
Z Pamiętnika Lidera - Zastój i co dalej?
hejto.plDzień dobry,
Dziś porozmawiamy o tym co zrobić gdy nasza kariera stoi w miejscu i czujemy, że czas coś zmienić.
Są momenty, kiedy dotychczasowa ścieżka kariery przestaje być wystarczająca. Nie dlatego, że nagle „coś jest z nami nie tak”, tylko dlatego, że świat się zmienia: AI przyspiesza automatyzację, firmy migrują do chmury, narzędzia upraszczają pracę całych zespołów, a role, które jeszcze wczoraj były „pewniakami”, dziś mocno się zmieniają.
W takim momencie łatwo wpaść w paraliż: co jeśli to, co robię, za kilka lat nie będzie potrzebne? co jeśli nie mam nowego pomysłu na siebie?
Problem polega na tym, że większość osób próbuje odpowiedzieć na te pytania „na raz” - jakby dało się wymyślić docelowy plan na 5 lat w jeden wieczór. Da się to zrobić inaczej: zamiast planować stanowiska, zaplanuj role. A potem zacznij wdrażać ten plan w życie.
-
Pierwsze pytanie nie brzmi „kim będę?”, tylko „czy to, co robię, ma przyszłość?”
„Czy moja praca będzie potrzebna za kilka lat?” to nie jest pytanie o AI. To pytanie o zmianę w ogóle: technologiczną, organizacyjną, rynkową. Czasem sama zmiana dzieje się już w firmie i od razu wiesz, że Twoja rola nie będzie potrzebna w przyszłym roku. Paradoksalnie to dobra wiadomość, bo da Ci szansę się do tego przygotować i "przebranżowić" zanim to nastąpi.
Czasem nie znika branża - znika sposób pracy. I to wystarczy, żeby ktoś poczuł, że stoi w miejscu. Dlatego zamiast próbować przewidzieć przyszłość, lepiej wykonać prostszy krok: sprawdzić, co w mojej pracy jest trwałe (kompetencje), a co jest tylko opakowaniem (narzędzia i procesy). Narzędzia się zmienią. Kompetencje - jeśli są dobrze zarządzane i rozwijane - zostają.
-
Gdy „nie mam pomysłu na siebie”, problemem nie jest brak talentu, problemem jest brak danych
„Nie wiem, co dalej” często oznacza po prostu: mam za mało informacji o alternatywach.
Znam nazwy stanowisk z LinkedIna i Pracuj.pl, ale nie wiem, jak wygląda przykładowy dzień pracy w tych rolach.Najbardziej niedoceniany krok w planowaniu kariery to zbieranie danych:
-
rozmowy z ludźmi, którzy wykonują interesujące nas role (wewnątrz i poza firmą),
-
krótki „shadowing” lub współpraca przy danym temacie,
-
mały projekt, który daje kontakt z innym obszarem i jego lepsze zrozumienie,
-
analiza: co dokładnie robiłem/am przez ostatnie miesiące?
Bez danych plan kariery staje się życzeniem albo lękiem. Z danymi - zaczyna się klarować lista zadań, do jego realizacji.
-
-
Zrób „mapę ról” zamiast listy stanowisk
Największą różnicę daje ćwiczenie, które jest banalne, ale brutalnie szczere:
rozpisz 3 do 5 ról, które realnie pełnisz. Nie pierdół z opisu stanowiska - ról (czapek, które nosisz na głowie).
Na moim przykładzie: ktoś może formalnie być „dyrektorem IT”, ale realnie działa jako:
-
people manager
-
lider strategii
-
lider transformacji
-
menedżer od operacji/incydentów/zmian
-
szkoleniowiec / mentor
Krok pierwszy: do każdej roli dopisz 3 miary, których zwykle się nie mierzy.(A) Udział czasu - jak jest naprawdę?
Nie „według opisu stanowiska”, tylko: ile czasu w tej roli spędzałem/am przez ostatni miesiąc?
(B) Energia i satysfakcja - co ta rola ze mną robi?Są rzeczy, które umiemy i za które dobrze płacą, ale po 8 godzinach jesteśmy wypruci. Są też takie, które moglibyśmy robić 12–16 godzin, a zmęczenie przychodzi dopiero po fakcie, albo wcale. To jest sygnał od Waszego ciała, którego nie da się zastąpić żadnym „rozsądnym i mierzalnym” kryterium.
(C) Chęci - czy chcę pracowaj w tej roli więcej czy mniej?
Może rola, która sprawia mi największą satysfakcję, ma tylko kilkuprocentowy udział i chcę się tym zajmować częściej.
