@Boksik Przede wszystkim dlatego trzeba robić cokolwiek, bo lepiej żyć dobrze, choćby przez chwilę, niż tę chwilę po prostu zmarnować.
Stoicyzm prowadzi do tego, żeby wyznaczyć sobie w życiu hierarchię wartości - a jest z tym trochę roboty, bo trzeba poznać siebie itd. I znaleźć sobie cel w swoim życiu poprzez realizację własnych wartości. Każde życie nabiera sensu jeśli mu taki sens nadamy i dla każdego może być on czymś innym. Swoją drogą już sama podróż w głąb siebie, uświadamianie sobie pewnych schematów, prowadzenie wewnętrznego dialogu, poznawanie siebie i budowanie samokontroli, już jest czymś nad czym można spędzić całe życie i może być wartością, lub nawet sensem życia. A może być to tylko ścieżka wspomagająca realizację innych wartości i poprzez realizację, których znajdziemy sens w czymś zupełnie innym.
Wszechświat jest ciekawy, życie jest ciekawe, człowiek jest ciekawy i ludzka psychika również jest ciekawa. Ja tu widzę tyle dróg i sensu, że życia by mi nie starczyło, żeby móc się oddać tylu aktywnością i sposobom myślenia ilu bym chciał. Jednak to ograniczenie i konieczność wyboru nadaje również życiu smaku. Jak i właśnie to, że zaraz mnie nie będzie. To tylko napędza mnie do działania i daje duży bodziec, żeby nie marnować czasu i robić to na czym mi zależy. A jeśli mi się nie uda? Trudno, już samo to, że gram na tę bramkę mi wystarczy. Mało tego, reprezentując ten sposób myślenia doszedłem do takich rzeczy jakie nigdy mi się nie śniły i jestem dużo dalej niż bym kiedykolwiek przypuszczał i tego już nic i nikt mi nie zabierze. Więc jeśli przyjdzie mi dziś umrzeć na zawał w trakcie realizowania moich wartości, to niech tak będzie, kiedyś trzeba umrzeć.
W każdym razie z pozoru podobna perspektywa może prowadzić do zupełnie innych wniosków. Więc nie tylko hedonizm i bezcelowość, ale może być to radość i motywacja do działania. Wszystko zależy jakie przekonania stoją za tą perspektywą. A przekonania są czymś płynnym i zawsze można je zmienić. Choć jest z tym dość sporo roboty, często niełatwej.