Hej Tomki i Tosie,


Po prawie 11 latach z kontem na wypoku, mimo głównie tam lurkowałem, pomyślałem że może warto dodać choć mini cegiełkę do nowej, rozkwitającej społeczności hejto.


Nie wiedziałem czym się tu ciekawym podzielić. Z pomocą przyszedł mi Google Photos przypominając co robiłem dokładnie rok temu, 21 stycznia 2022. No i może nikogo to nie zainteresuje, ale żyję nadzieją, że przynajmniej nikt mnie tu od normików ani oskarków nie wyzwie.


Na zdjęciu lodowiec Grey w parku Torres del Paine po chilijskiej stronie Patagonii. Choć najbardziej znane z tego parku są ikoniczne "wieże" Base Las Torres, to na mnie osobiście największe wrażenie zrobił właśnie ten lodowiec. Miałem okazję widzieć już lodowce wcześniej, jednak były one zdecydowanie mniejsze i wielokrotnie mniej imponujące. Spójrzcie tylko na to morze lodu ciągnące się aż po horyzont. Gdy tylko ukazało się to moim oczom, porzuciłem wcześniejsze plany szybkiego dostania się do kolejnego miejsca campingowego. Łącznie z 3 godziny podziwiałem poranne słońce stopniowo oświetlające coraz większe połacie lodowego kolosa. Piękne to były chwile, nie zapomnę ich nigdy.


Ogólnie bardzo miło wspominam ten 130 kilometrowy tygodniowy trekking w Torres del Paine. Pierwszy raz się na coś takiego porwałem i okazało się, że wcale a wcale nie jest to wyzwanie. Za⁎⁎⁎⁎ście oczyszczająca podróż, tym bardziej że szedłem sobie sam, a jaki zjebany bym nie był, okazało się że doceniam swoje własne towarzystwo. A no i na szlaku i na campingach mimo introwertyzmu poznaje się bardzo fajnych ludzi


Gdyby kogokolwiek cokolwiek interesowało, dawajcie pytania. A jeśli nie, to też spoko - po prostu odpuszczę sobie pisanie Miłego dnia!


#podroze #gory #trekking #patagonia #chile

7cb9f7a5-fa18-4b2f-806e-08fb8fe9ed80

Komentarze (16)

@Ramirezvaca @bojowonastawionaowca


Kurczę, bloga nie mam ani nigdy nie opisywałem podróży (wychodząc z założenia, że po co, setki innych osób robi blogi). Jeśli miałbym teraz opisać cały swój czas spędzony w Ameryce Południowej, byłoby tego trochę za dużo na raz. No i nie wiem co konkretnie mogłoby interesować.


Śladu trekkingu w Torres del Paine nie mam, zasadniczo był to dłuższy wariant zwany O Circuit, wydłużony jeszcze o dodatkowy szlak, którym wychodziłem z parku.


Zdjęć mogę wrzucić wincyj, ale pytanie jak - w komentarzach? We wpisie? Linka do insta trochę się wstydzę xD

eead4ef4-2c3a-46ae-82e6-a44dcd7f6182

@bojowonastawionaowca za długie 3,5 miecha, 5 krajów - w jednym wpisie nie da rady, zwłaszcza że nie dysponuję dużą ilością wolnego czasu, nad czym ubolewam. Nawet nie obejrzałem żadnych filmów z gopro z wyjazdu, co dopiero mówić o montażu na pamiątkę

@Ramirezvaca sam wszystko. Tak na dobrą sprawę jedyną trudnością jest rezerwacja miejsc kampingowych. W sezonie o to trudno, a na dziko spać nie wolno.

@Sniffer tak sobie myślę o Chile tam jest co robić, a tamte rejony mi niesamowicie podeszły, w zeszłym roku byłem w Kolumbii i to chyba jeden z najlepszych krajów jakie odwiedziłem.

@Ramirezvaca bardzo polecam - piękny kraj. Właściwie tylko go liznąłem, będąc w Santiago, Torres del Paine i na pustynii Atacama, tymczasem kraj jest cholernie duży. Jeśli lubisz góry, opcji będzie bez liku. Sam chciałbym kiedyś wrócić.


Minus Chile to hajs - jest to najdroższy kraj Ameryki Południowej, z tego co zdążyłem się zorientować.

@Ramirezvaca ło panie, to widzę że solidny z ciebie globtroter, a nie taka popierdółka jak ja


Pomyśl przy okazji o Argentynie - tam jest trochę bardziej dziko, wyraźnie taniej, a też absolutnie przepięknie

Zaloguj się aby komentować