Zawsze byłem team 60 fps, ale to co oni odjebali graficznie z raytracingiem itd spowodowało że pierwszy raz na xbox series x przechodzę gre w 30 fps. I nie przeszkadza mi to wogóle, jak myślałem że będzie mi przeszkadzać.


#gry #harrypotter #hogwartslegacy #gownowpis #xbox

8379fb00-1c7a-454f-aa6a-f57a1695206f

Komentarze (11)

@KingofKings Najbardziej rozczarowujące są gry-dema jak Quake 2 RTX albo Monecraft RTX. Problem polega na tym że tam użyta technika ray tracingu nie wspiera tzw. Parallax occlusion mapping, przez co tekstury które mają mapy wysokości oglądane pod kątem i tak są płaskie - co jest wielkim failem

@Alky o ile jestem fanem HP i pewnie kupie tą gre i ogram to mam podobne odczucia. Ta grafika serio kuleje, mam wrażenie, że wiesiek 3 ma sporo lepszą grafike XD

@Tylko_Seweryn Jakiś czas też grałem z ray-tracingiem. Później odkryłem, że do CP2077 można podpiąć klawę i myszkę, tak że 60 FPS by się przydało, no i między tymi trybami wcale nie było różnicy niebo-ziemia. Od tamtej pory wbijam na 60 klatek na sekundę, bo jest po prostu przyjemniej, gra się lepiej (zwłaszcza na najwyższym poziomie trudności) i bez opóźnień (jak w Wiedźminie 3).

Najważniejsze jest to aby klatki były stabilne, często gra wygląda gorzej z "rwanym" 35-50 niż stabilnym 30 bo oko wychwytuje "szarpanie" i zmianę tępa. Gram na konsoli i PC i jedyne kiedy widzę różnice to jeśli skończę coś grać na konsoli i od razu odpalę coś na kompie to wtedy widać tą inną płynność

@Pablo_Ecovaro o to to, mogę wyłączyć ograniczenie klatek i gra chodzi w 40-60 fps wtedy, ale jak rwie to widać mocno, a 60 fps jest tylko w jakiś jaskiniach więc wolę caly czas te stabilne 30

Zaloguj się aby komentować