Siema,
Pierwszy wschód w tym roku w #piechurwedruje
---------
Szczyt: Babia Góra (Beskid Żywiecki)
Data: 21 lutego 2026 (sobota)
Staty: 18.8km, 8h20, 1.150m przewyższeń
Mam ziomka programistę, który bardzo chciał przejść się kiedyś ze mną w nocy po zimowym lesie. Kondycyjnie jest raczej dętka, więc oczywiście wziąłem go na wschód słońca na Babią Górę.
Informacje praktyczne:
-
Auto można zaparkować na jednym z licznych parkingów w Zawoi. My wybraliśmy ten najbliżej wejścia do parku - płatny w automacie, który akurat na mrozie nie działał (co za pech!).
-
Niezbędnik na zimowe nocne wyprawy: bielizna termoaktywna, rękawiczki cienkie i grube na zmianę, koc termiczny, stuptuty, raczki, kijki, termos z gorącą herbatą, czołówka z zapasowymi bateriami, zapasowa latarka, powerbank z pasującym do telefonu kablem.
-
Jeśli chce się zdążyć na wschód słońca na Babią, trzeba wyjść odpowiednio wcześniej, choć najbardziej popularne szlaki (z Krowiarek) są tak przedeptane, że idzie się sprawnie nawet w zimowych warunkach.
Co było fajne:
-
Wystartowaliśmy o 1:30 z Zawoi i do Sokolicy spotkaliśmy tylko jedną osobę.
-
Bardzo fajną alternatywą dla gęstego od turystów czerwonego szlaku z Krowiarek jest wejście Percią Przyrodników - w zimie jest otwarta, momentami jest trochę stromo, ale spokojnie do przejścia, a ruch na niej żaden. Gdyby leżał tam lód, to raczej bym sobie odpuścił tę trasę, nawet z raczkami, ale w śniegu było spoko i same kijki wystarczyły do asekuracji.
-
-15°C okazały się idealnymi warunkami do wycieczki - podłoże było dobrze związane, śnieg się nie lepił, a mróz nie przeszkadzał zbytnio podczas marszu, tylko przy dłuższych postojach.
-
Wolniejsze tempo kolegi okazało się błogosławieństwem, bo wschód zastał nas między Kępą a Gówniakiem, dzięki czemu resztę trasy na Babią szliśmy w pierwszych promieniach słońca. Mega fajny klimat i dobra kontra do wschodu na Babiej, z której później się już tylko schodzi.
-
Kolega się spisał na medal i mimo, że szedł wolno i z przerwami, to szedł dzielnie i nie dawał za wygraną.
-
Aha, klasyczny dupozjazd z przełęczy Brona.
Co było mniej fajne:
-
Jak zwykle przy Sokolicy tłoczno i ciężko się wymijać z innymi turystami.
-
Odcinek z Babiej do przełęczy Brona momentami ciężki do przejścia, nie chciałbym od tej strony wchodzić.
To mój trzeci wschód na Babiej, albo dokładniej w jej okolicach, i chyba najlepszy do tej pory. Polecam trasę, szło się świetnie.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #beskidzywiecki #fotografia





