Wróciłem do roboty, 4-ty dzień i już mnie boli brzuch, już budzę się nad ranem przerażony tym bałaganem który zastałem po powrocie. Idę tak rano na trening na kalistenike i myślę sobie, co ja właściwie tam jeszcze robię. Oczywiście tak jak się spodziewałem, wszystko co powiedział management, było kłamstwem. Jeszcze dzisiaj mój liniowy wziął mnie na spotkanie bo musiał mi koniecznie wyjaśnić ocenę roczną, i dlaczego jestem chujowym pracownikiem. Wysłuchałem grzecznie ale w zasadzie to nie miałem ochoty tego słuchać. Zobaczcie ile w tej pracy osiągnąłem, dostałem kartę Multisport, i teraz mogę się podciągnąć na drążku 15 razy xD bo regularnie 2 razy w tygodniu chodzę na ćwiczenia obwodowe
sądzę pojawia się nowe możliwości a zdobyte w ten sposób doświadczenie na projektach AI ktyrch nie da się wykonywać w korporacji, pozwoli na lepszą pracę niż w tym korpo - takie jest moje zdanie na ten temat. Byłem w tej pracy, płacą fajnie, mieszkanie mam spłacone, poduszka finansowa jest. Czas iść na swoje. Trzymajcie kciuki żebym nie stchórzył i wysłał to wypowiedzenie w poniedziałek - bo to jedyny sposób żeby się uratować
#wypaleniezawodowe