Zdjąłem wygłuszenia od środka i od zewnątrz nadkoli tylnych. Zdemontowałem lampy i zderzak tylny. Będę się brał za naprawę progów które jakiś baran "zabezpieczył" pianką montażową oraz za konserwację nadkoli. #stepujacybudowlaniec

P.S. a przy okazji sprawdzam co tam u mojej mamusi w tylnych kołach obciera (wygląda na to, że bębny hamulcowe).

P.S.2 jak dobrze pójdzie to jutro będę miał część przez którą ECU przełącza się w tryb awaryjny

2246fac2-9901-4c5e-b334-b767bef2d9a9

Komentarze (20)

@StepujacyBudowlaniec albo masz za dużo wolnego czasu albo nie masz pożyteczniejszych zajęć. Byłem w tym miejscu co ty jeśli chodzi o samochód - nie Alfa ale też robiłem swoim sumptem i więcej niż było trzeba. Nie warto

@jonas jak go nie będziesz ruszał to się nie rozsypie (zresztą to tylko na tymczasem tylko jeszcze nie podjąłem decyzji gdzie najlepiej podeprzeć bo chyba wyjmę tylne zawieszenie do regeneracji)

@StepujacyBudowlaniec Też tak kiedyś myślałem, podpierając swoje niegdysiejsze parchate Seicento na dwóch drewnianych klocach. A potem mi się z nich malowniczo spierdzieliło, opierając na bębnach hamulcowych, bo akurat oba tylne koła miałem zdjęte.

Może przynajmniej jakieś kliny z obu stron przednich kół dałeś?

@ErwinoRommelo a no to tak, jeszcze trochę czasu zejdzie zwłaszcza, że mi się już nie śpieszy bo ten największy bajzel z silnikiem mam już za sobą, teraz tylko kosmetyka

Zaloguj się aby komentować