W dzisiejszym wpisie stare budki telefoniczne, niestety zniknęły z ulic dość gwałtownie.
#lata90 #nostalgia #krakow

W dzisiejszym wpisie stare budki telefoniczne, niestety zniknęły z ulic dość gwałtownie.
#lata90 #nostalgia #krakow

@Boyce_Eaman Zależało od modelu budki. Niektóre miały taki błąd, że można było zacząć wybierać numer na 9, przeczekać aż centala zrzuci linię, kłapnąć słuchawką i wybrać pełny numer. Dla centali to było nowe połączenie, a budka nie naliczała opłaty bo pamiętała numer na 9 który był bezpłatny. Było też pełno innych sposobów, opisane są fajnie w książce "Sygnał czasu" Michałą Jonakowskiego - lekka i przyjemna lektura, polecam
@mph zawsze po szkole robiłem rundkę po okolicznych budkach telefonicznych i szukałem na telefonach pozostawionych kart.
Kurde, miałem 4 klasery z czasem pełnymi seriami TP, Netii, jakieś poprzywożone przez wujków karty belgijskie, niemieckie, włoskie, szwedzkie i... wszystko sprzedałem jak frajer za 50 pln w wieku 9 lat nie wiedząc czemu po wystawieniu ogłoszenia w gazecie telefon w domu się urywał od chętnych.
@seeksoul 2005 to już dużo osób miało komórkę, ja sam jako dzieciak w podstawówce miałem swoją pierwszą, a wcale nie byłem jedyny w klasie. W 2006 jak byłem na kolonii to nie mogę sobie przypomnieć by ktokolwiek korzystał z budki telefonicznej, raczej każdy dostał od rodziców komórkę (czasami rodzeństwo miało na spółę)
@mph pamiętam jeszcze takie z rodzinnego miasta. Nie myślałem, że jeszcze zobaczę budke telefoniczną, ale w Bułgarii w zeszłym roku powrocilem do lat 90 i aż musiałem sobie przy budce zdjęcie zrobić xD
Magia dzwonienia z kart TP na impulsy i ta machloja, że jak się podczas rozmowy 0 trzyma to niby wolniej impulsy lecą xD (do tej pory nie wiem czy to prawda ale każdy tak robił)
@Boyce_Eaman
9999 to plotka, ale istniały tez prawdziwe „techniczne” sposoby żeby dzwonić za darmo. Jednym z nich było wpisanie 0800 i odczekanie kilku sygnałów w słuchawce, coś koło 10 i wpisanie szybko polskiego numeru. Wtedy był do wykorzystania jeden impuls. Rozmowa trwała dosłownie chwile. Był tez drugi sposob o którym się dowiedziałem później za garść słodyczy od syna faceta który pracował w tpsa. Wpisywało się 25*(ciąg cyfr), odkładało słuchawkę i czekało jak oddzwoni. Jak się podnosiło to był już stały sygnał i można było dzwonić w dowolne(!) miejsce na świecie. Korzystałem z tego bardzo często bo miałem bliską rodzinę za granicą.
Gdyby ktoś chciał bardzo uciec z Matrixa, albo poczuć klimat lat minionych, to na Podlasiu zachowały się dwa automaty na monety. Jakoś z miesiąc temu jeszcze działały ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://goo.gl/maps/M53aaBohKw7noj457
Zaloguj się aby komentować