W jakiej społeczności umieścić recenzję spektaklu Teatru Telewizji na podstawie książki?!


Dopiero po obejrzeniu tego spektaklu drugi raz jestem gotowa napisać o swoich uczuciach.

Gdybym poznała tę historię z tego Teatru Telewizji, to nigdy bym jej tak bardzo nie pokochała.

Błękitny zamek Montgomery nie jest jakąś wybitną książką, ale jest książką dającą nadzieję. I jest książką zabawną i uroczą.


Spektakl odtwarza wszystkie zabawne momenty w tak toporny sposób, że nawet najbardziej zaangażowany widz (czyli ja) nie może się roześmiać. No nie da się.

Osobną sprawą jest dobór aktorów - nie mówię tu o głównej bohaterce, bo to smętna firana, a nie kobieta, która bierze życie we własne ręce, jaką jest książkowa Valancy, ale o całej reszcie. Bardzo podobały mi się matka Valancy i Cecylia, która w swoim umieraniu była bardzo prawdziwa.


Co mi się podobało? Pokazanie fizycznej miłości między Valancy a Barneyem. Pocałunki i przytulanie między tymi dwojgiem. Tego brakowało mi w książce. 


Cała reszta była do kitu.

51e77e6d-68d4-4a89-bcd0-8c7de49e3b5a

Komentarze (8)

@KatieWee oglądałam już ten spektakl i mam podobne wrażenia. Błękitny Zamek nie ma szczęścia do polskich adaptacji scenicznych, wersja musicalowa jest jeszcze gorsza.

Zaloguj się aby komentować