Komentarze (18)
@modulator_serwisu NIE, NIE, NIE.
Temat był już poruszany tysiąc razy - nie, same głupie kinetyki nie wystarczą. Po 1 w ich wypadku musisz trafić w cel, co powoduje że musisz mieć precyzyjniejsze uzbrojenie, bardziej ustabilizowane zarówno na wieżyczce, jak i na podłożu. A po 2, skoro strzelasz głupim ołowiem, to ten pocisk gdzieś spadnie - o ile w trakcie W straty w majątku, zwierzętach, a nawet w ludziach w wyniku tych pocisków będzie trzeba w pewnym stopniu akceptować - to w trakcie pokoju tego nie da się w cywilizowanym państwie zaakceptować. A jeden z najlepszych, najlżejszych ale chyba też i najtańszych MANPADSów - Piorun - kosztuje w tej chwili coś pod bańkę złociszy: https://www.hejto.pl/wpis/polska-grupa-zbrojeniowa-podwoi-produkcje-piorunow-chetnych-nie-brakuje
Nie bez kozery cały cywilizowany świat stara się teraz opracować własne rozwiązania przechwytujące które nie polegają na sprzęcie z lat 20 XX wieku, ani nie próbują zarzucić problemu rakietami za miliony dolarów.
"Przeciwdrony" to z perspektywy zachodu trochę ślepa uliczka, bo - tak samo jak masowe drony - bazują na komponentach z Chin - no tak słabo widzę ciągłość dostaw w razie W, kiedy Chiny wjadą na Tajwan.
Działka automatyczne to jest dobry pomysł, ale tylko amunicja programowalna lub z detonatorem zbliżeniowym - w obu przypadkach oczywiście samolikwidator.
Do tego broń energetyczna, lasery słabo się sprawują, ale prezentacji smażarki mikrofalowej na roje małych gówien póki co bardzo dobrze - jednym strzałem możesz zdjąć chmurę kilkunasty a nawet i kilkuset blisko lecących śmieci.
Oczywiście są też zagłuszarki wszelkiej maści.
No i w końcu małe i tanie pociski rakietowe - już lekko starawy APKWS 70mm miał koszt ok. 20k USD, a MIC ciśnie, żeby wejść w niższe pułapy cenowe, żeby mieć możliwość zabezpieczyć się przeciwko atakowi saturacyjnemu w rozsądnym pułapie wydatków.
@modulator_serwisu ale sęk w tym, że my nie chcemy walczyć jak Ukraina. To też było tłumaczone tysiąc razy. Ukraina robi wiele rzeczy (tak samo z resztą jak rosja), bo nie ma środków żeby robić inaczej. Strzelanie ze zwykłej broni kinetycznej (nie śrutówki itp) w sytuacji gdzie pocisk wystrzelony w niebo sobie po jakiejśtam paraboli potem spadnie i np. trafi kogoś w łeb to jest porażka wizerunkowa i proszenie się o kłopoty. Poza tym ma bardzo niską skuteczności. Po to jest amunicja programowalna. Po to są zapalniki zbliżeniowe. Przede wszystkim po to są samolikwidatory.
Zaloguj się aby komentować

