W końcu po skręceniu kostki pierwszy raz wyszłam na rolki... nie obyło się bez tragedii... sprite mi się rozlał w pleczaczku i wszystko pokleił, zalał mi jedną parę skarpet - na szczęście wzięłam dwie xD Ale after all było fajnie, bo ciepło, nie za gorąco, mało ludzi, dało się pojeździć. Relaks 10/10.
A wy co tam dzisiaj porabiacie małpeczki?
#socjalizujsiezhejto
