"Będziemy rejestrować nie tylko związki, ale również pojedynczych ped**ów"
Generalnie nie wiadomo na kogo głosować. Ktoś kogo interesuje dobrobyt kraju nie będzie miał czasu rejestrować nikogo i niczego co nie a związku z ekonomią.
Barack Obama pochodzi z zamożnej rodziny i podobno nie skalał się żadną poważną pracą, to samo dotyczy się wszystkich innych polityków, którzy lubią rozdawać. Powiedzmy sobie. Jka ktoś zapierdalał na budowie aż mu kolana i krzyż wysiadły, albo pracował w korpo aż pot po d⁎⁎ie leciał [uczciwe] 50h tygodniowo, nie wymyśli, żeby oddać 25h tej pracy w podatkach na nierobów.
Prawda jest taka, że to nie kasę się komuś oddaje tylko swój przepracowany czas.
Jeśli spędziłeś 50h na budowie, na konstrukcji, naprawiając dachy na wysokości, doznając uszkodzeń nadgarstka od klepania kodu, na strzyżeniu w salonie i wyciąganiu włosów wbitych w skórę to 10 lub więcej godzin, oddajesz komuś za darmo.
Poważny biznesmen nie pójdzie do polityki, bo nie potrzebuje, już ma kasę i nadal ją generuje.
Kto zostanie politykiem. Nierób i leń - i podobno duży odsetek psychopatów [teoria jest taka, że nie mając celu w życiu, są skrzywieni - a bycie politykiem samo w sobie nie może być celem, tylko dobre zarządzanie i efekty dadzą poczucie osiągania czegoś = tak jak w każdej innej firmie - ale jeśli byliby tacy dobrzy w osiąganiu czegoś, to nie byliby w polityce].
Jeśli wybrać kogoś to niech to będzie ktoś, kto przelał trochę prawdziwego potu i dodatkowo nie wydaje się być zwykłym oszustem, wyzyskującym niemiłosiernie pracowników, jeśli takich miał.
Nawet jeśli czasem pierdolnie głupotę.
PS. optymalizacja podatkowa nie jest podejrzana i pewnie jeszcze inne jakieś kruczki, które politycy manipulanci wyciągają na siebie wzajemnie.