@cansado gdyby wystąpiła choćby na 5 minut możliwość, żebym pracując na UOPie mógł się z tego złodziejskiego kurwidołu wymiksować na poczet odkładania sobie samemu na emeryturę, to nawet sekundy bym się nie zastanawiał. No ale że mamy co mamy to jest jak jest- ludzie pracują całe życie, miesiąc w miesiąc wpierdalając w tę czarną dziurę górę pieniędzy tylko po to, żeby potem w wieku 65 lat zobaczyć, że zus im łaskawie wyliczył emeryturę na 500 zł. Krew mnie zalewa jak widzę na pasku ile pieniędzy z wypłaty jest mi zwyczajnie zabierane wiedząc, że nigdy już tej kasy nie zobaczę, bo zostanie przepierdolona na propagandę, spłacanie emerytur starych dziadków i patologii, która w całym swoim życiu może miesiąc przerobiła na umowie a teraz drze ryj że im się należy i państwo ma im dać bo zdechną z głodu. I kaleki system informatyczny, którego utrzymanie rok rocznie kosztuje ponad miliard złotych.
To jest jedna wielka piramida finansowa, od samego początku tak projektowana, bo jebany debil Mościcki stwierdził, że to dobry pomysł jest, że ludzie z pokolenia na pokolenie będą się mnożyć w postępie geometrycznym więc hej- zróbmy niewinny szwindel i przewalmy zobowiązania starszych na młodszych i wszystko będzie się spinać, a elektorat nie będzie wkurwiony, że musi na coś bulić. W dodatku piramida tak stworzona, że po kilkunastu pokoleniach ludzi utopionych w tym gnoju każde starsze pokolenie już z automatu obserwuje młodsze, żeby to tylko nie zaczęło myśleć jak się z tego wymiksować, bo wtedy ich emerytury będą zagrożone. Bo sami nic przez całe życie nie odkładali, bo w końcu kapitan państwo ich zapewniał, że wszystko dostaną więc było cacy. A teraz jest nerwówka jak do nich dotarło, że są na tym drugim końcu kija, więc mamy perfekcyjny system, w którym nie trzeba żadnego urzędasa, bo ludzie sami siebie dostatecznie mocno pilnują i wyją jak tylko ktoś podnosi łeb.
Tyle że kiedyś to jebnie, bo masa krytyczna zostanie przekroczona, będzie za mało ludzi, żeby to utrzymać i żadne państwowe kroplówki tego nie zatrzymają, a patrząc na to, jak moim rocznikom już teraz się ogłasza, że za te kilkadziesiąt lat moja goła emerytura wyniesie 2-3 stówki, to raz, że nie wyobrażam sobie nie odkładać czegoś na boku jeśli mam "ambicję" nie żreć tynku ze ścian, a dwa- szeroko pojęte moje pokolenie może być jednym z pierwszych roczników, od których może się zacząć coś zmieniać, bo nie będzie wyjścia. I ojj nie będzie to miłe doświadczenie, a jak dupa zbierze pierwsze razy z bata rzeczywistości, to wszyscy się zesrają z bólu.