Teoria wielkiego wybuchu powoli przestaje być dominującą. I tak też na chłopski rozum, biorąc pod uwagę odległości między czarnymi dziurami i możliwa do pochłonięcia materia oraz prędkość rozciągania samego wszechświata (dużo szybsza niż prędkość światła) to wątpliwym jest, by to wszystko mogło zostać na powrót skupione do pojedynczego punktu o nieskończonej gęstości i ponownego rozszerzenia się CHYBA ŻE istnieje zjawisko, którego nie znamy, a które w pewnym momencie spowoduje nagle kurczenie się wszechświata. Osobiście myślę sobie (moje dywagacje, oczywiście nie jestem żadnym ekspertem ani nie posiadam wiedzy), że z wszechświatem jest jak ze zwykłym siurem. Jak jest ciepło to się rozszerza, jak jest zimno (entropia) to się kurczy XD