Komentarze (12)

Moje najgorsze doświadczenie gastronomiczne miało miejsce tam, we Wrocławiu, w piwnicy Świdnickiej. Do dziś mnie trzęsie

@zed123 o kulinariach się nie wypowiem, po prostu nie zdążyłem praktycznie nic zjeść. Duża rezerwacja dla 20 osób. Dwie i pół godziny to widać za mało zeby dostarczyć do stolika obiad. O piwo musiałem się prosić przy barze, odesłano mnie z kwitkiem, powiedziano mi, że przecież nasz stolik ma dedykowanego kelnera, niestety jego też nie szło się doprosić tłumacząc że nie mam pół nocy i muszę iść a chciałbym chociaż spróbować piwa.

Zaloguj się aby komentować