@cyberpunkowy_neuromantyk nie jestem ekspertem od szkicowania (fizycznego), ale z tego, jak ja to rozumiem, bardzo ważna jest nauka cieniowania. Mam kilka książek o tym i tam zawsze zaczynają od pokazania jak np. narysować kulę. Wiesz, żeby cienie na niej były dobrze ułożone. I jak to opanujesz, to potem bardzo ci ułatwi rysowanie nawet drzew, a potem w domyśle pejzaży. Nawet jak zaczynałem naukę rysowania drzew w stylu studia Gibli, to tam też facet tłumaczył, że to co widzimy jest po prosu zdeformowaną kulą. Nadal podlega tym samym zasadom, mimo że wygląda bardziej skomplikowanie. Cienie rozkładają się podobnie. Kwestia tego, żeby to zobaczyć.
A sam rysunek najczęściej to symbole. Jak rysujesz na początku naturalnym jest uchwycenie detali, wielu. Na całym rysunku, nawet jak w rzeczywistości coś wcale nie wygląda dla nas w taki sposób. To co blisko ma dużo detali i często jest jaśniejsze, a to, co oddalone traci ostrość i staje się ciemniejsze (no zależnie od kierunku promieni słonecznych). Dlatego żeby osiągnąć ten efekt, którego chciałeś, następnym razem te drzewa co są blisko, powinny być wyraźniejsze, bardziej szczegółowe, a te w oddali, tracić ostrość i kształt.
Zacznij od lekkiej ręki, nie szalej z kontrastem, żeby zawsze mieć margines na poprawę. Bo łatwiej coś poprawić i pogrubić linie, niż odwrotnie. Zwłaszcza w rysunku fizycznym.
Swoją drogą sama grubość linii też bywa ważna. Im coś jest dalej, tym te linie powinny być mniejsze.
Tak, jak wspominałem, nie jestem specjalistą, ale mam nadzieję, że trochę ci to pomoże.
Sam też muszę poćwiczyć to cieniowanie kul, bo nadal mi to średnio wychodzi.