Taka sytuacja, wracam sobie rowerkiem z pracy, daję sobię kilka minut na ochłonięcie, a następnie wsiadam do mojego autka by pojechać i odebrać syna po szkole. Startuję silnik i po chwili czuję zapach benzyny, gaszę silnik i otwieram maskę, wącham, sprawdzam, świecę latarką, no niby coś czuć, ale ledwo, ledwo i wężyki paliwowe są suche jak pieprz. Myślę sobię, może to nie z auta tylko od sąsiada zawiało benzyną.

Odpalam silnik, cofam i wtedy widzę, że w miejscu gdzie stał samochód jest mała kałuża cieczy i to mi dało do myślenia. Zgasiłem silnik, podchodzę do kałuży, zamaczam w niej wskazujacy palec prawej ręki, następnie wącham i już wiem, że to jest benzynka z mojego autka.

Dziwnym juz mi było, że po poprzedniej trasie zostało mniej paliwka niż powinno, ale to nie była aż tak znacząca różnica więc stwierdziłem, że to nic takiego i zapomniałem o tym. Lecz tym razem to już na poważnie się działo, paliwo lało się jak z kranu, ślad na ziemi rysował się na 10cm szerokości bo wydajność pompy to prawie litr na minutę.

Wjechałem autem na betonowe podłoże, uniosłem je lewarkiem i zacząłem szukać wycieku. Okazało się, że filtr paliwa, który założyłem jakieś 80kkm temu ma dziurę. Filtr jest z aluminium, oem był stalowy. Przy zagięciach obejmy mocującej nazbierał się piasek i dzień po dniu przez ten cały czas drążył, drążył aż wydrążył tą małą dziurę.

#motoryzacja #mechanikasamochodowa

20f21024-9808-4f75-b26f-273bae76797d
2b76cf30-be22-4f9d-8745-0fde560371c6

Komentarze (16)

@Cybulion

no nie wiem, chlop mial krowe, miniaturke i wedke na plecach xd i szedl nad jezioro

to nie byłem ja, jeszcze nie wędkuję

@MagicznaTorpeda benzynowe są mocno nieśmiertelne. Mieliśmy kiedyś w serwisie taką zasadę że wymieniamy dopiero jak filtr już zaczyna rdzewieć. Nigdy się żaden nie zatkał, przynajmniej jeśli chodzi o te z pierwszego montażu

Zaloguj się aby komentować