Śmierć jest wyzwoleniem od wszelkich cierpień i kresem, poza który nie sięgają nasze nieszczęścia, i z powrotem wprowadza nas w stan spokoju, w jakim trwaliśmy przed narodzeniem. Jeżeliby kto litował się nad umarłymi, niechże się lituje także nad narodzonymi. Śmierć nie jest dobrem, ani złem; to bowiem może być dobrem lub złem, co jest czymś. Natomiast to, co jest niczym i sprowadza wszystko do nicości, nie poddaje nas żadnemu Losowi. Wszelkie bowiem zło i dobro dotyczy pewnej materii. Nie może Los panować nad tym, co uwolniła natura, i nie może być nieszczęśliwy, kto nie istnieje.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

5580d6a2-a805-4519-98ad-18556373ee5b

Komentarze (8)

@Dudleus podobne odczucia, choć pewnie Senece nie o to chodziło, a aby się jej nie bać i przyjąć za coś naturalnego. W sumie śmierć (brak istnienia) to nasz podstawowy stan z krótką przerwą na istnienie w kontekście wieczności.

@Atexor ja akurat mam stwierdzone błędne interpretowanie. Ogólnie to należy się niczego nie bać, nie mieć emocji. Ja patrzę inaczej, bo nigdy nie rozumiałem sensu życia, nie byłem jak wszyscy.

@Dudleus dość podobnie mam od paru lat. Najprostsza i chyba zarazem dość trafna jest taka odpowiedź, że nie ma ono żadnego sensu. My je zapełniamy naszymi działaniami aby się nie nudzić i chcieć ew. zostawić coś po sobie aby chociaż przez kilkadziesiąt lat nie zostać zapomnianym. Ale ilu z nas wie kto był naszym przodkiem 100 lat temu? Bo właśnie.

Zaloguj się aby komentować