Sobota wieczór, dziedzic aka synek kochany utłuczony do spania. Ostatnio coś mu się przestawiło i chodził spać koło 22. Dziś mamy luksus ogromny, wolne od 19. Nawet całkiem romantycznie się zrobiło.
W końcu mamy chwilę na rozpoczęcie renowacji lampy. Jeden myje, drugi szlifuje, zaraz będzie malowane. Wcześniej wybieraliśmy farby do drewna w Castoramie. I to w całej prozie życia codziennego jest całkiem romantyczne.
Znaleźć takiego człowieka, który z uśmiechem na twarzy i zapałem, choć styrany po całym tygodniu opieki nad dzieckiem, usiądzie do czegoś, co obojgu z nas daje radość. Albo trochę wewnętrznie udaje, bo wie, że się narobi, ale sprawi mi ogromną przyjemność. Albo ja jemu składając kolejny zestaw LEGO. I ja to sobie bardzo cenię w tym człowieku, w swoim życiu, że romantyzm nie kończy się na kolacji przy świecach.
A lampa tak jakby gratis po tej całej renowacji będzie stać w kącie i przypominać, jak to znaleźliśmy świetny egzemplarz. Potem w dość barbarzyński sposób daliśmy jej nowe życie, jaki to ja miałam projekt w głowie. Jedna z tysiąca rzeczy z historią w domu, który kiedyś był (przysięgam, że był*) gołymi ścianami.
*ciężko w to uwierzyć, aktualnie to na chacie tylko nasrac i przyklepac. Niektórzy po prostu lubią maksymalizm ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#hobby #starocie #zwiazki


