@SaucissonBorderline no panie, jak jeszcze powiesz, że faktycznie często to jeździ i nie trzeba kwitnąć to faktycznie można sobie darować auto i jeździć zbiorkomem. A nie jak u nas- jedziesz autobusem w swoim mieście, spoko, póki nie musisz się przesiąść na jakąś fantazyjną linię jadącą na obrzeża, która jeździ ale tylko do/z dworca autobusowego. Chcesz jechać do miasta obok i jeździ ichni bus- inna firma, inne zasady, inne bilety, inne ceny, inne wszystko, ichnich biletów nie kupisz nigdzie poza kierowcą ew. mobiletem jak masz farta. Autobusy jadą jeden za drugim i potem masz 30 minut dziury. Albo jadą tylko do dworca i elo. Albo niektóre o konkretnej godzinie jadą tylko do konkretnego przystanku. Stwierdzasz chuj, to tylko autobusy, miejskie spółki zawsze były zjebane. Wsiadasz w pociąg. I dzieje się dokładnie to samo pojebowo tylko na skalę województwa- chcesz jeździć "u siebie"? Spoko, masz jakieś lokalne koleje typu KŚ czy KM. Pociąg jest co 40 minut. Albo godzinę w niektórych okienkach. I kwitnij na dworcu. Chcesz jechać gdzieś dalej? Jesteś jeszcze bardziej w dupie- każdy ma swoje kasy, swoje bilety, zero łączonych biletów czy to z busami czy z innymi pociągami (10 lat temu były ale stwierdzili że "hehe nie opłaca sie hehe") i zero skomunikowania, więc możesz jechać idealnie wg rozkładu, a i tak może ci braknąć 2 minut. Konduktor co prawda prosił o skomunikowanie składów, ale to nie ten sam przewoźnik, więc tamci mieli to w pompce. A następny pociąg za 1,5 godziny. Chcesz tak jechać przez pół kraju, podróż wydłuża się trzykrotnie bo takie durne przesiadki są wszędzie. Stwierdzasz "pierdole jade krajowym". I się zaczyna- IC, EIC, EIP, pendolino, spierdolino, "przewozy regionalne", TLK- każde niby "krajowe", każde sobie druta skrobie, swoje połączenia, swoje rozkłady, swoje bilety, zero integracji, ceny wyjebane w kosmos mimo częstego wożenia ludzi jak bydło za jebanego PRLu, zero skomunikowania, te jeżdżą tak, te jeżdżą srak, niektóre nigdy nie dorobiły się nawet najbiedniejszej klimy, właśnie mamy falę 40-stopniowych upałów, a ty masz siedzieć 3 godziny w metalowym pudle ze skręconymi na głucho wkrętami oknami, bo komuś się pojebało bezpieczeństwo z bezpiecznikiem.
Stwierdzasz "pierdole te wasze zbiorkomy, jade swoim autem". Wsiadasz pod domem, albo nawet w garażu, jedziesz komfortowo, klima sobie delikatnie dmucha, słuchasz swojej muzyki, nikt nie drze mordy prosto w twoje ucho, nie irytuje cię trzeszczący od przebicia głośnik, nie śmierdzi, do celu dojeżdżasz szybciej niż zbiorkom, dokładnie w to miejsce, gdzie miałeś jechać, a nie 5 kilometrów dalej na stację, a często jeszcze taniej. A społeczniaki jeszcze rżną głupa zadając te pytanie czemu źli ludzie wolą swoje auta zamiast cudownego zbiorkomu.