Ukraiński pocisk balistyczny Fire Point FP-7 odbył swój pierwszy lot i przeszedł testy bojowe. Główny konstruktor Denis Shtilerman powiedział, że FP-7 jest odpowiednikiem ATACMS o zasięgu 300 km i kosztuje o połowę mniej, a wszystkie komponenty są produkowane w kraju.


Oparty na sklonowanym pocisku przechwytującym S-400, przerobionym na pocisk balistyczny ziemia-ziemia. Głowica bojowa o masie 150 kg, prędkość maksymalna 1500 m/s, celność ~14 m.


Pod linkiem wywiad z Denisem Shtilermanem dla kanału 24, w którym opowieda o testowaniu nowej broni balistycznej, jej skuteczności w czasie wojny i współpracy z europejskimi partnerami, którzy są pod wrażeniem osiągnięć Ukraińców.


https://24tv.ua/military/robimo-raketu-yaka-distane-do-moskvi-intervyu-spivzasnovnikom_n3029434


#wojna #rosja #ukraina

Komentarze (6)

wszystkie komponenty są produkowane w kraju


Trzeba wojny zeby takie wnioski wyciagnac. To samo z innymi strategicznymi rzeczami jak: energia, przemysl, komunikacja i wiele, wiele, innych.
Mam wrazenie ze jakby ruscy najechali Polske zamiast Ukr to juz by nas nie bylo, serio. U nas nic nie dziala

Największy błąd naszych rządów, zarówno poprzedniego jak i obecnego, to że 10% tego co wydają na broń z półki w USA, Korei, Izraelu itd. nie przeznaczyli na zakupy technologii od Ukraińcow. Można było zresztą wykorzystać w negocjacjach ten sprzęt posowiecki który im przekazywaliśmy, można było zaproponować produkcję w bezpiecznych fabrykach u nas w zamian za know-how, powoływać spółki join venture itd. Oni w wojskowych technologiach dronowych i przeciwdronowych są pewnie najlepsi na świecie w tym momencie i mają też dobrze ogarnięty temat rakiet, czyli dokładnie to czego nam brakuje. Ale widocznie dają za małe koperty a my nie chcemy być niezależni i mieć własnej zbrojeniówki bo starsi bracia by się gniewali.

Zaloguj się aby komentować