To nawet nie jest sonet (a miał być), to nawet nie jest di risposta (a miała być), no i nie jest o lesie (nie miało być, bo o lesie to było już wcześniej). Ja jednak bardzo lubię cytaty, a wczoraj wyświetliła mi się gdzieś myśl pana Schopenhauera, że na świecie bowiem ma się do wyboru tylko samotność lub pospolitość i jakoś mi się ten cytat trochę rozwinął:
***
I cóż nawet z tego…
I cóż nawet z tego, że wiatr wciąż powiewa,
kiedy na drzewcach już brak sztandarów?
Kiedy znajomych (wciąż jeszcze masz paru)
jakoś spotykać ci się odechciewa?
Właściwie to nawet się na nich nie gniewasz,
że ci znikają powoli z radaru,
że nie dźwignęli przysiąg ciężaru,
że sam teraz krążysz od baru do baru,
że sam musisz siadać do kontuaru,
że sam świat chcesz zmieniać,
sam po winie śpiewać.
A byli życzliwi, którzy mówili,
mówili, że ci się z wiekiem odmieni
mówili, że kiedyś rady docenisz,
mówili: idź prosto, by się nie wychylić;
ty jednak, pełen uporu (lub pychy) – zostałeś.
Samotny.
Lecz niepospolity.
***
#nasonety
#zafirewallem