Dla większości tych narodów nie ma już ratunku. Zostali zrusyfikowani, większość młodych mówi już tylko po rosyjsku i utożsamiają się z Rosją ochoczo ginąc na stepach Ukrainy. Żeby ten moloch mógł się rozpaść musiałoby być kilka dużych narodów z chociaż szczątkową świadomością narodową. A jest drobnica, małe narody, które samodzielnie mają za mało siły aby cokolwiek zdziałać. Szansę na jakąś autonomię mają tylko narody tureckojęzyczne (trochę tego jest) bo mają możnego protektora, sułtan Erdogan dosyć sprawnie umacnia swoje wpływy w Azji Środkowej. Plus Kaukaz, ale żeby im się udało to musiałaby być naprawdę spora zawierucha dziejowa, uniemożliwiająca interwencję Rosji. Nawet taka Gruzja czy Armenia za wcześnie jeszcze aby stwierdzić czy przetrwają granicząc z mordorem.
Zaloguj się aby komentować