Wróciłem z codziennego tripa.
Zwykle robię od 6 do 12 km, dzisiaj akurat 9.
Trasa: wioska (ludność 2000) -> miasteczko gminne (ludność 6500) w okolicy powiatowego (ludność 45000)
Przez drogę:
-
jeden rowerzysta
-
dwa samochody
Niesamowicie ta prowincja zdechła w przeciągu ostatniej dekady.
Dawniej nie przeszedłbym przez wioskę niezauważony, a obecnie nie ma tutaj praktycznie ludzi w przedziale 25-40 lat.
Znajdzie się nieco gówniarzerki (dzieci nowobogackich z miast), a reszta to dziadersi (na szczęście mentalnie nie jest to jakaś strasznie januszowa wioska).
Symbolem upadku zadupia jest fakt, że kiedyś funkcjonowały tu trzy sklepy, a obecnie jest jeden, którego byt wisi na krawędzi ze względu na to, że zwyczajnie nie ma kto do niego chodzić.
PKS? Dobre sobie... a jeszcze w 2012 ledwo wchodziłem do miejscowego busa, bo cały zapchany był ludźmi z mojego pokolenia.
#zalesie #przegryw #spierdotrip
