Spokojnie, zaraz się rozkręci.
(Nie rozkręci się)
#kanalzero

Spokojnie, zaraz się rozkręci.
(Nie rozkręci się)
#kanalzero

@maximilianan widzę, że wreszcie jakaś gruba aferka w KZ. Krzysztof tak trzyma ciśnienie, że aż mu się ulewa. Piękne. XD

@Dziwen No ostatnio to chyba była afera w stylu "factcheckingu", zrobili prenagrywany wywiad z Rodakami Kamratami.
Nie opublikowali wywiadu tylko poczekali na komentarz od "Rodaków Kamratów" - oni opublikują swoje nagranie.
Na co Kanał Zero opublikował okrojony materiał z właśnie cytatem " a ja wam wytłumaczę to w inny sposób".
Na co Kamraci opublikowali cały swój wywiad i co ciekawe zostali w sumie lepiej odebrani niż KZ. I jakoś się to rozpłynęło.
Całego uniwersum Kanału Zero nie znam.
O ile już od początku ich target to młody gniewny fan MMA i Mateuszek z Brajton, to czasem w potoku tego uporczywego gnoju wylewającego się z ekranu są i perelki. Podobał mi się materiał to tym, że w Polsce jawnie dusi się doktorów na uczelniach do tego stopnia, że blokuje im się finansowo rozwój polskich technologii. Za to akurat plus.
Mam wrażenie, że ilość guana w mediach w ostatnim czasie jest tak przeogromna, że ma nas odsunąć od czegoś naprawdę grubego. Stawiam na AGI.
Mamy bataliony armchair warlordow na Twitterze. O moralne zwycięstwo w wojnie polsko-polskiej na ten temat jestem przekonany w 100%. Jesteśmy w końcu z obu stron barykady, jak ci mistycznie żydzi finansujący dwie części wojny.
Wytłumaczcie mi dlaczego jest taka nagonka na Kanał Zero i Stanowskiego za ten reportaż? Nie żebym ich bronił bo sam ich nie lubię tylko staram się zrozumieć co dokładnie ludzi boli.
@maximilianan albo dowodzi że ksysiu dla klików i fejmu jest w stanie zrobić wszystko. Nawet miękką prorosyjską propagandę
@brain chodzi o to że zrobili reportaż o Rosji który poprowadzony jest w bardzo wybielającej formie "ludzie tacy jak my", przez kobietę która jawnie popiera Putina. A Krzysiu umywa ręce. No i warto dodać że ten obiektywny w ich mniemaniu reportaż nie mógłby powstać bez zgody FSB. To tak w skrocie, tu masz dluzsze wyjaśnienie https://youtu.be/xsqtMTJtnsU
@Czokowoko Ok, rzucę na to okiem później, ale zaczynam rozumieć o co chodzi. Dzięki. Nie wiedziałem czy to bardziej problem samego zrobienia reportażu o Rosji czy naginania faktów. Ja nie mam nic przeciw obiektywnemu reportażowi, którego tezy nie zgadzają się z tym co wszyscy w Polsce chcielibyśmy zobaczyć. Ale też znając wybiórczy obiektywizm Kanału Zero, zakładam że cokolwiek on robi jest tworzone pod określony cel polityczny lub finansowy. No i zupełnie nie pomyślałem że faktycznie trudno byłoby zrobić tego typu obiektywny reportaż bez przynajmniej lekkiego nadzoru FSB.
@brain Tu masz to wytłumaczone
Mariusz Kowalczyk(dziennikarz):
Wszyscy się już wypowiedzieli o reportażu Marii Wiernikowskiej o Rosji. Korciło mnie wcześniej, żeby coś o nim napisać, ale napiszę dopiero teraz, bo mam kilka pytań do Pani Wiernikowskiej. Obiecała, że odpowie mi na wszystkie pytania, ale dziś zadzwoniła i powiedziała, że jednak nie odpowie. Trudno, szkoda.
1. Czy powinno się pokazywać, jak wygląda Rosja i Rosjanie w czasie brutalnej wojny, którą prowadzą przeciwko Ukrainie? Jak najbardziej, bo to fascynujący temat.
