Z racji że powoli szukam nowej roboty, przypomniała mi się historia która obrazuje typowy HR. Pracowałem przez jakieś 3 lata dla klienta, dostaliśmy go po hindusacch bo europejski rynek nie był zadowolony z supportu. Od developera do tech leada pracowałem ciągle nad tym samym projektem. Gdy ocena usług wzrosła z 2.8 do 4.1 w tym z 2 do 5 dla obsługi technicznej, oczywiście wrócili do Indii bo jednak koszty, a system ogarnięty. Klient bardzo zadowolony, przedstawiciele nawet nam kosze podarunkowe wysyłali że w końcu to działa jak powinno, ale koszty to koszty, ma się zgadzać w Excelu. Po dwóch latach znalazłem ofertę pracy u danego klienta która odpowiadała praktycznie obowiązkom które pełniłem gdy byłem po drugiej strony barykady. Złożyłem CV i nie przeszedłem nawet pierwszego etapu rekrutacji bez podania przyczyny. Po 3 miesiącach otrzymałem wiadomość od dyrektora danego działu z pytaniem czy dalej jestem zainteresowany, bo stanowisko dalej otwarte a mnie rozpoznał z listy aplikacji i powiedział że HR odrzucił mnie przez brak wykształcenie mimo 5 lat doświadczenia w tamtym momencie XD. Z racji że już miałem ogarniętą spoko robotę musiałem odrzucić propozycję. Także podsumowując, z doświadczenia mogę powiedzieć że doświadczenie < gownodyplom #gownowpis