
Zdumiewające wideo z Delhi, gdzie indyjski... erm... laryngolog za niewielkie pieniądze czyści wnętrze uszu, wydobywając z nich ogromne ilości wosku. Właściwie jego narzędzia przypominają nieco narzędzia stomatologiczne: periotom i pęsetę, ale jak się okazuje w Indiach mogą to być także narzędzia idealne do czyszczenia przewodu słuchowego. Pacjent jest zdumiony ogromną ilością niepotrzebnego, jego zdaniem, wosku, jaki czyściciel wyciągnął z ucha oraz jak ogromnie poprawił się jego słuch po tym zabiegu. Zastanawiały go tylko trzeszczące odgłosy, jakie później słyszał, ale bariera językowa nie pozwalała tego bliżej wyjaśnić z "laryngologiem".
Oglądałem to nagranie zafascynowany łatwowierną chęcią eksperymentowania przez tego Szkota, ponieważ zawsze wydawało mi się, że woskowina jednak po coś tam jest w kanale usznym i raczej nie powinno się jej tak beztrosko usuwać. Moje wątpliwości wzbudziła także aseptyczność "gabinetu", który znajdował się wprost na ulicy oraz wycieranie narzędzia wprost w rękaw Hindusa. Zresztą w trakcie zabiegu zaproponował on nawet "lekarstwo", pewnie formułę z kwasem borowym i octowym, ale Szkot odmówił, bo dezynfekcja kosztowała dodatkowe 1000 rupii (39 złotych). Typowo szkocka oszczędność, moim zdaniem niewskazana w tych warunkach.
#niewiemjakotagowac #laryngologia #uszy #medycyna #indie #cotusieodpierdala