#spierdotrip je, chwilkę przed był przystanek autobusowy i stał za nim na chodniku chłopiec ze śnieżką i jego tata chyba - gadał przez telefon. Szedłem to byli tyłem / plecami skierowani w moją stronę, gdy już byłem z metr to chłopiec wziął zamach by rzucić śnieżką i akurat odwrócił się jego tata (pewnie żeby sprawdzić czy w nikogo nie uderzy) i mu mówi "uważaj pan idzie żebyś nie uderzył śniegiem" jak słyszę per pan, a chodziło o mnie bo nikogo więcej nie było, to się we mnie gotuje od razu, w środku sobie powiedziałem co powinien ten mężczyzna powiedzieć… nie pana tylko tego śmiecia je*%$ego, a później już w głowie miałem różne scenariusze jak np. ten jego tata mówi "patrz synku jaki śmieć idzie, szkoda śniegu na takiego przegrywa, w takich to trzeba kamieniami nap*%$dalać!" itp… jak ciężko żyć z takim śmietnikiem w głowie, ehh…
#przegryw
