Wczoraj miałam dzień gdzie emocje mogę pokroić nożykiem, rozdzielić na kilka dni i każdego z tych dni osobno sobie zwariować, mamy nowy dzień i zaczynamy chujni część x.
W sobotę w końcu przemogłam się od 20:00 do 21:00 wysyłałam oczywiście moje pięknie wypracowanie pod ofertę pracy - CV. I po kilku chwilach ktoś mi odpisuje że no spoko spoko ale w sumie to jest parę błędów I jak te błędy się poprawi to szef na nie spojrzy. Stwierdziłam że ja wiem kto wy są. Spierdzielac. Chcę startować z takiej pozycji jak wysłałam.
No i dalej, wieczorem informacja że jak wyślę wiadomość to będę szybciej zobaczona pod uwagę czy jakieś inne gówno - i dla spokoju ducha wpisałam że się zgadzam na to prxyspieszenie. Sami rozumiecie że w czasie poszukiwania pracy desperacja rośnie.
Rano otwieram jedno oko i na OLX jest wiadomość że moje CV zostało przeanalizowane i mam wiadomość na mailu. No i tam pełen roast który podniósł mi skutecznie ciśnienie. Ale jak już się porządnie wściekłam to dotarło do mnie że część z tych punktów to nie jest nawet moje CV, A poza tym prawdopodobnie jest to gówno wyciągnięte z czata GPT.
Ale co tu się stało? Ktoś zakłada oferty pracy i w ten sposób wyłudza dane aby pod płaszczykiem pomocy zarabiać sobie na robieniu CV. Problem polega na tym że po pierwsze dane zostały wykorzystane bez zgody, po drugie gość wrzuca być może nawet to CV w czata GPT z hasłem żeby to jak najmocniej skrytykować więc NIGDY twoje CV nie będzie dobre.
Oczywiście zgłosiłam dziada na OLX. Niech sczeźnie w piekle.
Trzymajcie kciuki za dzisiejszą rozmowę bo ja już ciśnienie mam podniesione.
#zycko #hejtożale #zalesie #oszustwo #wyłudzenie