Możesz użyć prostej tabeli:

Dodatkowa kolumna, jeśli chcesz zebrać jeszcze więcej informajci:„Dlaczego to robię?” (bo lubię / bo jestem dobry / bo dobrze płacą / bo oczekują / bo boję się odpuścić / bo prowadzi mnie do celu za X lat).
To ćwiczenie Pokazuje, co jest świadomym wyborem, a co przykrym obowiązkiem.
Gdy masz już swoje obecne role zawodowe, możesz dopisać te z poprzedniej firmy, a może te, które robisz po za pracą, a które sprawiają Ci frajdę. Ta tabelka może rosnąc i dawać Ci obraz co się dla Ciebie liczy, a co powinno się liczyć.
-
-
Dodaj brakujący element: lukę między „jest” a „chcę”
Sama diagnoza i rozpiska nie wystarczy. Mapa ma prowadzić do działania, więc dla każdej roli dopisz:-
Czego mi brakuje? (wiedza, umiejętność, doświadczenie, ekspozycja na biznes, kontakty, rozpoznawalność, pewność siebie)
-
Jak zniweluję tę lukę? (projekt, mentor, rozmowy, praktyka, shadowing, warsztaty, certyfikaty, książki - ale dopiero gdy wiadomo po co)
Dość ważne: luka bardzo często nie jest techniczna.
Przykład: awans wewnątrz zespołu.
Znasz systemy, ludzi i procesy, ale nagle okazuje się, że największym brakiem jest prowadzenie trudnych rozmów albo zarządzanie strategią, a nie „kolejny kurs z technologii czy narzędzia”.
-
-
Zamiast wielkiego planu opanowania świata: plan na 90/180/360 dni
Najczęstszy błąd to myślenie: „za 5 lat będę X”.Lepsze pytanie brzmi: co ma się zmienić za 90 dni?
Dla każdej roli dopisz małe cele:
-
90 dni: pierwszy konkretny krok (np. znaleźć mentora, dostać się do projektu, pogadać z 3 osobami z branży)
-
180 dni: pierwsze namacalne doświadczenie (np. poprowadzić fragment projektu, przeprowadzić X rozmów 1:1, zorganizować warsztaty / szkolenie)
-
360 dni: efekt (pełna niezależność w roli, portfolio projektów/wdrożeń, decyzja o kierunku na kolejny rok)
To zmienia myślenie o planowaniu kariery: przestaje być „projektem życia”, a zaczyna być procesem, do którego wracasz regularnie.
-
-
Najbezpieczniejsza metoda: „próbkowanie kariery”
Zamiast rzucać wszystko w cholerę i „zmieniać się”, zacznij testować i planować.
Próbkowanie to testowanie nowych kierunków małymi kroczkami:
-
udział w projekcie w obecnej firmie,
-
dodatkowa odpowiedzialność na 10–20% etatu,
-
poprowadzenie warsztatu/szkolenia,
-
mentoring jako mentor i/lub mentee,
-
szkolenie i certyfikat (jeśli ma sens jako element luki do zapełnienia),
-
praca dorywcza / konsultacja w małej skali.
Celem nie jest natychmiastowa rewolucja. Celem jest odpowiedzenie sobie na trzy pytania:
-
Czy jestem dobry/a w roli X?
-
Czy rola X daje mi energię do pracy?
-
Czy ktoś realnie chce za moją rolę X płacić / daje mi za to odpowiedzialność?
To jest metoda, która chroni przed najgorszymi scenariuszami:
- podjęcie decyzji pod presją
- podjęcie decyzji dopiero gdy „grunt pali się pod nogami”
- podjęcie decyzji gdy zostałeś/aś zwolniony/a i jest już za późno
-
TL
Jeśli czujesz zastój, nie musisz od razu wiedzieć, „kim będziesz”. Wystarczy, że:
-
rozpiszesz swoje 3–5 ról,
-
uczciwie zmierzysz czas + energię w każdej z nich,
-
nazwiesz luki i sposoby ich domknięcia,
-
zaplanujesz następne 90/180/360 dni,
-
zaczniesz testować nowe kierunki kariery.
Planowanie kariery nie jest jednorazową decyzją. To proces na lata i przez lata - ale tylko wtedy, gdy robisz go z głową i regularnie, a nie w ostatniej chwili, albo raz na dekadę.
I to by było wszystko na dziś. Mam nadzieję, że wpis Wam się przyda i pomoże w przezwyciężeniu zastoju.
#zpamietnikalidera #pracbaza #korposwiat