Zamówione, będzie czytane.
Ostatnio po dwóch tomach Hyperiona mam kryzys z czytaniem. Niby na fali serialu, znów zabrałem się ponownie za Ogień i Krew, ale okazuje się, że nawet podpora wizualna, jaką jest właśnie serial, nie pomaga w ogarnięciu tych wszystkich imion i nazwisk. Męczy mnie to czytanie strasznie, dlatego, po raz drugi porzucę tę zagmatwaną książkę. Kiedyś wymiękłem po przeczytaniu pierwszego tomu, teraz nawet do połowy nie doczytam xD
Mam nadzieję, że mnie Brando Sando nie zawiedzie
#ksiazki
