Pfff, na igły i nici są sprawdzone rozwiązania, po co cudować z jakimiś niewygodnymi pudełkami, gdzie wszystko lata jak jajca w stringach Nie robię sobie żartów, żona jest fanatyczką szycia i bez kitu uznała, że to jest najpraktyczniejsze:
Ale to nie tak, to trzeba miec dzieci, i ukryta kamere, wtedy nagrywasz jak po cichaczu szukaja frykasa, wtedy oczy sie swieca tyle ciasteczek a tu jeb igly i nitki ehh i patrzysz jak nadzieja umiera w ich oczach.