Turcja nie chce uznać swojej historii za swoją. Negowanie ludobójstwa Ormian stało się kanonem już nie tylko tureckiej historiografii, lecz wręcz polityki zagranicznej - i to polityki groteskowo nieskutecznej. Przekonałem się o tym w 2001 r. w Radzie Europy, gdy reprezentant Ankary oprotestował przygotowany przeze mnie rozdział dokumentu o walce z rasizmem, w którym wspomniałem o ludobójstwie Ormian. Długo negocjowaliśmy kwestie terminologiczne, w końcu dyplomata porozumiał się z Ankarą. Po rozmowie oświadczył komisji rozpromieniony: ,,Panie przewodniczący - sformułowanie masowy mord jest dla Turcji do przyjęcia". W takim kontekście trudno było mieć nadzieję na jakąkolwiek zmianę.
Z książki Ostateczne rozwiązania.
#turcja #armenia #historia