest? Nie znam tego flakonu. Pewnie jakiś kadzidlak.


Ja dziś grzecznie bliskowschodnio. Roja Aoud z takiego dekancika.

e1ab58c6-ecad-478e-adc6-7a76fb44fc09

Zaloguj się aby komentować

Przeglądam sobie galerię i natrafiłem na taką perełkę, nie dość że chłop wąchał to jeszcze bawił się w aranżację otoczenia xD


#perfumy

98a2e334-8712-497b-8445-00585a1fe12a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować