Po fakcie to każdy może tak mówić, ale moment kiedy Prigożyn się wycofał z marszu na Moskwę, to było jak podpisanie wyroku na siebie. Zdziwił jedynie dość długi czas, jaki minął od puczu do likwidacji.
@Kronos pewnie ktoś się rozmyślił z udzielenia mu pomocy. Ich tam było z tysiąc i potrzeba było zdrady dużej frakcji żeby to w ogóle miało szansę powodzenia. Może surowikin się rozmyślił w ostatnim momencie?
@RACO Zgadza się.Ale twierdzenie,że to jego samolot jest równie wiarygodne jak powtarzające się stwierdzenia mediów,że on nie żyje. Wszystko co mamy to relacje medialne. I może jeszcze to,że wagnerowców wcielaja do regularnej armii.