Komentarze (4)

Pamiętam końcówkę lat 80-tych i wakacje u ciotki. I codzienne zakupy. Zwykle 4-5 sklepów z kolejkami, żeby kupić samą spożywkę. Dzisiejsze wyprawy do galerii to są wczasy all inclusive w porównaniu z tamtym survivalem.

Kiedyś z ciotką pojechałem. 4h w galerii, wybierała jakieś rajstopy chyba z godzinę. Więcej do sklepu z nią nie pojechałem.

Zaloguj się aby komentować