Uwielbiam mitingi z R&D. Jestem sobie na spotkaniu z 5 doktorami chemii, mistrzami w elektrochemii i wgl., a to ja im mówię co może się wydarzyć z produktem jak coś zmienimy XD Ja wprawdzie doktoratu nie mam, a elektrochemii nie lubię, ale mam podstawy (magistra technologii) i doświadczenie - co jak widać przydaje się fest bardziej niż książkowa wiedza.


Lubię te spotkania, doktorzy mnie pytają co uważam i czy mogą tak zrobić XD


#pracbaza #chemia

Komentarze (21)

@maximilianan Nie wiem jak u Niemców, ale w Polsce ogólnie doktorat czy profesura nic absolutnie nie znaczy. No, może tylko to, że trzeba było zapitalać za kogoś wyżej na uczelni.

Owszem, są jednostki wybitne, ale jest ich bardzo mało.

@Syster w niemczech raczej też. A patrząc jacy ludzie poszli u mnie na doktorat i są już doktorami to wcale nie żałuję, że się nie skusiłem XD


Przykład: doktorem jest typiara, która nie zdała matematyki, angielskiego i absolutnie podstawowej chemii na pierwszym roku - a ten przedmiot wykładał kumpel jej ojca, u którego później robiła inżyniera i magistra XDDDD

@maximilianan chodziłem na inżynierkę z gościem, który na temat pracy wziął sobie badanie ogniw fotowoltaicznych. Na seminarium dyplomowym, gdzieś już w połowie semestru dostał od prowadzącego pytanie "gdzie ogniwo fotowoltaiczne ma wejście, a gdzie wyjście?".

Jego odpowiedzią było "YYYYyyyyyyyy".


Koniec końców podobno zdał.

@maximilianan ale to tak normalnie wygląda. Pracuje w R&D i podstawą dla nas jest współpraca z technologami i inżynierami bo oni mają największą wiedzę o swoich instalacjach. My jesteśmy od wymyślania i współpracy z naukowcami, ale zawsze musimy rozmawiać i doradzać się wyżej wymienionych osób z instalacji bo to ich chleb powszedni i nikt lepiej od nich nie będzie wiedział co dana instalacja potrafi a co nie.

@Kalafior nie no, ja wiem to doskonale inna kwestia, że jak robiłem w LG to często tam były takie barany, że ja pierdole XD no i mieli ogromny problem z przejściem się 300 metrów z budynku do budynku i odwiedzić produkcję, żeby poprowadzić własne testy.


Był taki, który twierdził, że zwarcie może się pojawić wyłącznie w baterii z elektrolitem i już naładowanej co jest bzdurą.

Ja mam zawsze bekę jak nasz zespół R&D przychodzi do UR I pyta czemu ich pomysłowe maszyny niedzialają? Wtedy wyłuszczamy im, że łożyska mają za mały luz do temperatury, siłowniki są przewidziane tylko na obciążenie materiału klapy a nie na to, że operatorzy bedą tym napieprzać z czystej złośliwości, silniki się są za małe i bedą padać przy najmniejszym przeciążeniu a na końcu mówię, że i tak się nie znam, bo jestem tylko technik leśnik a kumpel mechanik po samochodówce w Wałbrzychu ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

@maximilianan U mnie w byłej robocie przez dwa miesiące pół RD siedziało nad jednym tematem i nie potrafili sobie w żaden sposób z nim poradzić.

Chłopaki nie wpadli na to żeby sprawdzić czy aby napewno dostawca przysłał właściwy materiał. Etykieta się zgadzała a to co było w środku już nie. Co najśmieszniejsze poznałem to po zapachu a oni nie, gdzie w zasadzie powinni to od razu wyłapać pierwszego dnia xD Już nawet nie mówiąc o tym że przechodzili przez wszystkie temperatury topnienia tego materiału.

@Hasti

Chłopaki nie wpadli na to żeby sprawdzić czy aby napewno dostawca przysłał właściwy materiał

To jak w LG jakość dóbr przychodzących XD jakiś parametr, który później robił duże problemy był chujowy, a oni przez rok twierdzili, że jest gicior, bo CAŁY CZAS jest (ledwo) w dolnej granicy akceptacji XD no wszędzie są wybitne jednostki

Zaloguj się aby komentować