2. Maria Wiernikowska i Kanał Zero twierdzą, że pojechali zrealizować ten fascynujący temat, którego nikt inny nie odważył się zrobić. Super, bo z Rosji większość korespondentów zachodnich mediów została wyrzucona. Rosyjscy niezależni dziennikarze siedzą w więzieniach. Inni musieli wyjechać z kraju, a ci, którzy zostali pracują w warunkach konspiracji. Na Białorusi, która stała się częścią Rosji, za pracę dziennikarską, czyli opowiadanie, co naprawdę się tam dzieje,w ciężkim łagrze siedzi Andrzej Poczobut, skazany na 8 lat.
3. Pani Wiernikowska mogła przyjechać do Rosji, zaczepiać tam ludzi, zadawać im pytania i było spoko. Dlatego jestem bardzo ciekawy, na jakiej wizie Pani Wiernikowska wjechała do Rosji – turystycznej, służbowej, jakiejś innej? Jak ją dostała w 4 dni? W trybie przyspieszonym? Na rosyjską wizę zwykle czeka się tydzień.
4. Czy w Rosji lub na Białorusi można bez akredytacji dziennikarskiej chodzić sobie po mieście z operatorem i kamerą i rozpytywać ludzi o to czy tamto? Marne są szanse na nagrywanie i zaczepianie bez akredytacji na ulicy ludzi. Mnie i kolegę z "Le Monde" na Białorusi KGB zatrzymało po kilku godzinach, gdy próbowaliśmy pytać ludzi o uchodźców wysyłanych na polską granicę. Ktoś z rozmówców doniósł na nas. Nie wsadzili nas tylko dlatego, bo nie znaleźli przy nas kamery, mikrofonu czy aparatu fotograficznego, których usilnie szukali. Przeskanowali nam też telefony, ale niczego nie znaleźli, bo były "bezpieczne". Spędziliśmy 8 godz. w towarzystwie kgb-istów.
5. Reportaż Marii Wiernikowskiej wyszedł kiepsko. Gdybym był rosyjskim propagandystą i chciał kłamać, jak wygląda życie zwykłych ludzi w Warszawie, to też pokazałbym najdroższe sklepy w Wawie i nie mówił, jaka jest ich klientela. Miałoby to tyle wspólnego z życiem w Warszawie, co potrzeby propagandysty na ten temat. No i oczywiście zamiast powiedzieć, ile kosztują tam holenderskie sery, drwiłbym uśmiechając się: „A u nas mówią, że u was jest kryzys”. Nie powiedziałbym nic, skąd te sery się tam biorą, dlaczego nie powinno ich tam być, dlaczego są drogie. I nie zapytałbym oczywiście, dlaczego w Rosji ceny ogórków są już równie wysokie, jak cena mięsa.
6. "Och, aj, cha, cha cha..." - bo trzeba się uśmiechać, żeby ktoś ze mną rozmawiał. Nie, nie trzeba tak. Nawet zwyrole wolą, gdy się się ich nie traktuje jak debli i nie załatwia sztucznymi uśmiechami. Z reporterskiego doświadczenia wiem, że ludzie nie mówią szczerze, gdy podchodzi się do nich nieszczerze. A na Wschodzie, w Rosji szybko rozpoznają, kto jest szczery, a kto interesowny i warto mu odpowiadać, tak jak on oczekuje.
7. Mam rodzinę w Rosji. Mam znajomych z Rosji, którzy musieli wyjechać, żeby ich nie zamknęli. Ale nie mam odwagi, żeby im pokazać i przetłumaczyć pierwszy odcinek wyprawy Marii Wiernikowskiej do Rosji, mówiąc: obejrzycie, to prawda o was. Obawiam się, że wyśmialiby mnie.
8. Ciekawe też, czy Marii Wiernikowskiej nie zastanawia to, że jej materiału bronią (oprócz jej redakcyjnych kolegów, co zrozumiałe), rosyjskie media propagandowe i jawnie prorosyjskie media w Polsce, np. „Myśl Polska”.
8. Ale reporterska zasada głosi: Nie podoba Ci się, to jedź i zrób lepiej. Mam nadzieję, że polskie media, które teraz krytykują reportaż Wiernikowskiej, uderzą się w piersi i pomyślą: „A dlaczego my nie staramy się wysyłać naszych ludzi, żeby pokazywali, co się dzieje w Rosji”. Bo niebezpiecznie? Dziennikarstwo to nie jest bezpieczny zawód, nie tylko w Rosji.
Zaloguj się aby komentować