#uzaleznienie #gownowpis #marihuana Wczoraj był dzień próby. Na grillu znajomy chciał mnie poczęstować paleniem. Był w c⁎⁎j uparty bo musiałem 3 razy odmawiać.

Było łatwiej odmówić z uwagi że przyjechałem autem. We wtorek będą 2 tygodnie. Wsm nie kusi mnie palić... z jednym wyjątkiem. Dwa razy miałem nawroty czarnych myśli, i ogólnie chujowego nastroju. To był ten moment w którym bym wypalił ze 3 jointy w ciągu godziny. No ale nie miałem co palić to sie dalej trzymam. Nie musze palić przed snem, jedzeniem ani pracą

Komentarze (7)

Niestety jesli konczysz z tematem to tak bedzie palacy beda ci wciskac na sile, na dluzsza mete ciezko z nimi trzymac bo jak juz nie kopcisz to dobdzie do ciebie ze nacpani tylko mamracza bez skladu i wpierdalaja potem chipsy

@redve z tym paleniem i jeżdżeniem to nie do końca jest tak, że jak czujesz, że „ci przeszło” to już jest git. Policja w dzisiejszych czasach często używa testów przesiewowych i z nich wychodzi wynik dodatni jeszcze wyraźnie dłużej niż byś to powiedział z samopoczucia. A jak wyjdzie dodatni wynik to masz z automatu zawieszone lejce na kilka miesięcy i stres żeby sąd Ci nie przyklepał przestępstwa tylko wykroczenie, a tutaj też to różnie bywa. Zasadniczo palenie trawy i wracanie z imprezy samochodem, nawet jeśli się dobrze czujesz, to mega ryzyko. Zresztą droga następnego dnia do i z pracy tak samo.

@PositiveRate Od 3 lat nie trafiłem nawet na wyrywkowy alkomat, a co dopiero mówić o narkotestach. W sumie nie słyszałem żeby gdziekolwiek kiedykolwiek taka się odbywała, nie mówiąc o mojej okolicy. Jedyne na co trafiłem to standardowe stanie z suszarką


Moim sposobem na unikanie problemów z policją jest jeżdżenie tak, żeby nie dawać im powodu do zatrzymania cie, a tym bardziej jeżeli masz większe powody do obaw w razie zatrzymania niż punkty karne.


Nie jeżdże pod wpływem nie dlatego bo boję się policji, tylko bo boję się że komuś coś zrobię

@redve Tylko ostatnie zdanie ma sens, jeśli jesteś dojrzałym człowiekiem. No, ale widać progres.

Użyj tej pesymistycznej wyobraźni: śmieltelny wypadek nie z Twojej winy >obaj kierowcy na krew i testy >THC w organizmie utrzymuje się do 90 dni > leżysz i kwiczysz.

U mojego syna, po dużym dzwonie, pozytywny wynik przyszedł po półrocznym badaniu. W wypadku uczestniczył tylko on i tylko on był poszkodowany. Miał prze****ne. Również u mnie.

Wypadek, jak nazwa wskazuje, jest nieplanowany zdarzeniem. Bądź mądrzejszy.

@taxi20 nie jeżdże pod wpływem, ale z twojego komentarza wynika że jak zapale to nie mogę potem prowadzić przez kolejne pół roku, co jest troche absurdalne


W takim przypadku prawdopodobnie bym chciał badania krwi (zgaduje że u twojego syna robiono testy na włosach) i próbowałbym się bronić że w trakcie wypadku byłem trzeźwy, natomiast nie wiem na ile to przejdzie. Nie jestem prawnikiem i jeszcze nigdy sie nie musiałem z tego tłumaczyć

@redve Miał badania z krwi, nie wiem dlaczego wynik był aż po pół roku. Był nieprzytomny zatem nie mógł wybrać rodzaju testu.

Zaloguj się aby komentować