Siema,

Zapraszam na #piechuroglada , w którym pewnie nadepnę na odcisk wielu osobom.

----------

Tytuł: Batman Begins

Reżyseria: Christopher Nolan

Moja ocena: 2.5/5


Multimilioner poświęca swoją młodość, by poznać techniki walki oraz zinfiltrować przestępczy półświatek, próbując w ten sposób poradzić sobie z nieprzepracowaną traumą z dzieciństwa. Po nieudanej ceremonii inicjacyjnej w tajnym stowarzyszeniu, wraca do swojego rodzinnego miasta, aby w stroju nietoperza walczyć po nocach z kryminalistami.


Pamiętam ogromny hype, jaki był związany z tym filmem, oraz zachwyty nad nowym, bardziej realistycznym kierunkiem, który obrał Nolan. Ominął mnie wtedy ten pociąg i wsiadłem dopiero do kolejnego - Dark Knight - którym jechało mi się wyśmienicie. Postanowiłem obejrzeć to dzieło i cóż, albo to ono nie zestarzało się dobrze, albo po prostu ja się zestarzałem. Oglądałem ten film nie mogąc się kompletnie wciągnąć w fabułę i nie wiem, czy to właśnie tu leży główna jego bolączka, czy może w kiepskim montażu? Może w traktowaniu się aż zbyt serio i braku jakiejkolwiek subtelności? A może to ogólna atmosfera, która sprawiała, że czułem się jakbym oglądał serial, a nie dzieło kinowe? Możliwe, że było tu jeszcze zbyt dużo elementów kreskówkowych jak na zaplanowany koncept Batmana w "prawdziwym świecie", bo zamiast przyjąć po prostu to, co dzieje się na ekranie, jako część przedstawianego świata, mój mózg usilnie wtykał co chwila swoje "ALE TO NIE MA SENSU". W drugiej części było to już dużo bardziej stonowane i z tego co pamiętam oglądało się znacznie lepiej. Tak czy siak, mnie ten obraz nie porwał, a nawet trochę wymęczył i raczej nie będę do niego więcej wracać. Polecam fanom Gacka, powinni być zadowoleni.


#filmy #kino #przygodowy

aabc2dfc-2273-407b-b5b6-d028317765c0

Komentarze (13)

Polać temu panu ha tfu na Nolana i jego normickie kino. Nie, incepcja i interstellar to nie były jakieś mega mindfucki, jesteście po prostu intelektualnie prosci jak krzesło z Ikea.

@PlatynowyBazant20 Byłem w kinie i niby spoko, ale to nadal jest dla mnie film, którego sama natura jest niepoważna, a sam udaje coś poważnego, przez co dostaję sporego dysonansu i nie jestem w stanie uwierzyć w tę historię. Kilka ładnych, "kinowych" scen to trochę za mało, bo sam obraz jest podszyty sztucznością.

@PlatynowyBazant20 Teraz raczej szukam w produkcjach nieanglojęzycznych, ale od @SuperSzturmowiec też co jakiś czas biorę

Zaloguj się aby komentować