@Anty_Anty okej widzę tu dwie opcje. Albo jesteś trollem albo po prostu masz problemy nie tylko z logicznym myśleniem, ale również z ortografią oraz poprawnym składaniem zdań. Nie wiem co jest gorsze, tak czy siak smuci mnie to, że mamy na hejto takich użytkowników.
Ad. 1 Podałem przykłady, które zostały przez ciebie zupełnie zignorowane. Podam kolejny przykład. Rozbierałeś kiedyś drzwi w aucie? Zakładam, że nie. Ja rozbierałem drzwi w różnych autach, starszych i nowszych. Niby jest to prosty element. Otóż nie. Zaprojektowanie dobrych drzwi, takich żeby się zamykały z przyjemnym dźwiękiem, miały sztywny boczek, który zniesie szarpanie, były łatwo "serwisowalne", żeby mechanizmy w nich zawarte były niezawodne (mechanizm otwierania okien, mechanizm zamka wraz z cięgnem do klamki) a także żeby drzwi były odpowiednio wygłuszone, lekkie, nie rezonowały od jazdy i od głośnika a dodatkowo, żeby oferowały bezpieczeństwo, były lekkie i co najważniejsze - tanie i proste w produkcji. Jeden element, a wymagań od groma. I sposobów ich osiągnięcia jest o dziwo wiele. I auta czołowych producentów znacząco się od siebie w tym względzie różnią, co więcej to cały czas ewoluuje, dajmy na to Fabia 2 ma drzwi znacznie prostsze w konstrukcji niż Fabia 1, a zasadniczo efekt osiągnięty jest identyczny.
Twoje narzekanie na niedasizm jest bez sensu. Narzekanie to nie argument. Ja operuję na argumentach, a ty piszesz głupoty o polskim niedasizmie. Otóż muszę cię zaskoczyć, my Polacy jesteśmy narodem, w którym prawie zawsze wszystko się da zrobić. Jesteśmy zaskakująco elastyczni w wielu aspektach.
Ad. 2 Nieprawda. W pojazdach silnik nie jest główną barierą. Barierą jest całokształt, auto składa się z dziesiątek tysięcy części i setek podzespołów. Auta elektryczne nie są niczym rewolucyjnym poza rodzajem napędu, a taki napęd może zostać zaprojektowany, wyprodukowany przez poddostawcę. Tak jak mówiłem, problemem jest całokształt. Żeby ci to łatwiej wytłumaczyć, zadam Ci pytanie. Potrafisz wiązać buty? Chyba potrafisz... W takim razie powiąż olinowanie na żaglowcu i nim pokieruj. Tak to działa. Ty umiesz wiązać buty i spoko, przydatna umiejętność. Inny marynarz potrafi wiązać olinowanie do fokmasztu, inny do innego żagla, a nad sterem i kierunkiem działania czuwa kapitan. Ten kapitan to producent samochodu, on wytycza kierunek rozwoju i żeglugi, zaś każdy marynarz to poddostawca, który robi to, czego kapitan od niego wymaga. Często kapitan ma jeszcze pośrednika, pierwszego oficera, to taka firma jak dajmy na to Bosch, czyli poddostawca gotowych komponentów, układów hamulcowych, paliwowych, zapłonowych, sterowania itp.
Jako odwołanie do mojego przykładu składanych smartfonów podałeś bardzo zły przykład. OPPO jest marką długo dostępną na rynku, długo przed składanymi smartfonami i należy do ogromnego koncernu BBK Electronics, który posiada również OnePlusa, Realme, Vivo i pewnie jeszcze jakieś bardziej egzotyczne marki.
Ad.3 Vosco nic nie musiało integrować. Produkcja kilku sztuk pojazdów wystawowych/koncepcyjnych czy nawet jeżdżących nośników nowych technologii znacząco różni się od produkcji seryjnej i może być realizowana w trybie garażowym przez grupę zapaleńców. Produkcja seryjna jest usystematyzowana, udokumentowana, zautomatyzowana wymaga nie tylko ogromnej wiedzy, ale również współpracy rzeszy kooperantów, producentów maszyn CNC, maszyn pomiarowych, robotów przemysłowych, pras hydraulicznych, producentów linii produkcyjnych itp. itd. Wyprodukować chałupniczo kilka egzemplarzy czegoś, co jeździ to nie sztuka (tzn. to sztuka, ale innego rodzaju), ale wyprodukować setki tysięcy czegoś, co jest dobre, sprzeda się i jeszcze przyniesie zysk, to jest już ogromne wyzwanie, którego skala jest nieporównywalnie większa i wymaga to milionów roboczogodzin wykwalifikowanej kadry.
Był tu jeden od cpk który tez uważał że się zna, sensownych kontrargumentów nie mógł dostarczyć, nie potrafił przeonać do siebie, przewracał sie o opracowania rzadowe ale on wiedział i to powinno wystarczyć, sorry ale mnie to nie robi, wręcz odstrasza.
Do Ciebie nie trafiają sensowne argumenty, bo nie tylko nie rozumiesz otaczającego Cię świata, ale nawet pisanego słowa. Nie potrafisz się w prawidłowy sposób odnieść do ani jednego fragmentu moich wcześniejszych wypowiedzi.