Został mi jeszcze 1 miesiąc do końca wypowiedzenia. I wiecie jak się z tym czuje? Bardzo dobrze. W zasadzie w ciągu tego miesiąca, będę miał 2 tygodnie urlopu. A później? Jeszcze wracam na 2 tygodnie. Jestem dumny z jednej rzeczy, udało mi się dokończyć system testowy. Musiałem naprawić wiele rzeczy w systemach firmy aby to w ogóle działało i nieźle się nagłowic żeby to działało stabilnie w tak skomplikowanym ekosystemie. A jest tam wszystko, symulator urządzenia, ECU, ISO 11783 CAN BUS, 2 sprzętowe komputery, symulatory sprzętu rolniczego, algorytmy sterowania, odkodowanie danych, algorytmy obliczeniowe, statystyczna analiza danych. I ja ogarnąłem to wszystko, i to wszystko działa. Oprogramowaniem to w pythonie i w CAPL, trochę technologi webowych, MCP AI tooling i automatyczne generowanie testu na podstawie wymagań operatora i predefinicji. Miałem kilka spotkań bo ludzie w stanach byli mega ciekawi jak w ogóle to działa. Teraz zostało mi przekazywanie wiedzy. Ale wiecie co? Tej wiedzy nie da się przekazać, bo jak mam przekazać 12 lat doświadczenia w programowaniu i integracji systemów? Impossible! Zostałem na koniec Goodness Programmer i oni to widzą. Miłe uczucie. Ciesze się że zostawiam po sobie coś działającego, i zostanie to jak artefakt po starożytnych gumisiach, a większość ludzi która będzie miała z tym styczność nie będzie posiadać odpowiedniego aparatu poznawczego aby w ogóle zrozumieć co tam się dzieje. Bo zakres technologii jest bardzo szeroki. Tak pracowałem z AI ale to ja rozumiałem system i w zasadzie zarządzałem. Całość prac zajęła wiele miesięcy ale wykonałem to praktycznie w pojedynkę. Dlaczego przejmuje się pracą wykonywaną na okresie wypowiedzenia? A dlaczego nie? Czy ktoś powiedział że jak już jest się na wypowiedzeniu to trzeba wszystko zlewać? Jestem profesjonalistą i tak się właśnie identyfikuje. Uratowałem swój honor, a poza tym też utarłem nos
#chwalesie #wypaleniezawodowe #dexterslaboratory