W sumie od dawna widuje na drogach takie dziwne zjawisko, a nie mam pojęcia z czego ono wynika.


Otóż - kiedy jedzie się autostradą albo inną większą drogą przez granicę polsko-czeską (najczęściej na końcu A1 albo S22), czasami po wjechaniu na stronę czeską, widać masę TIRów zaparkowanych na pasie awaryjnym. Raz nawet stali całym stadem na prawym pasie autostrady. Droga jest wtedy przejezdna, widuję to niezależnie od pory roku i pogody. Obstawiam, że wynika to czegoś w przepisach, ale nie potrafię skonstruować żadnego scenariusza, który by prowadził do sytuacji, że od razu po przekroczeniu granicy Czech tirowcy stają jak jeden mąż, w sposób średnio legalny. Ktoś może coś słyszał/wie?


#bekaztransa #gownowpis #pytanie #motoryzacja

Komentarze (5)

@LondoMollari wynika to z zakazu ruchu ciężarówek między 15.00 a 22.00 w niedziele i przepełnionych parkingów po stronie PL.

Stają i czekają na koniec zakazu po czym ruszają.

Jeśli ruszą są z autmatu wykrywani przez In Sid albo Celni Sprave i zatrzymywani. Mandat jest z automatu obligatoryjny.


Często ci którzy zajeźdzają np. w niedzielę o 21.00 stoją 9-11h pauzując na tachografie. Stąd zdarza się że w poniedziałki rano jeszcze jest pełno po parkingach.

@Ten_koles_od_bialego_psa Dzięki. Czesi nie dają mandatów dla robiących pauzę na autostradzie? Bo po polskiej stronie oni się nigdy nie zatrzymują, zawsze po czeskiej.

Zaloguj się aby komentować