Komentarze (10)
@LondoMollari Na dużych lotniskach akurat wiele lotów potrafi mieć tę samą godzinę, bramek dużo, a czasem się zmieniają w międzyczasie, więc zostaje kwestia wpuszczenia do samolotu - tu raczej się skupiają na destynacji, a często też sprawdzają w komputerze, czy jesteś na liście pasażerów (aczkolwiek Lufthansa na dwóch lotach tego nie robiła: bilet + rzut okiem na dowód). Więc w sumie zostaje kwestia bramki.
Plus w samolocie czasem mówią, że jeśli ktoś nie leci do, to niech zgłosi. Ale ci lecieli To Nice, a samolot Tunis, więc...
@LondoMollari
Przecież, żeby coś takiego zrobić, trzeba pójść do złego numeru bramki, obejść skanowanie/sprawdzenie biletu i zignorować różnicę godziny odlotu.
AFAIK one się spóźniły na swój lot do Nicei i kupowały na lotnisku, więc trzeba być tylko głupim na tyle żeby pomyśleć, że Tunis na bilecie i na bramce na lotnisku we Włoszech zinterpretować jako "tłumaczenie". xD
@Nemrod Op właśnie wrzucił dodatkowe wideo, wskazujące, że laski kupiły zły bilet. Więc pomyłka była nie na poziomie lotniska, a na poziomie elementarnej umiejętności czytania. xD
Na dużych lotniskach akurat wiele lotów potrafi mieć tę samą godzinę, bramek dużo, a czasem się zmieniają w międzyczasie
No wiem, ale aby dokładnie w tej samej minucie dwa samoloty się tak zbiegły, jest mała szansa.
Plus w samolocie czasem mówią, że jeśli ktoś nie leci do, to niech zgłosi. Ale ci lecieli To Nice, a samolot Tunis, więc...
Wydaje mi się, że zawsze to mówią, i to standardowa procedura, przynajmniej ja w każdym locie to słyszałem.
AFAIK one się spóźniły na swój lot do Nicei i kupowały na lotnisku, więc trzeba być tylko głupim na tyle żeby pomyśleć, że Tunis na bilecie i na bramce na lotnisku we Włoszech zinterpretować jako "tłumaczenie". xD
@Deykun xDDDDDD
Ale też trzeba być wysokiego kalibru ancymonem. Ciekawe, że żadna refleksja się u nich nie pojawiła, kiedy szły przez odprawę do terminala międzynarodowego, a nie wewnątrzunijnego.
@LondoMollari "terminala międzynarodowego, a nie wewnątrzunijnego." widzę entą osobę co to pisze jako oczywisty punktu, że kontrola graniczna nie zaskoczyła, jakby brak sprawdzenia dokumentu na granicy w unii powinien być oczywisty dla ludzi z spoza niej, założę się, że spora grupa Europjeczyków która nie lata byłaby bardziej zaskoczona jej brakiem niż tym, że sprawdzają dowód. Jeszcze na dokładkę wewnątrz unii są kontrole graniczne i lecąc do Irlandii normalnie będziemy zapytani o dowód, bo ta nie jest w Schengen.
Zaloguj się aby komentować